Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: stare maszyny do pisania





Temat: Gdyńscy policjanci przekroczyli setkę
do fiuta, który nazwał mnie baranem
słuchaj fiucie, wazeliniarzu Pana Adamowicza lub mierny
policjancie.Gdynia ma też nowe komisariaty, ma prężne władze,
sponsoruje sport. Co daje miastu jeden komisariat policji za 5
mln zł., jak piszesz, czy nie lepiej byłoby kupić tysiąc dobrych
komputerów (ok. 5 tys. za szt.). Nie wiem, czy kiedyś byłeś w
komisariacie jako poszkodowany: stare maszyny do pisania,
godziny zmarnowane przez policjantów i poszkodowanych. Te
godziny to szansa na złapanie wielu przestępców. Spektukalarne
oddawanie komisariatu w dzielnicy o małej przestępczości, jaką
Jest Orunia Górna, to zmarnowane pieniądze. Tak samo, jak
wycieczka gdańskich radnych do RPA. Aż żal, że od wielu lat
rządzi Gdańskiem kabotyn i miernota. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Audyt w ŁKS SSA nie zostanie ujawniony?
9 baniek długu.....
a nieoficjalnie pewnie jeszcze ze 4. czyli Ptaszysko na starcie musi wyrzygać
jakieś 15 a w zamian dostaje jedną zepsutą pralkę, starą maszynę do pisania,
dwa biurka i barak. Interes życia :-) No i zapomniałem o kibicach którzy już
raz go spalili i spałowali (albo było odwrotnie) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: policja wraca do pisania na maszynach
policja wraca do pisania na maszynach
Piętnaście maszyn do pisania otrzymała w darowiźnie od I Urzędu Skarbowego w
Kaliszu miejscowa Komenda Miejska Policji, która wraca do dawnego pisania
ręcznego. Maszyny zastąpią prywatne laptopy policjantów, których, zgodnie z
odgórnym zarządzeniem, nie wolno im już przynosić do pracy.

Jak poinformowała w środę rzeczniczka miejscowej policji, Barbara Buśkiewicz,
do tej pory, kaliscy funkcjonariusze, szczególnie z wydziału
dochodzeniowo?śledczego, wykorzystywali swój prywatny sprzęt, ponieważ
służbowego nie było w wystarczających ilościach.

Po wprowadzeniu zakazu okazało się, że komenda obsługująca liczące ponad 110
tysięcy mieszkańców miasto ma zaledwie 30 komputerów, w tym większość z nich
to sprzęt starej generacji. Na zakup nowego sprzętu nie ma pieniędzy, musiały
go zastąpić stare maszyny do pisania.

- Sprzęt prywatny musi zniknąć z pracy praktycznie z dnia na dzień. Wracamy do
pisania ręcznego. To jest przykre, ale taka jest rzeczywistość - powiedział
szef kaliskich policjantów, Roman Borycki.

Nad przyjściem policji z pomocą zastanawiają się miejscowi radni.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3166029.html
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: policja wraca do pisania na maszynach

wiadomosci.onet.pl/1261978,11,item.html
Kalisz: Policja wraca do pisania na starych maszynach
Piętnaście maszyn do pisania otrzymała w darowiźnie od I Urzędu Skarbowego w
Kaliszu miejscowa Komenda Miejska Policji, która wraca do dawnego pisania
ręcznego.
Maszyny zastąpią prywatne laptopy policjantów, których, zgodnie z odgórnym
zarządzeniem, nie wolno im już przynosić do pracy.

Jak poinformowała rzeczniczka miejscowej policji, Barbara Buśkiewicz, do tej
pory, kaliscy funkcjonariusze, szczególnie z wydziału dochodzeniowo-śledczego,
wykorzystywali swój prywatny sprzęt, ponieważ służbowego nie było w
wystarczających ilościach. Po wprowadzeniu zakazu okazało się, że komenda
obsługująca liczące ponad 110 tysięcy mieszkańców miasto ma zaledwie 30
komputerów, w tym większość z nich to sprzęt starej generacji. Na zakup nowego
sprzętu nie ma pieniędzy, musiały go zastąpić stare maszyny do pisania.

"Sprzęt prywatny musi zniknąć z pracy praktycznie z dnia na dzień. Wracamy do
pisania ręcznego. To jest przykre, ale taka jest rzeczywistość" - powiedział
szef kaliskich policjantów, Roman Borycki.

Nad przyjściem policji z pomocą zastanawiają się miejscowi radni.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zamknąć kiermasz części na giełdzie AW!
zaświadczenie z policji - 2 godziny
czyżby chcieli mnie zniechęcić? lenie. może to te statystyki?

teraz sprawa będzie leżakować.
może wpadną na jakąś dziuple i znajdą... (pasera zwykle nie)
na giełdzie kontrole robią rzadko bo przecież faktury na części można też tam
kupić...

ps. widać że policja nie ma kasy albo źle nią gospodarzy. na komisariacie stare
biurka, stary telefon, stara maszyna do pisania, brak komputera...
świstek napisany na maszynie, z błędami, 2 pieczątkami i nieczytelnym podpisem
chyba sobie oprawię w ramkę Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Różności pełne serdeczności 6
Witam w środę. Dopiero w piątek będzie wiadome co będą grać w LUNIE
w następnym tygodniu. Napiszę jak tylko będę wiedziała.
Kabe - potrzebne jest mi zdjęcie starej maszyny do pisania. Nic
wczoraj nie mogłam znaleźć. Takiej, jaka jest na GTWb. Może TY coś
znajdziesz.Byłabym wdzięczna.
Elissa - głowa do góry. Odezwij się.
W blogu już są następne zdjęcia z koncertu. Serdecznie zapraszam.
hanula1950.blox.pl
haneczka1950.blox.pl
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: proszę o opinię o prof. Bablok
Podobno dobry specjalista, na nas nie zrobil pozytywnego wrazenia zarowno
lekarz jak i warunki, w jakich przyjmowal. Wlasciwie wizyta u niego nie wniosla
nic nowego, leczylismy sie juz u dr Wolskiego z Novum, a do prof. Babloka
wybralismy sie na konsultacje. Potwierdzil slusznosc stosowanych lekow, ale np.
nie uznawal w ogole usg, ktore bylo przeprowadzane przez urologa-specjaliste od
usg i wykrylo powiekszenie prostaty. Pan dr byl zwolennikiem badania recznego i
stwierdzil, ze wszystko ok skoro maz nie wyje z bolu przy badaniu- jak dla mnie
dziwne podejscie. Poza tym placac za wizyte 120zl oczekiwalam przynajmniej
czystosci w gabinecie- niestety balam sie ruszyc, zeby nie wybrudzic sie od
zakurzonej starej maszyny do pisania... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Patrzycie na klawiaturę jak piszecie?
ja nie umiem pisać patrząc na klawiaturę, od razu literówki sadzę i sto razy
dłużej mi idzie pisanie

nauczyłam się pisania ekranowego na mistrzu klawiatury, uwielbiałam ten
program, szczególnie dźwięk starej maszyny do pisania

nie pamiętam ile się uczyłam, chyba gdzieś tak całe wakacje na to poświęciłam,
przepisywałam sobie artykuły z wyborczej, bo te dostępne fragmenty w mistrzu,
np. "Lalki" kawałek, już na pamięć umiałam

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Najbardziej idiotyczne rzeczy pt."To się przyda"
Ostatnio robiłam porządki w szufladzie w przedpokoju i chciałam wyrzucić
pojedyncze, czasem używane sznurówki, które nigdy nie znajdą drugiej pary i
napotkałam na protest, w pawlaczu mój mąż-chomik trzyma również starą maszynę do
pisania i mały czarno-biały telewizor
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: STYCZNIOWE POCIECHY 2005
w czasie deszczu dzieci się nudzą
i dorośli trochę też - co prowadzi do wymyślania nowych zajęć. U nas Dosia
dorwała się do starej maszyny do pisania i uwielbia walić w klawisze, dorwała
się również do prezentu gwiazdkowego (moja wina-słabo schowany) czyli obrazka z
naklejkami, na początku nie wiedziała o co chodzi, ale teraz zabawia się
przyklejaniem i odklejaniem rybek. Zdrowie na razie u nas ok, tylko w nocy po
kilka razy Dosieńka krzyczy, budzimy się, bierzemy ją do łóżka, zasypiamy i
znowu krzyk. Nie wiem o co chodzi, może ząbki?
Odezwijcie się wszystkie nasze choruszki i ciężarówki, jak tam zdrówko i
deszczowy weeekend?



Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: maszyna do pisania (:
Witam :)
Chciałabym kupić maszynę do pisania. Może ktoś wie gdzie można zdobyć w
Białymstoku jakąś starą maszynę do pisania (najlepiej walizkową) ? z
polskimi znakami, działającą oczywiście :-)
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Starocie - Stara Bryczka , Przedwojenny Atlas Schulatlas , Maszyna do pisania , Akordeon Hess z futeraÂłem , Stare radio Pionier , stare latarki , ksiazki i inne - Allegro - pewny sprzedawca
STAROCIE :

Stara bryczka - elementy
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28387122

Stary szkolny atlas niemiecki - Schulatlas -
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28099952

Przedwojenny atlas niemiecki - Schulatlas -
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28100031

Stara maszyna do pisania - MERCEDES w dobrym stanie @ sprawna
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28308310

Akordeon - Hess Klingenthal - z futerałem
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28274057

Stare radio Pionier
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28308274

Stara zabawka - rowerek -
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28431724

Stary wózeczek
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28431771

Stary moździerz z uchwytami oraz tłuczkiem
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28418004

Stara latarka z grubą soczewką
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28428868

Stara ciekawa latarka DAIMON
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28428981

Stare pudełko Bullrich-Tabletten z 1930r.
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28428723

Stara popielnica WROCŁAW 1948
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28429099

Kalendarz Informator Samochodowo-Motocyklowy
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28100180

Stary Kalendarz - 1939r -
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28100730

Książka - Anarchiści - z 1906r. - Wiesława Sclavus`a -
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28101461

INNE :

Nowe grube rękawiczki ze skóry na rower , do samochodu lub pomocne
wykonywaniu ogórdkowych czynnosci
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28088937

Joystick do symulatorów -TURBO-
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28308290

Joystick - QuickJoy MEGABOARD
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28308296

Grand Theft Auto VICE CITY - oryginał @ PL
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28418177

Gra elektroniczna FOOTBALL @ bateria gratis
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=28447578

Jeżeli interesuje Cie coś ze "staroci" pisz do mnie być może jestem w
posiadaniu . Wielu rzeczy niemam wystawionych na aukcji.
Kontakt do mnie Allegro_2@op.pl lub GG: 236304 (status niewidoczny , ale
pisz śmiało - napewno odpowiem)

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wrazenia z targow
Banki dopisaly umiarkowanie - o dziwo byli prawie wszyscy tradycyjni
"giganci" a nowoczesnych bankow jak na lekarstwo.
Ani Inteligo, ani Lukasa ani VW czy LG. Chyba tylko BRE/mB/Multi byly
z tych przyjaznych isntytucji.
Poziom wiedzy wystawcow rozny, czasem "standardowy" ale z niektorymi
dalo sie tez calkiem senswnie pogadac. Pwnie ulatwial mi to garnitur i
mKwiatek wsadzony dla zmylki w klape ;-)
Natknalem sie tez na BAHa.
Z konkretow (ale wiadomo, ze te targowe informacje nalezy traktowac z
rezerwa):
-  w db24 inet od stycznia
- w kb inet niedlugo ale od razu pelnego dostepu do walutowych nie
bedzie
- multi otworzyl dzisiaj dwa oddzialy w Wawie

Za to na prawde ciekawe rzeczy byly wyzej - targi wyposazenia dla
bankow.
Tokeny (pocwiczylem angielski na dziewczynie z Vasco :-)), karty,
wielkie, wielofukncyjne bankomaty, kioski takie jak w Multi,
imprintery (POSow niestety brak) itp  
Ale najciekawsze dla mnie - stoisko Computecha, dostawcy sprzetu do
produkcji kart.
Zobaczylem od srodka emboser w trakcie pracy - odlot :)
A potem to juz kompletny odlot - kompleksowa linia do produkcji kart,
tez widok na wszystkie szczegoly.
Zakochalem sie w tej maszynce, chyba musze sobie taka sprawic :-)
Pobawilem sie nawet troche softem sterujacym. Niestety dosc
skomplikowany, trzeba by wiecej czasu, zeby wyszlo cos sensownego.
Ale skan mizernych ekektow mojego "sterowania" i testowej karty
wydrukowane przez preprogramowany emboser jutro wrzuce do ciekawostek.
Teraz znam juz karty z kazdej strony :-)

PS, a moze ktos zrobi mi cos takiego ze starej maszyny do pisania i
magnetofonu ;-)))

Jak ktos jeszcze nie byl i ma jutro chwile czasu to chyba warto sie
wybrac. Wstep wolny.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Maszyna do pisania
Potrzebuję czcionki (zdecydowanie darmowej) która by dawała efekt
starej maszyny do pisania, czcionka ma być oczywiście jak najbardziej
czytelna ale zarówno krój jak i lekkie zużycie ma sugerować jej
pochodzenie.
Pozdrawiam
K507
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czcionka, stara maszyna do pisania wersja PL - szukam !!!
Proszę o pomoc

Czcionka coś jak curier stylizowany na starą maszynę do pisania. Oczywiście
PL

Kłaniam się
Kriss

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Font cyrylica, przypominajÂący stara maszyna do pisania
Szukam czegoś podobnego do fontu Maszyna, tyle, że cyrylicę
Gdzie coś takiego można znaleźć?

R

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czcionka
Witam;
Mam nastepujace pytanie. Szukam czcionki(darmowej) wygladajacej jak
czcionka z starej maszyny do pisania. Jesli ktos przypadkiem wie gdzie
taka znalezc, lub przynajmniej zna jej(ich) nazwe to bardzo prosilbym o
pomoc.

Pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: font starej maszyny do pisania
mialem kiedys takie cudo, font starej zwichrowanej maszyny do pisania
zaginala przy remocie
moze ktos poratuje?

sz

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kto ma, kto moze pomoc...
Cześć,

Mariusz Stefaniak <m.stefan@rzeczpospolita.plwrote in article
<01bedf39$cad2dfe0$300ba0d4@default...


   Uno. Pilnie potrzebna osoba ktora ma Windows 95, 4.00.950. Wazna jest
wersja: 4.00.950. Dla nie znajacych sie dodaje ze sprawdza sie to
poleceniem "ver".


To nie ja :-))) ale postaram się pomóc i tak.


   Due. Potrzebny upgrade dla Windows 95 w wersji zachodniej do polskich
czcionek i przełaczników klawiatury. Dodam tylko, ze reinstalacja polskiej
wersji nie wchodzi w rachube.


O co chodzi? Bo możliwości jest parę:
1. W programach (jak edytory tekstowe typu Word) nie można uzyskać polskich
liter. Rozwiązanie: zainstalować obsługę języków środkowoeuropejskich -
Control Panel -Add/Remove Programs -zakładka Windows setup -pozycja
Multilanguage Support (tylko zaznaczyć i na Details, otworzy się okienko z
możliwością dodania dodatkowych regionów). Jeżeli tej pozycji nie ma,
istnieje plik LANG.EXE, który to dodaje. Można go ściągnąć m.in. z
ftp://ftp.iele.polsl.gliwice.pl/pub/microsoft/win95/lang.exe oraz
ftp://ftp.art.olsztyn.pl/pub/windows/utilities/Microsoft/Windows95/la...
. Najpierw uruchamiasz ten plik (tzn. najpierw go znajdujesz i ściągasz
oczywiście), potem może być konieczny restart, potem po kolei jak wyżej.
Instaluje to również sterowniki klawiatury, które się zmienia w Control
Panel -Keyboard -zakładka Language. I tu uwaga, bo dodanie języka
polskiego dodaje samo z siebie sterownik klawiatury w układzie starej
maszyny do pisania, a wygodniej pisać w układzie Polish (Programmers), gdyż
układ jest amerykański (QWERTY) i polskie litery uzyskuje się przez
kombinację prawy ALT+odpowiednia litera łacińska.

2. Polski font systemowy (czyli ten, który pokazuje menu) oraz polskie znaki
w oknie windows - tego się tak prosto nie da. Yogurt
http://pitows01.pitow.wroc.pl/home/yss/tio/tio00072.html ma kompletną
instrukcję wszelkich zmian wymaganych w tym celu - dużo tego i skomplikowane
(trzeba grzebać się w rejestrze). Uproszczonym rozwiązaniem jest instralacja
czcionki Polskie Strony dostępnej z Polskiej Strony Windowsowej
http://windows98.to.jest.to/ , ale to nie do końca działa (programy i tak
częściowo korzystają z czcionki windowsowej i pokazują krzaki).

Mam nadzieję, że o to chodziło.

Pozdrawiam,

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: pytanie o czcionki
moze ktos ma lub wie skad sciagnac czcionke do worda o kroju jak ze starej
maszyny do pisania ?
piotr
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: pytanie o czcionki




moze ktos ma lub wie skad sciagnac czcionke do worda o kroju jak ze starej
maszyny do pisania ?
piotr


A nie jest to courier lub ktoras proporcjonalna?
Pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Złodzieje stron - co robić?
Wojciech Smolak napisał(a):


I tu bym kolejny raz zaproponowal:
jezeli ktokolwiek z grupowiczow zna zdolnego, chetnego do
wspolpracy adwokata, ktory zechcialby zajac sie (na rynku
polskim) interweniowaniem w sprawach naruszania prawa autorskiego
w Internecie,


Zgłaszam się , ale za jakieś 4 lata jak skończe aplikację ;))))


 Wiem z obserwacji, ze kazdy
prawnik, ktory jest pierwszy w jakims trudnym problemie prawnym i
wyspecjalizuje sie w waskim zakresie, ma szanse szybkiego
wygrywania wszelkich procesow


No a teraz już bardziej serio.
Zgadzam się z przedstawioną tezą.
Powstaje jednak pewien problem aby "być dobrym" w takiej nowej
dziedzinie prawa,prawnik powinien łąćzyć wiedzę prawniczą ze znajomością
zagadnień technicznych.
Oczywiście w sprawach bardziej skomplikowanych zapyta eksperta ale
problem w tym aby wiedział o co pytać.
Z moich - bardzo subiektywnych- obserwacji wynika,że wiedza
informatyczna wśród prawników stoi na bardzo niskim poziomie. Przyczyn
takiego stanu rzeczy jest zapewne bardzo wiele np. do dyspozycji
studentów Wydziału Prawa UJ jest  5 komputerów,na przedmiocie
"informatyka prawnicza" omawia się wynalazek pisma i budowę maszyn
cyfrowych z lat 60'tych.Trudno wiec o prawnika z doświadczeniem który
jednocześnie interesował by się internetem itp. Jeżeli ktoś w dalszym
ciągiu pisze pozwy starą maszyną do pisania na kalce technicznej to
trudno będzie mu prowadzić sprawę o naruszenie praw autorskich w
internecie. Niemniej jednak coraz więcej młodych prawników,moich
rówieśników i nieco starszych kolegów zaczyna dostrzegać w tej
dziedzinie "swoją szansę". Stawić czoła dośwadczonemu prawnikowi który
przez 20 lat zajmował się prawem rodzinnym czy spadkowym nie jest łatwo
:)), w sprawie o naruszenie prawa autorskiego w internecie szanse
przynjmniej częściowo się wyrównują. Tak więc istnieją już kacelarie
zaczynające specjalizwać się w tej dziedzinie. Innym problemem jest to,
że tak naprawdę to brak regulacji prawnych dotyczących nowych
technologii,brak orzecznictwa itp. Edukować należy nie tylko prawników
reprezentujących strony w procesie, przedewszstkim zadbać należy o dobre
prawo (nie tylko przepisywanie dyrektyw UE) następnie przeszkolić
sędziów, prokuratorów, policjantów itd.
Pozdrawiam Romek

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: To czytam: Josif Brodski " Do córki "


|  Tak, Brodski nauczyl sie angielskiego w sposob wyjatkowy. Pisze o tym
Renata
| Gorczynska w swojej najnowszej ksiazce 'Jestem z Wilna i inne adresy'.

Wyczytałam, iż wybór języka tłumaczył Brodski pragnieniem, by jego zmarli
już wówczas rodzice zaistnieli w obrębie "obcego kodu sumienia" ( rodzicom
bowiem przez kilkanaście lat władze radzieckie odmawiały zezwolenia na
spotkanie
z synem na obczyźnie ). Ironizował, że nie wskrzesi ich  - ale  " da lepszą
namiastkę
życia pośmiertnego ".
Tak. Był samoukiem, przeszedł długą drogę jak i samoedukacji tak i rozwoju
wewn.
( o tułaczce i starciach systemowych nie wspomnę ). Angielski w stopniu
biernym opanował jeszcze w Rosji.  Reszta - to efekt rzeczywiście żmudnej
pracy.


Czytal Audena, na jego poezji uczac sie jezyka. Kiedy przekraczal granice, aby
udac sie na wygnanie, mial ze soba stara maszyna do pisania (ktora rozebrano mu
na lotnisku na drobne czesci), tom wierszy Johna Donne'a i butelke wodki -
prezent dla Audena. Razem te wodke pili w Austrii. Pisze o tym w arcyciekawym
eseju, powstalym w tydzien po smierci Brodsky'ego,  David Remnick. Esej
zamieszczony w The New Yorker przetlumaczylam na polski w tych zamierzchlych
czasach, w ktorych jeszcze nie znalam prawie zupelnie angielskiego ;)


Chętnie poszukam książki o której wspominasz. Jak się uda, to skreślę kilka
wrażeń.


Polecam. Choc esej o Brodskym jest tylko jednym z pieciu (inne tez ciekawe)


| Natomiast Baranczak kopie te przeklady w sposob nieznosny.

Są jeszcze przekłady
Katarzyny Krzyżewskiej i Wiktora Woroszylskiego;


Tak, znam przeklady Krzyzewskiej, ostatni tomik wydany przez Znak zawiera sporo
jej tlumaczen.

Polonika


Pozdrawiam
Kajub
( Renata )


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ukradli mi radio i co było dalej


Miałem pecha, wybili mi szybe i ukradli radio - trudno, wlasciwie moglem
tego sie spodziewac predzej czy pozniej. Bylo to we Wroclawiu. No, nic.
Pojechalem do domu, po dane tego radia i na najblizszy komisariat zglosic
kradziez. Minelo od kradziezy maksymalnie 1 godz. Na komisariacie zapytali
mnie gdzie to sie stalo. A że to nie byl akurat rejon tego komisariatu
odeslali mnie do drugiego. W drugim okazalo sie, ze ostatnio mialy miejsce
zmiany terytorialne i skierowali mnie do trzeciego. Minelo kolejne 30
minut.
W trzecim musialem czekac 30 minut na przyjazd z terenu policjanta
operacyjnego.  W koncu przyjechal i zapytal czy bardzo sie spiesze, bo
wlasnie jest za 20 minut godz. 15 i konczy prace i moglbym zaczekac na
kolegę. Powiedzialem ze nie i w koncu zaczal spisywac protokol. Po
kolejnych
30 minutach recznego kaligrafowania spisal co trzeba i wypelnil
telefonogram
na podstawie ktorego wprowadza sie do systemu komputerowego informacje o
poszukiwanej rzeczy. Poniewaz na korytarzu czekalo kilka osob, watpie by
wprowadzil te dane w ciagu najblizszej godziny (nie widzialem tez zadengo
komputera, same stare maszyny do pisania:)). Tak wiec minelo minimum 4
godziny, nim informacja znalazla sie w sieci.....  Troche to zalosne. Nie
chodzi mi o radio wartosci 500 PLN, ale w przypadku kradziezy auta szybkie
zglaszanie tego nie ma sensu, ot najwyzej dla wymogow ubezpieczyciela - bo
nim policja upora sie ze swoim systemem informacyjnym zlodzieje zdaza juz
zagospodarowac kradziona rzecz - pozdrawiam.....


 Policja ogolnie jest mocna, szybka i agresywna ale wobec meneli i
normalnych ludzi, co do ktorych nie zachodzi ryzyko, ze moga im dopier....
Bardzo lubia sie czepiac za przewinienia, ktore stwarzaja niewielkie
zagrozenie dla ruchu drogowwego albo wcale jak np. przekroczenie predkosci w
terenie zabudowanym (mam na mysli miasto a nie wies) o 10 czy 20 km przy
totalnie pustych ulicach w srodku nocy, gdzie nawet zwierzeta juz sie nie
poruszaja.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dwa nowe fotoradary w Pruszczu Gdanskim


Maciej Przyboś napisał(a):
| W Pruszczu radar mial dzis prog ustawiony na 71km/h przy dozwolonej
| 40km/h.
| A to tylko dlatego, że to juz jest mandat za ok. 400zl i oplaca sie
| takie
| pieniadze scigac. W mandaty za 100zl nikomu sie nie chce bawic.
| Taki prog jest zawsze czy czasem ustawiacie np. 61 ??

| Maciej
z tym macieju jest roznie. ja slyszalem ze jak foto ustawia gmina to na
50tce jest na 50 ustawiony bo jakos gminie sie oplaca natomiast strazacy
itp ustawiaja z progiem ,np ten sopocki przy BP byl ostatnio ustawiony na
71 przy 50 w dzien a 60 w nocy , byl zalaozony na 24 h. (zrodlo -pewne)


Nie do konca sie z tym zgodzę.
Fotoradary są własnoscia albo gminy (Strazy Miejskiej) albo Policji, albo
osoby prywatnej/firmy i jest wypozyczany do ktorejs z w/w instytucji.
W pierwszym przypadku wszelkie wplywy (czyli grzywny nalozone przez
Straz Miejską/Gminną) zasilają kasę miasta/gminy. Policja z wystawionego
mandatu nie widzi ani zlotowki - wszystko przejada Warszawa, a chlopaki
dalej
na starych maszynach do pisania przyjmują zeznania...
Dlatego to strazom miejskim zalezy na wystawianiu mandatow i to jak
najwyzszych. Policja ma gdzies czy mandat jest na 50zl czy na 500.
Gdyby SM nastawiala fotoradary na żyletę, czyli z progiem np. 50 / 50
to by duzo nie zarobili - przekroczenie predkosci do 10km/h to mandat
do 50zl, a koszty sciagniecia czesto taką kwotę przewyzszają.
Niestety nie mozna ukarac tylko niektorych - prawo jest rowne wobec
wszystkich - dlatego nastawia sie wyzsze progi, zeby "gra byla warta
swieczki".

W Pruszczu wszystkie maszty i fotoradar nalezą do Strazy Miejskiej.
Ale są momenty, ze policja pozycza od nich zabawkę i nabija sobie
"statystyki".

Pozdro
Kraszan.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: POMOCY POMOCY EKSTRA PILNE !!!
witam

blagam blagam pomozcie
gdzie w Warszawie mozna zreperowac stara maszyne do pisania
chodzi o starego Remingtona jak najbardziej mechanicznego.
Sprawa dla mnie bardzo wazna

z gory bardzo dziekuje

sciskam

maciej

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: POMOCY POMOCY EKSTRA PILNE !!!

gdzie w Warszawie mozna zreperowac stara maszyne do pisania


Witam
Byl taki punkt na pl. Zbawiciela.
Jesli chcesz to zerkne jadac do domu
pozdrawiam
Grzenio
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zaraz wrobią Kaczmarka w stan wojenny
Zaraz wrobią Kaczmarka w stan wojenny
Oni są zdolni do wszystkiego najgorszego. Nie cofną się przed niczym.
Wystarczy wyciągnąć starą maszynę do pisania, zżółknięty papier i datę w
pieczątce przestawić. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Śmiertelna pomyłka policji - cd. Policjanci: os...
Z policją raczej nie wiele mam wspólnego.
Widze za to z przyjemnością że przynajmniej niektóre osoby zaczynają mysleć
przy całej sprawie. Nagonka na polcję z okrzykami CHWDP niczego nie rozwiążą.

Podstawową sprawa dla całego wydarzenia jest straszne nie doinwestowanie
policji. Brak szkolenie policjantów, żeby potrafili odruchowo strzelać tak żeby
tylko obezwładnić a nie zabić. Brak szkolenia prawidłowych procedur
aresztowania - dających bezpieczeństwo policjantowi i zabezpieczających przed
taką tragiczną pomyłką. Brak szybkich samochodów (pożyczyli od kolegi z kolegą
włącznie - bzdura kompletna - ale jak inaczej się nie da?). Brak odpowiedniej
łączności z centralą, kamery-aparatu cyfrowego żeby zrobić obserwowanym zdjęcie
i przesłać dalej do identyfikacji. Brak możliwości sprawdzenia po numerze
rejestracyjnym czy samochód nie został skradziony i czyją jest własnością.
CEPIK dalej nie działa - ci którzy za to są odpowiedzialni mają częściowo krew
tych chłopaków na rękach. No i oczywiście brak takich kamer "czarnych skrzynek"
o jakich pan pisze. (W najbliższy mi komisariacie mają jedynie starą maszynę do
pisania - paranoja).
Do tego należy dołożyć brak zaufania do policji - przecież powinni spokojnie
wyjść z samochodu. Nawet jakby to byli bandyci przebrani za policjantów powinni
być głęboko przekonani (chłopcy), że w ciągu 24h zostaną aresztowani.
Świadkowie powinni spokojnie dzwonić na policję nie bojąc się późniejszych
problemów. itd. itp.
Dleczego jednak pieniądze nie idą na zapewnienie bezpieczeństwa obywateli tylko
na zaspokojenie roszczeń różnych grup społecznych... Czy któryś z kolejarzy,
rolników itd. jest świadom że to on "zabił" wydzierając pieniądze rządowi? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy używanie " ß" jest błędem ?
o jeny ! cranmmer czy musze wyrzucic zatm kompa ? czy przejsc na linuks albo na
beos ?
albo wyciagne swoja stara maszyne do pisania ,gdzie jeszcze shift i litera 4
daja inna odmiane SS (bis 08.05,1945 geltend )he he /%=O Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak sfinansować cyfryzację mediów publicznych
Gość portalu: xegar napisał(a):

> A na poważnie: jakość TV cyfrowej nie jest wcale znacząco lepsza od analogowej
> (kit: "cyfrowa jakość"), dlatego powodem wprowadzenia jej jest raczej wygoda
> nadawców (prostsza w obsłudze od strony transmisyjnej),
Bzdura - nie chodzi o wygode nadawcow tylko o straszliwe juz upakowanie kanalow
analogowych co praktycznie uniemozliwia wprowadzanie nowych programow do oferty.

> Ale w miejscach, gdzie pokrycie sygnałem TV jest słabe, ale
> umożliwiające jeszcze odbiór analogowy, cyfrowa TV nie będzie dostępna wcale.
Tyle tylko ze sygnal cyfrowy nie potrzebuje nadajnikow duzej mocy, odpada
problem pokrywania sie zakresow nadawania ktore powoduja zaklocenia.
Wystarczy zobaczyc jak technologia cyfrowa dziala w przypadku sieci GSM czy
kanalow satelitarnych ktore mozna od biedy odbierac przy pomocy antenek o
powierzchni połówki gazety


> Cyfrowa TV to nowe sposoby wprowadzania opłat, czyli wyciągania pieniędzy z
> naszych kieszeni. I to nie tylko za programy. Ktoś kiedyś powiedział, że Nobla
> przyznano by wynalazcy, który znalazłby sposób na zmuszenie telewidzów do
> wymiany TV na nowy co 5 lat (taka analogia do komputerów).

To po jaką cholerę siedzisz przed tym komputerem??
Weź sobie starą maszynę do pisania i tam wypisuj głupotki... i stare drewniane
liczydło... nikt cię nie zmusza do korzystania z nowoczesnyh technologii.

Cena taniego dekodera nie przekracza 90 euro.
A zreszta w sieciach kablowych to operator zamontuje drogi cyfrowy sprzet w
stacjach czołowych - użytkownicy będą się mogli zadowolić tanimi dekoderami
których cena będzie malała o połowę w ciągu roku...

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak sfinansować cyfryzację mediów publicznych
franzmaurer napisał:

> Gość portalu: xegar napisał(a):
> > (kit: "cyfrowa jakość"), dlatego powodem wprowadzenia jej jest raczej wygoda
> > nadawców (prostsza w obsłudze od strony transmisyjnej),
> Bzdura - nie chodzi o wygode nadawcow tylko o straszliwe juz upakowanie kanalow
> analogowych co praktycznie uniemozliwia wprowadzanie nowych programow do oferty

Masz 50 kanałów w kablówce? A może masz dobrze ustawioną antenkę satelitarną z
pozycjonerem (albo dwie) i 350 "okienek na świat"? Ile z tego oglądasz?
Potrzebujesz więcej? Chcesz bardziej specjalistyczne może? No bo jeśli chodzi o
te ostatnie, to media jednokierunkowe nie są dla nich odpowiednie. Zbyt mały
krąg odbiorców. Masz Interek, zapewne radyjko internetowe itp. więc wiesz o czym
mówię.

> Tyle tylko ze sygnal cyfrowy nie potrzebuje nadajnikow duzej mocy, odpada
> problem pokrywania sie zakresow nadawania ktore powoduja zaklocenia.

Ten problem istnieje tak samo jak w analogu. Trochę inaczej się objawia.

> To po jaką cholerę siedzisz przed tym komputerem??
> Weź sobie starą maszynę do pisania i tam wypisuj głupotki...

Żeby móc przeczytać Twoją odpowiedź.

> nikt cię nie zmusza do korzystania z nowoczesnyh technologii.

Korzystam z nich więcej (i prawdopodobnie lepiej) niż Ci się zdaje. Ale nie
ganiam jak pies za nowościami.

Nie jestem przeciwnikiem wprowadzenia telewizji cyfrowej, ale też nie będę się
nią podniecał. I chciałbym, żeby ludzie zdawali sobie sprawy, że "cyfrowy" wcale
nie jest synonimem "dobry" ani "tani". Może taki być, ale sam fakt "cyfrowości"
tego nie determinuje.

Pozdrawiam. Xe. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: do-bra-noc ;-)
tiaaa, starą maszynę do pisania podpietą do sieci za pomocą zardzewiałej
sprężyny doczepionej do kaloryfera

;)

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: UE nakaże sprzedaż pecetów bez Windows?
UE nakaże sprzedaż pecetów bez Windows?
na kolana i modlic sie do BG inaczej byscie pisali inkaustem
kopiowymi olowkami albo na starych maszynach do pisania...ale jak
zwykle po "jewropejsku"-trzeba cos wyskubac od glupich
amierykancow... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Win 98 na Xp?
Ha ha ha!!! :))) Wiry nie atakuja Win98 - ales mnie teraz rozbawil.
Przez analogie napisze tak - jesli ktos nie potrafi sie poslugiwac edytorem
tekstu, lepiej niech uzywa starej maszyny do pisania. Niech tylko nie mowi, ze
ta maszyna jest lepsza. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: "Reiseland Deutschland"
"Reiseland Deutschland"cd 2
03.09.06
W nocy jeszcze trochę padało, rano było pochmurnie, potem po króciutkiej mżawce
rozpogodziło się, ciepło.
Wycieczka do Świńskiego Ogona czyli muzealnej kolei parowej Blumberg/Zollhaus-
Waizen. Droga przez Freiburg, potem coraz bardziej malownicza i ciekawa -
stromizny, patelnie, potem głęboka dolina o stromych zalesionych stokach, w
pewnym miejscu przechodząca w skalny kanion z kamienną wąską bramą skalną
("Hirschsprung"). Gdy dojeżdżamy do Waizen, okazuje się, że pociąg właśnie
odjechał, a następny będzie za cztery godziny (jeździ dwa razy dziennie),
jedziemy więc do Blumberga, aby go złapać tam, gdy już dojedzie i będzie miał
jechać z powrotem o 14.05 . Na miejscu zwiedzamy muzeum kolei parowych, nazwane
tak trochę na wyrost: w odtworzonej dyspozytorni stoi szafka z biletami
kartonowymi, aparat Huguesa, stara maszyna do pisania, trochę modeli kolejowych
itp. Jedną ścianę zajmuje kompletne urządzenie nastawni mechanicznej : można
sobie poprzestawiać dźwignie napędu zwrotnic i sygnałów „aby zrozumieć, jak
ciężka była to praca." Bilety po 15.-€ kupujemy w kasie otwieranej na 75 minut
przed odjazdem pociągu, potem jemy śniadanie, pijemy kawę nasłuchując
zbliżającego się pohukiwania zabytkowej lokomotywy zbliżającego się pociągu.
Gdy przyjeżdża możemy obejrzeć w całej krasie dużą , wypielęgnowaną
lokomotywę, przypominającą ogólnie np. polską Ty45, zaprzęgniętą do 9 nieco
przechodzonych wagonów osobowych, które szybko zapełniają się pasażerami,
podczas, gdy parowóz uzupełnia zapas wody. Wreszcie ruszamy i tu pewne
rozczarowanie: opis trasy jest znacznie ciekawszy niż sama podróż: 5 tuneli o
różnej długości (od 1205 do 702m), dwa z nich są spiralne, a w jednym różnica
wlotu i wylotu wynosi 15 m, 5 różnej długości (od 252 m) i wysokości (~25 m)
wiaduktów nad dolinami i rz. Wutach. Z folderka wynika, że długość tej trasy
to ~25 km, a nazwa Sauschwänzle wynika z przebiegu tej linii pokręconej, jak
świński ogon, cała zaś linia zaczyna się na wysokości 702 m npm., a kończy na
471 m, stąd droga powrotna trwa prawie godzinę dłużej. Ale z pociągu nie wiele
z tego widać. Dziwi też, że linię tę zbudowano "ze względów strategicznych".
I już do domu. Sąsiednie domki na kempingu zajmują Anglicy, Holendrzy i jeden
pojedynczy Polak, trochę dziwi szybka rotacja lokatorów."
Jeśli nikt tego nie czyta...
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co to byly zy pryzciski
To się nazywa klawiatura maszynistki
i nasladuje starą maszynę do pisania :)
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Po koniaczku do poduszki ?
Mnie najbardziej sie podoba stara maszyna do pisania, na której dziekan
Krystyna Lubicz od 10 lat morduje swoje wypociny dla uczelni Doktorostwa nie
stać na laptopa ?
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wątek do powitań nowych Tea Time'owiczów
W redakcyjnej piwnicy znajduje się stara maszyna do pisania i stary dziennikarz
Trybuny Ludu, którego michn8ik nie miał serca wyrzucać, kiedy przejmował od
państwa stare maszyny po Trybunie, to wziął razem z nią dziennikarza, który
teraz robi w redakcji krecią robotę. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Złodziej samochodów chciał uciec z komendy policji
Złodziei nalezy karać. To oczywiste. Mnie zastanawia tylko przez jakie
komputery przeskakiwała zatrzymany? Ja na policji widziałem tylko stare maszyny
do pisania! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Gdzie naprawic stara maszyne do pisania???
Gdzie naprawic stara maszyne do pisania???
BArdzo prosze o wskazowki, pilne... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Bida
Marna to pociecha, ale dobrze, że w ogóle jest komputer. Znam kilka szacownych
instytucji, gdzie królują stare maszyny do pisania, takie że jak mocniej walnąć
w klawisz, to albo w papierze dziura wypadnie, albo czcionka się urwie i oko
wybije. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Prezydent czuje się pomówiony przez senatora
Pan Senator przyszedł- zapowiadany -na posiedzenie Rady Miasta Radomia w
którym został wybrany na Senatora ,mieszka i działa na jego korzyśc..Młody
Prezydent w związku z tym dał dyla-uciekł z posiedzenia Rady bo wiedział, że
zawalił sprawę.
Co by było gdyby przyszed pan Poseł Wikinski i panią Posłanką
Kopaczową .Dopiero by pani Poseł MU "do kopa-czowała".Zatem niech Młody
Prezydent cicho siedi i liże łapki po których dostał.
Dlatego zbędne jest to " obrażanie" mówiąc delkatnie.Nie dziwi mnie złość
Senatora . Przyszedł na sesję do swoich radnych , pogadać, naradzić się, a
tu:gospodarz miasta( domu) mu nawiał jak przed grypą
azjatycką.Wiceprzewodniczący zaproszonemu gosciowi-senatorowi odbiera głos i
chcego go z mównicy przegonić .PANOWIE RADNI TO JEST DNO SAMORZĄDNOSCI ALBO
POCZĄTEK SAMODZIERŻAWIA LUB SAMODURSTWA(pyszałkowatości).
Nie będę pisał o tym przełykaniu 10 melonów. Poprostu np.trzeba zatrudnić
firmy prawniczo -archtektoniczne wyspecjalizowane od tych spraw lub
zwiekszyć znacznie etaty w tych komórkach gdzie to ma być przygotowane( poprzez
wewnętrzne przesunięcie).
Kilka ładnych lat temu w Radomiu budowano osiedla mieszkaniowe z całą
infrastruktórą na kikadziesiąt tysięcy mieszkanców ( Ustronie. itd )i nikt nie
robił z tego powodu w " PORY ".Porozmawiaj PAN z notariuszami radomskim z tego
okresu i zapytaj ile dziennie( na starych maszynach do pisania)
przygotowywali umów na wykup terenów pod osiedla i jaki sztab urzędników to
przygotowywał . A notariuszy było tylko troje .Powtarzam TROJE. I tym
akcencikiem kończę życząc dużo pracy merytorycznej!!a mało zbędnych tyrrad
sesyjnych znanych: mówców - mędrców- nauczycieli starego i nowego pokolenia. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Akcja "Magazyn Przedmiowtow" w PZO
Na kolekcji starych maszyn do pisania dzieci mogły poćwiczyć pisanie, była
przygotowana maszyna dla maluchów. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nie kłam. Algorytm i tak cię złapie
KĄpÓTER
jak kolego ? skoro oni nadal używają starych maszyn do pisania ?

może w StoLycy jest taki postęp , bo w polsce B go nie widać :-/ Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Polsko! Twa zguba w watykanie! Amen
Policjanci nie mają na czym pracować, często paliwo się kończy, stare maszyny do
pisania, prywatne komputery, a tutaj takie coś. Nóż się w kieszeni otwiera. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Komis meblowy
Komis meblowy
Gdzie w Szczecinie znajdują się komisy meblowe? Ten na Malczewskiego znam. Ale inne? Takie gdzie handluje się starociami typu stare lampki, wieszaki, stare maszyny do pisania, wiecie, takie rzeczy z czasów przedgierkowskich. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ZUS nie ma litości dla chorych
To tow.Drabek i jego ekipa jeszcze w zus?
Jeśli dalej będą tam dinozaury gospodarki socjalistycznej to pewnie
najważniejszy będzie pokój w którym tow. drabek składuje stare maszyny do
pisania i liczydła przypominające mu wspaniałe czasy komunizmu Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Upalny pocian wygania koczkodana!
Gdzies na dolnym pasku powinna byc kalwiatura (jezyk pewnie ikonka PL)-
przestaw na polski. Przestawilo ci literki tak jak jest w starych maszynach do
pisania. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: "Starocie-antyki" - radia , telefon , maszyna do pisania , latarka , kroniki olimpiady z wklejanymi zdjęciami (lata 1932 i 36) , parawan , brzytwy i inne - Pewny Sprzedający.
Zapraszam do odwiedzenia moich aukcji . Jestem pewnym sprzedającym ,
posiadam ponad 140 pozytywnych komentarzy "zdobytych" w przeciągu 2 lat .
Preferuję odbiór osobisty w Katowicach (pewność dla obu stron) ,  jednak
przy braku takiej możliwości ze strony kupującej oczywiście wysyłam
"przedmioty" korzystając z usług Poczty Polskiej lub Kuriera ( firma OPEK ).

Aktualne moje aukcje :

Bilder Deutscher Geschichte @ 200 wklejanych obrazków
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27450002

Olimpiada z 1936 BERLIN @ 195 wklejanych zdjęć
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27450325

Olimpiada z 1932 Los Angeles @ 191 wklejanych zdjęć
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27450479

Stara lampa Karbidowa Wolf GMBH Zwickau z oryginalnym szkiełkiem
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27040708

Stara maszyna do pisania MERCEDES - działająca
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27040814

Stary ładny wazon mosiężny
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27040872

Stare pudełko - BOHM 1816 - Obecna Delecta
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27041114

Stare radio Pionier
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27168216

Stara Latarka z soczewką
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27168570

Stara Trąbka - sprawna
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27168691

Stary parawan
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27379229

Stare radio Pionier @ sprawne @
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27054107

Lotnictwo - encyklopedia z 1960r
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27100734

Przegląd samolotów myśliwskich (1959r)
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27100823

Samolot zmienia kształt
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27100940

Współczesne lotnictwo wojskowe z 1961
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27101008

Pływające lotniska - MON - lata 60`te
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27101391

Figurka porcelanowa - Starszy Pan na fotelu
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27320872

Figurka - starszy pan siedzący
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27320873

Figurka porcelanowa  - dziewczynka na rowerku z kwiatami
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27320874

Stary działający telefon na widełkach -PZT
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27168119

Wojskowe łóżko polowe - WP5
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27169180

Stare duże drzwiczki do kominka
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27169181

Skurzane buty - WALKER - jak nowe
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27169184

PKO @ ulotka - zaproszenie
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27169185

Stara brzytwa Mussel - wraz z futerałem
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27450052

Stara brzytwa - J.H.Becker Solingen
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27450080

Stara brzytwa -ERN WALD-SOLINGEN- z futerałem
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=27450106

pozdrawiam
Proff_

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Saving SOUND THEME na BIS > pytanie do.. wiadomo KTO !!

Czy kto wie, o co temu "Spike" <sp@exclusive.pl.NIE_LUBIE_SPAMUosobnikowi,
tutaj news:ajh6j3$oa9$8@news2.tpi.pl chodzilo - TEST :

| Ja tam się elitą nie czuję. Czasami coś wiem, a nauczono mnie żeby wiedzą
| (szczególnie tą pozytywną i nikomu nie szkodzącą) się dzielić.

Ja tez jestem chrzescijanem...
Na wszelki wypadek zapodam pare linkow, gDZIE mozna nalapac
roznych dzwiekow...

http://www.soundamerica.com/

http://www.soundcentral.com/

http://www.borg.com/~miked/SOUND.HTM

http://www.dailywav.com/

http://www.geocities.com/Hollywood/Theater/6219/

http://www.wavcentral.com/movies.htm

http://www.wavcentral.com/

| PS.. cyt...* Here`s Johnny !!!!  *
|
| He, he. Ty masz naprawdę fajne te dźwięki :)))

To tylko namiastka..... ( tak sobie chomikuje takie i inne rzeczy... )

| A dlaczego nie możesz zaczekać??

Chyba nawet musze...
A wlasciwie, po raz ostatni zrobic to od nowa, ale ( jak to mam w zwyczaju )
zebrac te THEMES fajle NA ROZNYM poziomie udzwiekowienia.

| A tak z ciekawości zapytam: jaki masz jeszcze soft, który wrzuca dźwięki
| do Panelu sterowania --Dźwięki??? U mnie jest to poza samym Windows
| tylko Norton System Works i właśnie Windows Commander (ale tylko wersja
| 5). Chyba kiedyś robił to jeszcze Lotus Organizer, ale już nie bardzo
| pamiętam, bo się z nim pożegnałem (ale pewnie się przeproszę, bo mam
| w plikach sporo kontaktów, które trzeba odnowić ;)))

Na przyklad WS_FTP ( nie musze dodawac, ze...) PRO... ;-)
Jest jeszcze maly NOISY KEYBOARD (  P O L E C A M )

http://members.tripod.com/~leeos/index-12.html

Programik co prawda BEZINSTALACYJNY, ale za to dzwieki sie oddzielnie instaluje
prosto ... na liste !!
Takie jakby stare maszyny do pisania + some fun....
Nic nie szkodzi miec "na stanie" .....o 1 klik AWAY ( i szpanowac )

ORAZ:

CUSeeMe ( kamera program )
Teoretycznie, trzeba tez liczyc FlaszaGetsa....
PS.. gdzie konkretnie zastopowac jego samostart do downloadu ( bo sie nie moge PRECYSYJNIE dopytac od dawna ??!! )'

PS..
Windows Commander 5 to juz wiesz.
Netmeetingi etc tez

ZAS KOLEDZE RYSZARD D. powiem tylko, ze pisze tzw...
*one-finger-TECHNIQUE*... ( ale OBURACZ !!  ;-)) co mozna tlumaczyc na polski...
......sam jak palec....
Ale polecam adekwatne programy do masteryzacji klawiatury...
Np...
MISZCZ KLAWIATURY.... UCIEKA  *

Kolgejts

*to byla sobota..... a ja duzo wiem o piwie...^*

|
|
| --
|   Leszek "Spike" Kowalczuk - spike[at]exclusive.pl   Gadu-Gadu 1528
|  Adres w nagłówkach jest odspamiony - nie stosuj "Odpowiedz nadawcy"
|
|          Chciałbym tutaj coś napisać, ale nie wiem co :)))

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: *** / wzięłam/
Tomaszek


ellu bi-s
| Bartoszewski, Nowak-Jezioranski, Lem... i inni
"staruszkowie" i gdzie im tam
| do staruszkow, a wielu trzydziestolatkom do
nich!

Z jednej strony - masz rację: gdzie tam wielu
trzydziestolatkom do Lema. Z drugiej -
niestety - czuję się zmuszony do wyartykułowania
tezy "gdzie tam Lemowi staruszkowi do Lema
trzydziestolatka!"


to akurat prawda! czesc, Tomaszku :), chociaz mozna by to podwoic:
Lem-szesdziesieciolatek to 2 x Lem-trzydziestolatek, ale
Lem-osiemdziesieciolatek (prawie) to juz tylko cien tamtych Lemow (ale jaki
cien!!! miec taki cien pod koniec zycia, ach!!!).


Jestem na świeżo po lekturze
dwóch jego książek; wywiadu-rzeki "Świat na
krawędzi" oraz zbioru esejów futurologicznych (w
założeniu!) "Okamgnienie".


obie czekaja w kolejce, bo czasu na czytanie mam tyle co kot naplakal (a to
wykorzystuje na "Maga", ktory na dodatek czego coraz mniej mi sie podoba -
tak od polowy w gore).


Przerzuciłem się więc na "Okamgnienie" jeżeli
nie z entuzjazmem, to w każdym razie w stanie
podwyższonej ciekawości. I... Cóż. Książka jest
zwyczajnie nieudana, z kilku powodów.


tym bardziej jestem ciekawa co to takiego.


pamiętam na przykład uporczywe nazywanie
pająków owadami


to z rozpedu. jak to ostatnio przytoczyl a_r (ze slownika!): ze sa zwierzeta
i ptaki, a zwierzeta to zwyczajowo ssaki itp. a ile razy na grzyby z rozpedu
mowi sie rosliny (bo wszystkie rosliny w lesie to i grzyby tez)? pajaki bym
Lemowi wybaczyla, male to i paskudne jak wszystkie owady z wyjatkiem
biedronek ;-


Lem odgrywa Autorytet Wiedzy Wszelakiej


Lem byl zawsze zarozumialy, nie wiem czy jak mial trzydziestke nie bardziej,
bo teraz troche zeslabl ;).


Słowa to zaiste dziwne w ustach człowieka nigdy nie
będącego choćby adiunktem, o Noblu nie
wspominając.


to taki maly kompleksik. kompleksy nieobce sa ludziom wielkim takze.


Najpierw, na kilkunastu stronach,
poddaje się druzgocącej krytyce Sieć, nie
dostrzegając tam nic, absolutnie nic godnego
uwagi oprócz gwałtu, seksu i mętniactwa.


no, to juz wiemy, co Lem oglada w internecie. a tak naprawde to zawsze
wybrzydzal trzymajac sie swojej starej maszyny do pisania.


Zgroza.


pogadamy jak przeczytam. moze nie jest az tak zle? to sie bede klocic ;-).

milego :-) e.

Tomaszek


Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Polskie wulgaryzmy
Pan Stefan Sokolowski napisał:


Jarosław Sokołowski:
| ??? Jak się mówi kropkę, a jak średnik?

Kropkę mówi się przez zniżenie głosu na ostatniej sylabie, chyba co
najmniej o tercję.  Przecinek mówi się przez przerwę w wypowiedzi.
Średnik różni mówią różnie; wydaje mi się, że najczęściej tak samo jak
przecinek.


Skoro różnie, to mogą ten średnik mówić tak samo jak kropkę. Polski to nie
wietnamski czy chiński, tony nie określają tu aż tak precyzyjnie znaczenia.
Złożone zdanie "Byłem na wsi, byłem w mieście, byłem nawet w Budapeszcie"
można zanotować jako trzy oddzielne zdania. Można je wypowiedzieć na tyle
pośrednich sposobów, że słuchający nie będzie miał pewności, czy trzy to
zdania, czy jedno. I nie jest to dla niego takie istotne. Słyszy trzy
kompletne kwestie, między nimi odstęp, czasem trochę mniejszy, czasem
większy. A zdania, kropki, przecinki -- to wymysł piszących, dla zasadniczego
przekazu nieistotny.


Jarosław Sokołowski:
| "A co to za problem? Skoro kropka kończy zdanie, a chcemy takie
| zdanie zacytować w innym, ktore też się oczywiście kończy kropką, to
| te wewnętrzne kropki trzeba wyeskejpować". No i wtedy taki
| informatyk weźmie odpali emacsa i napisze tak:

|    Powiedział: ,,Jestem Jasio.  Mieszkam za rogiem, zapraszam.'',
|    na co odrzekła: ,,A ja jestem Małgosia. Dziękuję za zaproszenie,
|    ale nie skorzystam.''.

Zawsze mnie to eskejpowanie drażniło.  Bierze się ono z tego, że w
angielskim cudzysłów otwierający wygląda tak samo jak zamykający.


Nie wygląda. oni przecież ``cudzysłowią'' w ten sposób. Może znaczki
są podobne, ale nie są takie same. Poza tym ja nie o eskejpowaniu
cudzysłowu, lecz o eskejpowaniu kropki.


Nasze stare maszyny do pisania z ciachami zamiast nawiasów miały ten
sam problem: czy  /a+b/c+d/e+f/ oznacza
  (a+b)c + d(e+f)  czy może
  (a + b(c+d)e +f)


Ja miałem maszynę Mercedes (szwedzka, nie niemiecka), przerobioną
chyba jeszcze przed wojną na polski. Nawiasy okrągłe miała.
Cudzysłów otwierający, jak kto chciał napisać starannie, to się
przekręcało wałek o jeden ząbek.


Można było oczywiście trochę poprawić czytelność spacjowaniem, ale
tylko trochę.  Informatycy nawet tej opcji nie mają, bo spacje są
znaczące.  A rozróżnienia cudzysłowu otwierającego od zamykającego
nie ma i być nie może, ponieważ informatyka jest z Hameryki.


Rozróżnienia nie ma w kodach HSCII -- tam uznano, podobnie jak w
maszynopiśmiennictwie, że w uproszczonym zapisie ze stałą szerokością
znaku cudzysłów otwierający i zamykający odróżnia się głownie po tym,
z której strony przylega on do słowa.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: O generatorach slow kilka...
Witajcie!
Jest tak: siedzę sobie w domowym zaciszu, gram w węża na mojej N5110.
Pierwszy i drugi tysiąc minąłem jak burza i właśnie dochodzę do
trzeciego, a tu delikatne szarpanie za ramię budzi mnie i przywraca do
rzeczywistości...
Nieprzytomnym wzrokiem lustruję najbliższą okolicę i z niejakim
niedowierzaniem ogniskuję wzrok na postaci stojącej w nogach mej
barokowo-rokokowej otomany służacej mi tej nocy za posłanie.
Wspomniana postać, w której rozpoznałem szwagra, owinięta jest zwojem
kabli wystających z plecaka i podłączonych do monstrualnych rozmiarów
maszyny trzymanej w wyciągniętych rękach.
"Co jest?" - pytam nieufnie, bo 4 nad ranem nigdy mej ufności nie
budziła.
Szwagropodobna postać z dużym wysiłkiem trzymająca horrendalnych
rozmiarów maszynę, rzuciła jedno słowo - "GENERATOR!", a błysk w oku
sugerował, iż dzieło będzie zaiste wiekopomne. Uprzedzając moją
delikatną niechęć, która miała się zmaterializować w postaci
sążnistego kopniaka w miejsce, gdzie plecy po chwilowym niebycie
przechodzą w nogi, rozłożył na mym dywanie cały przyniesiony ze sobą
sprzęt.
Sprzęt był zaiste godny podziwu: zarówno z bliska, jak i z daleka
przypominał starą maszynę do pisania skrzyżowaną z telefonem na
korbkę. Wewnątrz tkwiła rolka papieru toaletowego pełniąca rolę taśmy
papierowej wyprowadzającej dane na zewnątrz. Całość zwieńczona była
dwoma potężnymi żarówkami - czerwoną i zieloną oraz dodatkowo
dzwonkiem z prehistorycznego budzika mojej prababci.
"To specjalny program obsługi klientów niedowidzących" - rzucił
szwagier widząc moje osłupienie, gdy rozpoznałem pochodzenie części
składowych "GENERATORA".
"A cóż on generuje?" - zapytałem zapominając z wrażenia o porze
wczesnoporannej lub, jak kto woli - późnonocnej.
"On nie generuje - on DOŁADOWUJE!" - oburzony mą indolencją szwagier z
wdziękiem skierował mnie na właściwy tor.
Sensacyjne oświadczenie szwagra spowodowało, że zarządałem
natychmiastowej demostracji wynalazku. Rozgorączkowany wynalazca w
pośpiechu wyplątywał się z owijających go kabli, które po chwili
wetknął do kontaktu. Maszyna ożyła.
"A cóż on doładowuje?" - zapytałem z rosnącą ciekawością.
"Karty" - łypnął okiem szwagier, zamaszyście kręcąc korbą - "wszystkie
karty! Bankomatowe, karty SIM, karty telefoniczne" - i nachylając się
do mnie szepnął konfidencjonalnie - "W domu, to nawet z asa pikowego
zrobiłem Jokera. Tak mu doładowałem!".
Maszyna najwyraźniej była gotowa do prezentacji, bo szwagier wyjął ze
swej komórki kartę pre-paid i wetknął maszynie w szczelinę.
Drżącymi paluchami wystukał na klawiaturze numer swego telefonu
komórkowego i... Trzeba było widzieć ten błysk, słyszeć ten huk i
wąchać ten dym!
Gdy już atmosfera się oczyściła, zauważyłem, że... SFORMATOWAŁO MI
CAŁY DYWAN!!!!! Dopiero szybka interwencja żony lejącej wodę w
szczątki szwagrowego wynalazku uchroniła resztę stojących na dywanie
danych przed kompletnym sformatowaniem całego systemu operacyjnego -
czyli ocalałych z pogożeliska mebli...

Tak więc nie wierzcie w generatory, które w dodatku doładowują...

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: nowe pomysły ustawodawcze.
Użytkownik Freddie <Fred@oho.com.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:z0Nj4.10067$Hi2.242@news.tpnet.pl...
(....)


Nie chodzi o umarzanie spraw ktorych straty wynosza do 2000zl
ale o odkladanie ich do akt, po wczesniejszym wykonaniu wszystkich
czynnosci
jakie teraz wykonuje policja....


No   to się nie  na robią...co najwyżej najeżdżą...jak mają benzynę..


W  tej chwili sprawa gdzie komus ktos z piwnicy ukradl 2 sloiki ogorkow
przeprowadzana jest od poczatku do konca. czyli rozpoznania, rozpytywanie
swiadkow prowadzone jest cale sledztwo,produkowana jest masa papieru,rusza
cala biurokracja. a z chwila kiedy wejdzie ten przepis sprawa bedzie sie
ograniczala do czynnosci na miejscu zdarzenia takich jakie wykonywane sa
teraz a nastepne zamiast wszczynania sledztwa bedzie trafiala do akt i w
razie gdy zaistnieje sytuacja ze gdzies odnajdzie sie przedmiot pochodzacy
z
danego wlamania  lub zaistnieje inna sytuacja ktora moze pomoc w
rozwiazaniu
sprawy zostanie dopiero wszczete sledztwo.


Przepraszam, czy wobec tego poprawi się tak zwana wykrywalność .. ?


W tej chwili policja ma tysaice
prowadzonych spraw dotyczacych tych biednych ogorkow czy kradziezy starego
skladaka w zwiaku z ktorymi musi wykonywac mnustwo czynnoci co
uniemozliwia
zajecie sie innymi wazniejszymi sprawami.W USA caly czas tak jest w samym
Nowym Yorku w  ciagu roku popelniane jest 2000 zabojstw.


Tak, zapewne...
Dosyć często spotykam, się z działalnością policji...
Muszę łazić, na komisariat,składać zeznania, podpisywać protokoły....
Czasem do prokuratury... a  efekt  ten sam... po trzech miesiącach...
List polecony, że ze  względu na wzgląd, tralala  i inne takie
śledztwo umorzone...mam tego niezłą kolekcję...
Skuteczność  przez dziesięć lat -  100 % umorzone...
Teraz jak mówię coś dzielnicowemu to na zasadzie ciekawostki...
Ja wiem co on może...on wie, że ja wiem...uśmiechamy się  smutno
i idziemy do swoich spraw...
Żadnych zeznań...nie mam czasu na głupoty....
Albo załatwiam sprawę  sam, na miejscu,
albo nic nie widziałem i nie słyszałem...
A  sceneria takiego przesłuchania... stara maszyna do pisania, coś co
przypomina telefon i czasem dzwoni... jak w to puknąć..brudna firanka...
czajnik elektryczny z tych co to  może nie kopnie....
Jakoś nie widzę tam komputera...
To co piszesz to pewnie prawda.... ale to chyba jakieś ustalenia
na przyszłość...

Pozdrawiam
Beaky
 --
"Beaky, what makes you so incredibly stupid - huh huh, oh shucks, I get
around "

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: nowe pomysły ustawodawcze.

No   to się nie  na robią...co najwyżej najeżdżą...jak mają benzynę..


nawet sobie nie zdajesz sprawy ile pierdol trzeba zrobic przy byle gownianej
sprawie


Przepraszam, czy wobec tego poprawi się tak zwana wykrywalność .. ?


Poprawi sie wykrywalnosc w sprawach o wyzszym priorytecie,czyli tych ktore
beda wszczynane od zaraz ,dlatego ze policjant bedziemial czas aby zaglebic
sie w sprawe a nie tak jak dotychczas zasypany masa papierow i bzdur .W tej
sytuacji jaka jest  nikt poczawszy od dzielnicowego a zkonczywszy na
sledczym nie ma czasu przyjzec sie dokladniej sprawie nad ktora pracuje
nieednokrotnie w miesiacu gosciu ma 40 spraw w toku a na to sie sklada
mnostwo czynnosci, caly czs naciskany przez prokuratora i terminy w ktorych
musi sie zmiescic, a tu naplywaja nowe,wszystko teraz polega na tym aby
pozbyc sie papierow.
Dlatego tyle spraw jest umazanych


Dosyć często spotykam, się z działalnością policji...


Ja tez


Muszę łazić, na komisariat,składać zeznania, podpisywać protokoły....
Czasem do prokuratury... a  efekt  ten sam... po trzech miesiącach...
List polecony, że ze  względu na wzgląd, tralala  i inne takie
śledztwo umorzone...mam tego niezłą kolekcję...
Skuteczność  przez dziesięć lat -  100 % umorzone...


Dlatego z gory odlozenie takiej sprawy do akt odpusci tobie niepotzebnego
lazenia i policji zbednej roboty,i dodatkowo sprawa nie bedzie tak predko
umozona


Teraz jak mówię coś dzielnicowemu to na zasadzie ciekawostki...
Ja wiem co on może...on wie, że ja wiem...uśmiechamy się  smutno
i idziemy do swoich spraw...
Żadnych zeznań...nie mam czasu na głupoty....
Albo załatwiam sprawę  sam, na miejscu,
albo nic nie widziałem i nie słyszałem...


To juz kwestia nieudolnego prawa i uprawnien policji, w naszym kraju kazdy
moze sie wywinac od wszystkiego,


A  sceneria takiego przesłuchania... stara maszyna do pisania, coś co
przypomina telefon i czasem dzwoni... jak w to puknąć..brudna firanka...
czajnik elektryczny z tych co to  może nie kopnie....
Jakoś nie widzę tam komputera...


niestety taka jest prawda,syf kila i mogila,stare polonezy ktore pala po 13
litrow i co miesiac musiz dolewac ze swojej kasy,a sprobuj gdzies zarysowac
lakier,zaraz ci uprawnienia do kierowania zabiora, dodatek sluzbowy i
jeszcze wpier...mandat ,ale nie odbiegajmy od tematu


To co piszesz to pewnie prawda.... ale to chyba jakieś ustalenia
na przyszłość...


Niestety pewnie tak.....najbardziej drazni to ze zamiast brac przyklady z
krajow ktore cos wymyslily i wiadomo ze sie sprawdza to nasi musza byc
madrzejsci i wymyslac jakies herezje, nie tylko o policji w tej chwili mowie
ale o wszystkim..........pozdrawiam
________________________________________

  Its a beautiful day, the sun is shining, I feel good
  And no-one's gonna stop me now, oh yeah
________________________________________

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ja, grzesznik. Anatomia fundamentalisty.
Kretyn
1. Mamusia go utrzymuje i dobrzy ludzie, co mu podarują buty, lub starą maszynę
do pisania. Do pracy nie pójdzie, bo dużo wymagają i mało płacą.
I do tego podpiera się cytatem z Pisma Świętego. Złodziej, tak jak i darmozjad
nie sieje i nie orze.

2. Kulturę gejowską "zna" bo czyta teksty anytgejowskie. To tak jakby poznawać
kulturę żydowską na podstawie hitlerowskich wydawnictw. Postawa godna rzetelnego
badacza, NAUKOWCA. Bo on się ma za naukowca - twierdzi, że pisze pracę
doktorską. Ja piszę habilitację - nt. rozpuszczania budyniu w warunkach aryjskich.

3. Żyd w szkole może uczyć pod warunkiem, że jest katolikiem. A co z
prawosławnymi, ewangelikami ? Czy wymóg katolicyzmu dotyczy wyłącznie Żydów ?

4. Brednie o ogrzewanych balkonach i śmierdzących pasażerrach nie wymagają
komentarza.

5. Do pracy nie ma dostępu - trzeba czekać aż ludzie którzy ją mają przejdą na
emeryturę. Ludzie CO ROKU się rodzą, umierają, w międzyczasie odchodzą na
emerytury, kończą szkoły (w kolejności chronologicznej), itd. Czekanie na pracę
dowodzi niezrozumienia otaczającego świata.

6. Wałęsa go oszukał. Ciekaw jestem, czy tak "ogólnie", czy np. osobiście
podszedł do Janka i oszukał. A Bush go nie oszukał ? A Margaret Tatcher ?

7. Urok frytek... Nażarłbyś się chętnie tych znienawidzonych bigmaków i frytek,
tylko ci nie pozwala bieda (mała renta mamusi) i poglądy!
Po co dorabiać do tego ideologię ?

8. "Większość instytucji Unii Europejskiej to są instytucje niemieckie, czyli
wyrosłe z instytucji nazistowskich." Tekst godny Jacka Kurskiego. Po pierwsze
dlaczego niemieckie, po drugie dlaczego to co niemieckie niemieckie wyrosło z
nazistowskich ?

9. " Przecież kiedy wisiał obok Łotra na krzyżu na Golgocie, to nie wypowiadał
się przeciwko karze śmierci." Połączenie bluźnierstwa z głupotą, lub raczej
hipokryzją. Czy Chrystus wisząc na krzyżu wypowiadał się za karą śmierci ?
Czy milczenie w kwestii fluorkowania wody pitnej należy oodebrać jako sprzeciw ?
Co z otwarciem marketów w niedziele ?

10. Kanalizacja. Piękny akapit. Rzym upadł przez zboczeńców - żadnych
wątpliwości. Wraz znim wszystkie jego zdobycze - to nawet widać gołym okiem w
Rzymie, pomijam sprawy niematerialne, jak prawo, nauka, łacina, itd.
Nam też to grozi. Zacznie się od kanalizacji. Pedały precz od mojej rury!!!

11. Internet JEST zbrodniczy. Nóż też. I kafar.

12. Dużo pisze, ale nikt mu nie chce publikować. Może warto się nad tym
zastanowić - dlaczego ? A może czas zmienić zajęcie, i wykładać chemię za 700zł
...w markecie ? Zostawmy pisanie zdolniejszym!


Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Emerytury mundurowych - czy ludzie wiedzą ???
W normalnym kraju może i wystarczyło by „kontrolować” ale Polska to chory kraj
z chorymi układami, i w odniesieniu zwłaszcza do stanowisk „państwowych”,
dobrze płatnych, nie wymagających szczególnych kwalifikacji, dających duże
szanse awansu jak i dodatkowych zarobków (w szerokim słowa tego znaczeniu i bez
podtekstów – niekoniecznie korupcyjnych), ja uważam że powinno się te związki
ograniczać. Co nie oznacza że Twoja opinia jest nieuprawniona, jak najbardziej
związki rodzinne mogą być korzystne (chociażby ambicja syna by dorównać ojcu)
ale jeszcze raz podkreślam nie żyjemy w normalnym kraju!
Spójrz jeszcze na to z innej strony nawet samo podejrzenie „o układy” może
skutecznie skonfliktować pracowników.
Nawet w normalnych warunkach „wprowadzanie nowych po znajomości” stwarza
dodatkowe problemy zwłaszcza jeśli chodzi o motywowanie, zakresy obowiązków,
kontrolowanie i rozliczanie z wykonanej pracy, ścieżki kariery, itp.
Tak naprawdę to co powinno decydować o zatrudnieniu to powinna być analiza
koszty-korzyści i wybór optymalnego wariantu, gdzie oczekiwane efekty pracy
nowego pracownika będą największe.
I tak jeszcze na koniec odnosząc się do realiów Polski i moich doświadczeń,
osoby przyjmowane po znajomości zwykle (czyli nie wszystkie!) są mniej
obowiązkowe, mają wyższe oczekiwania socjalno-płacowe, niechętne są do nauki
czegokolwiek! jeśli tak wygląda to w sektorze prywatnym to boję się myśleć co
się dzieje w sektorze państwowym!

> Może nie tyle jestem purystą ile znam zagadnienie od środka. I zapewniam
> Cię, że opisane przez Ciebie zachowania policjanta są
> jednak marginalne. Wiem jednak, że jak na 100 przypadków zachowania
prawidłowego
> zdarzy się 1 niewłaściwy, to właśnie ten zostanie
> nagłośniony i zostanie w powszechnej pamięci. Właściwie to dobrze, bo zwraca
uwagę
> na patologie. Przydałaby się jednak większa skutecznośc w ich eliminacji.

z tym 1% to chyba trochę przesadziłeś! albo ja się obracam w niewłaściwych
kręgach!
Można jeszcze spojrzeć na to z drugiej strony, też pewnie bym spławiał kogoś
komu „tylko” wywalili zamki bo są małe szanse na złapanie sprawcy, raport
wymaga wypełnienia wielu załączników, a dysponuję tylko stara maszyną do
pisania.
Ale to nie zmienia faktu że jest źle, i wracając do początku dyskusji, czy my
szarzy obywatele powinniśmy na to łożyć (chyba tylko za karę że wybieraliśmy
takich polityków! ;) )

ps. odnośnie generalizowania opisując jakąś zbiorowość trudno skupiać się na
jednostkach, „całość nie zawsze jest prosta sumą części składowych”, trzeba
przyjąć że tworzenie stereotypów jest naturalnym zjawiskiem dla ludzi i zamiast
z nimi walczyć starać się tworzyć pozytywne! Zwykle staram się używać słów
zwykle większość itp. nie zawsze mi to wychodzi a i tak nawet jak podkreślam że
opinia nie dotyczy wszystkich to i tak obrywam za generalizowanie.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pseudonim
Oczywiście żaden autor nie musi pisać pod żadnym pseudonimem, tym bardziej, że
autor nie musi pisać, a jeśli pisze, nie musi wydawać. To twój wybór, który w
chwili debiutu nie ma większego znaczenia, ale jakże rzutować będzie na dalsze
losy twej karyjery.

Po pierwsze, są wydawnictwa, które ci sugerują (pod rygoerm niewydania), że nie
możesz pisać pod swoim nazwiskiem, bo "oni nie będą ci robić nazwiska". Może tu
chodzić o jakieś znane serie, na przykład kryminały. Wiele takich książek
napisano pod pseudonimami, a gdy pisarze zyskali uznanie, pozostali przy
swoim "alter ego" i są z niego bardziej znani. Ba, czasem pod jednym
pseudonimem ukrywa się kilka osób.

Po drugie, niektórzy rezygnują ze swojego nazwiska na okładce, żeby nie
zaszkodzić swojej karierze pozaliterackiej. Niestety, dla wielu pisarzy
pseudonimowych wydawanie zwłaszcza beletrystyki to jedynie sposób na dorobienie
paru złotych do nędznej pensji urzędniczej, naukowej albo jeszcze Bóg wie
jakiej. Na przykład pan mecenas piszący sprośne halekiny, archeolog bawiący się
w fantazy, bankowiec tworzący kryminały. To nie uchodzi itp. Poza tym szef pana
urzędnika byłby niezadowolony, że jego podwładny wieczorami, zamiast analizować
wyniki finasowe firmy, dłubie jakieś tam powiastki (i już krzywym oczkiem
patrzy, i po premii, i po premii...) Niech więc sobie ten Bolesław Prus pisze,
ale pan Aleksander Głowacki to ktoś poważny i szanowany.

Albo też, o tempora o mores, wybitny Literat i Pisarz a jeszcze Laureat i
Nadzieja Polskiej Literatury też dorobić chciałby parę złotych i chałturkę
napisać (saga o ludziach spod lipowej górki w dwudziestu pięciu tomach, co
miesiąc jeden w kiosku Ruchu i Kolpotera po 2,50 oraz jako dodatek do Tiny i
Życia na Gorąco), ale jakoś nazwiska tak zasłużonego i nagrodzonego szkoda,
więc z jednego Pisarza rodzi się kolejny...

Po trzecie, bywa odwrotnie. Pan urzędnik dość ma pracy urzędniczej i chętnie by
ją rzucił, zaszył się gdzieś w głuszy i pisał, i pisał, i pisał. A tu pan z
Wydawnictwa mu mówi: owszem, powieśc wyśmienita, przemyślana, dopracowana (w
końcu pół roku w to poszło, myśli pisarz), wydajemy - ciągnie wydawca - dwa
tysiące peelenów płatne po sprzedaży, gratuluję pióra, niech pan pisze dalej. I
urzędnik patrzy swoim dziatkom w głodne oczy i wie, że z pisania ich nie
nakarmi. Więc chodzi co rano do urzędu, wykonuje pracę, której nienawidzi i
wieczorami pisze. Ale wie nasz pisarz, że nie może pisać jako urzędnik, bo co
to za pisarz - urzednik? Pisarz to mieszka w głuszy, nie dojada, nie
trzeźwieje, noce mu upływają na dyskusjach z innymi literatami a dnie przed
starą maszyną do pisania - takiego pisarza oczekuje czytelnik. Więc Urzędnik
umiera, a Pisarz natus est. Przybiera pisarz pseudonim i zaczyna drugie życie.

Po czwarte, mam ohydnie brzydkie nazwisko. Albo nazywam się Jan Kowalski. Albo
nie cierpię swego nazwiska, bo nienawidzę swego ojca. Albo mój ojciec (matka)
jest zbyt znany i nie chcę być z nim kojarzony. Więc od razu: cyk i po
problemie (tu mi się przypomniał przykład z innej branży: niejaki Jerzy
Połomski, piosenkarz, tak naprawdę nazywa się Pająk, więc ohydnie. Ale przecież
jest też pisarz Henryk Pająk, który wyrobił sobie nazwisko i każdy cytuje
Pająka, bo Pająk wie, kto Żyd a kto nie).

Po piąte, to nie wiem, ale przecież na tym forum też nikt nie występuje pod
swoim nazwiskiem. A tych powodów jest ze czterdzieści, sam nie wiem, co się w
nich jeszcze mieści...

Ale skoro już decydujemy się na pseudonim (literacki oczywiście), to warto
pamiętać, żeby nie skakać z jednego pseudonimu ana drugi, ani nie pisać już pod
swoim nazwiskiem. Tak jak napisałem na początku, w chwili debiutu nie ma
żadnego znaczenia, czy piszesz pod swoim, czy wymyślonym nazwiskiem. Nazwisko
sobie dopiwero TWORZYSZ. Być może twój pseudonim będzie żył dłużej od ciebie. I
być może się zdziwisz, ale to wszystko są pseudonimy (a lista jest niepełna):
Bolesław Prus
Joanna Chmielewska
Zbigniew Nienacki
Joe Alex
Andrzej Zbych
George Sand
Mark Twain
Lewis Caroll
Lemony Snicket
Joseph Conrad
.....................
.....................
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: premier wypowiedział się obszernie
Polityka:"Rosyjskie nieruchomości w Warszawie"
http://polityka.onet.pl/162,4635,1,0,2234-2000-09,artykul.html

Faktycznie fart

Śledztwo "Polityki": Kto naprawdę włada posiadłościami po ZSRR w Warszawie?

Sprawa rosyjskich nieruchomości w Warszawie przez minione 10 lat kilkakrotnie
stawała się przedmiotem intensywnego zainteresowania mediów i raczej
delikatnych zabiegów polskiej dyplomacji. Nikt jednak nie odkrył dotychczas, że
kontrolę nad większością rosyjskich posiadłości w Warszawie skutecznie i bez
rozgłosu skupiły w swoim ręku dwie spółki - Fart i Tarus, kierowane praktycznie
przez jedną osobę.

IGOR T. MIECIK

W opracowanym w ubiegłym roku dokumencie MSZ dotyczącym rosyjskich
nieruchomości w Warszawie zanotowano: "Szucha 8. Co tam jest aktualnie,
sprawdzić". I znak zapytania. Kamienica przy al. Szucha 8 stoi 200 metrów od
MSZ. Widać ją dobrze z okien ministerstwa. Kiedyś mieściło się tu
Przedstawicielstwo Handlowe Federacji Rosyjskiej. Potem budynek był przez jakiś
czas zdewastowany, dziś wygląda jak nowy. Dobiega końca trwający od roku
remont. Reklama wywieszona na odrestaurowanej elewacji zachęca po polsku i
angielsku: Do wynajęcia. Telefon taki a taki.

Pracownik Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z wyrazem desperacji
na twarzy od kilku minut bezskutecznie ciśnie guzik domofonu. Ale brama jest
zamknięta na cztery spusty. - W firmie Fart (siedziba przy ul. Sieleckiej -
przyp. aut.), która dzierżawi kamienicę od Federacji Rosyjskiej, nikt się nie
zgłasza od kilku dni - narzeka. - A ja muszę to komuś doręczyć. "Ostateczne
upomnienie" - pokazuje papier. SPEC domaga się zaległych od trzech miesięcy
opłat za ogrzewanie 16 304 zł z groszami. Informuje, że jeśli firma Fart nie
zapłaci, będzie zmuszony odciąć dopływ energii cieplnej. Rzeczywiście
skontaktować się z firmą Fart nie jest łatwo. Jej siedziba - ta przy
Sieleckiej - stoi pusta całymi dniami.

- Szefowie są ciągle w terenie. Szef Aleksander Szirajew - nieuchwytny. Ma dużo
pracy dyplomatycznej - informuje w końcu pani z silnym rosyjskim akcentem,
która "przyszła do biura tylko przypadkiem". Biuro skromne. Dwa pokoje, dwa
biurka, czerwona wersalka i stara maszyna do pisania.

Zdokumentów złożonych w sądzie rejestrowym wynika, że Fart jest spółką akcyjną
z kapitałem akcyjnym 100 tys. zł. 49 proc. akcji należy do Ramaza Dimitrjewicza
Mczelidze, resztę ma Ryszard Skrzypczak, prezesem zarządu jest Aleksander
Szirajew, a prezesem rady nadzorczej - Tadeusz Rusiecki. W tejże radzie
zasiadają Grażyna Rusiecka i Kamila Rusiecka. Nazwisko Rusieckiego powtarza się
także w dokumentach rejestrowych holdingu Tarus Polska. Tam Rusiecki jest z
kolei prezesem zarządu; głównymi udziałowcami firmy są oni, jego żona,
mniejszościowymi zaś - małżeństwo Mirosława i Ryszard Skrzypczak (który pełni
funkcję wiceprezesa zarządu w Farcie). Jeszcze w 1994 r. kapitał Tarusa
stanowiły wniesione aportem przez Skrzypczaków i Rusieckich dwa spółdzielcze
własnościowe mieszkania. Dwa lata później udziały zostały pokryte gotówką - 2,5
mln zł.

Z dokumentów wynika, że siedziba Tarusa mieści się w Al. Jerozolimskich. Jednak
Rusiecki urzęduje w pobliżu dzierżawionych przez Fart działek - przy
Bobrowieckiej. W parterowym bocznym skrzydle biurowca wynajmowanego przez Agorę
SA. Łatwo tu też spotkać Szirajewa.

Tadeusz Rusiecki, z wykształcenia inżynier, szczupły wysoki mężczyzna około
pięćdziesiątki. Uważne spojrzenie zza osadzonych na czubku nosa okularów.
Marynarka na sportowe polo, siwe włosy ostrzyżone na jeża. Nie szuka rozgłosu.
Interesuje go tylko zysk. - Rosjanie mają do mnie zaufanie. Umiem z nimi
rozmawiać, więc interesy idą dobrze - mówi.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ciekawostki z innych stron
Wizyta przyjaźni
Na Kubę leci delegacja Radiokomitetu. Biorą przy okazji dyrektora festiwalu w
Sopocie i mnie jako reżysera.
Pierwszy etap - Madryt. Wizyta w telewizji hiszpańskiej, gdzie mamy wielu
przyjaciół. Hiszpanie w ciemnych garniturach, nienaganni w olśniewających od
białości koszulach i wysmakownych kolorystycznie krawatach, a ja w dżinsach i
szarej koszulce polo. W Locie zginęły mi bagaże. Przez pomyłkę wysłano je do
Genewy.
Wieczorem kolacja, podczas której nieoczekiwanie dyrektor festiwalu sopockiego,
Leszek Sikorski, po kilku kieliszkach tequili, oznajmia, że ma cały
Radiokomitet w dupie, gdyż to są sprzedawczyki i komuniści.
- To dlaczego nie powiedziałeś nam tego przed wyjazdem?
- Bo byście mnie nie zabrali - odpowiada z podziwu godną szczerością.
I ma rację.
Odnalazły się moje bagaże. Lecimy ruskim samolotem na Kubę. Modlę się, aby
wylądować szczęśliwie. "Towarzysze" najwięcej wypadków mieli na Kubie przy
lądowaniu w Hawanie.
Upał. Hotel. Dawny właściciel, Frank Sinatra, wyposażył go we wszystko.
Klimatyzacja działa kulawo, obstawa na każdym piętrze, tak jak w Rosji, ale nad
tym krajem, mimo komunistycznego reżimu, unosi się jakiś erotyzm.
Dzwoni telefon. Jakaś kobieta łamaną angielszczyzną proponuje mi wywiad do
gazety. Naiwnie wierząc, że jestem tu znany, schodzę do holu. Wita się ze mną
młoda, cycata "mulata". Chce przeprowadzić wywiad na plaży w krzakach. Odmawiam
w strachu przed legendarnym kubańskim syfem.
W kolejce do restauracji zagaduje mnie jakaś kobieta z dziesięcioletnią
dziewczynką.
- Czy nie zechciałby pan uczyć mnie i córkę angielskiego?
Dopiero w pokoju zorientowałem się, o co im chodzi…
- Precz!
Wychodzą.
Oficjalna delegacja coś załatwia, a my z wrogiem komunizmu, Leszkiem Sikorskim,
żyjemy trochę na uboczu. Oglądamy kilka propozycji na Sopot. Leszek jest
spokojny, opalamy się, zwiedzamy.
Wielkie wrażenie robi na mnie miejsce, w którym mieszkał Ernest Hemingway. Jego
willa, basen, cień palm i pokój ze starą maszyną do pisania.
Ze wzgórka, na którym stoi ten dom, na horyzoncie widać błękit morza i sylwetki
palm. Oprowadzający pokazuje nam drewniane łóżko przy basenie, na którym
Hemingway przeważnie leżał i pił. Nad ranem dwóch służących, razem z tym
łóżkiem, niosło go do sypialni.
Nie ma chyba pisarza, który by dla naszego pokolenia więcej znaczył.
W głowie tłukły mi się takie słowa jak: brutalność, poezja, męska słabość, wola
przetrwania, nałóg, charakter, miłość, śmierć.
Hemingway był dla nas czymś w rodzaju źródła krystalicznej wody na pustyni. I
to drewniane łóżko, na którym go co noc wynoszono nieprzytomnego od alkoholu.
Hłasko, Maklak, Himilsbach, Grochowiak i tylu innych mogłoby na nim leżeć.
Tymczasem "delegacja", w czarnych garniturach, wizytuje kubańskiego prezesa
bratniego Radiokomitetu. My z Leszkiem Sikorskim czekamy przed budynkiem. Widzę
zbliżającą się bardzo zabawną postać, dziewczynę z krótko obciętymi włosami, w
kusej spódniczce, na nogach rozklepane, białe niegdyś tenisówki - Masina!
Wesołe oczka, uśmiechnięta, dokładna kopia Masiny Felliniego. Rozmawiam z nią
chwilę, kalecząc hiszpański, trochę po włosku, trochę po angielsku.
Z budynku wychodzi delegacja namaszczona wizytą u prezesa, bodajże kuzyna
Castro. Nie wiem, co mi strzeliło do głowy, ale przedstawiam kubańską Masinę
jako znaną spikerkę telewizji, taką ichnią Irenę Dziedzic. Delegacja pokornie
pochyla się i kolejno całuje dziewczynę w rękę. Przedstawiam po
kolei "czarnogarniturowców", wymieniając ich funkcje.
- Oo, delegacion oficial… - ucieszyła się dziewczyna i zalotnie podniosła
krótką spódniczkę, pokazując wypukłą cipę w czerwonych majtkach.
- Ty dasz mi te słoneczne okulary i możesz sobie tu włożyć - zaproponowała na
migi Masina sekretarzowi polskiego Radiokomitetu, w okularach kupionych w
Peweksie na lotnisku Okęcie. Ten zbaraniał.
Długo tłumaczyłem się, że to pomyłka, bo kiedyś oglądając w telewizji ich
program, widziałem kogoś podobnego. Wtedy po raz ostatni wyjechałem w delegację
służbową za granicę.
Sami już wybierali gwiazdy do Sopotu.
J.Gruza Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku