Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: stare Maszyna do szycia





Temat: wazne - srubokręt
**iwanos** napisał(a):


Witam,

Ma ktoś sprzedać mały srubokręt do magnetofonu do commodore C64 bo musze
zrobić test głowicy !


A nie masz kogoś w okolicy ze starą maszyną do szycia? Tam do regulacji
posuwu igły służy taki mały śrubokręcik - idealny do regulacji Commody.

pozdr.
i.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ksiazka do funkcyjnych?
On 2004-11-20, Michal Khorne Rzechonek <kho@leto.homedns.orgwrote:


| Jest to zdecydowanie najlepsza książka o programowaniu -- nie o programowaniu
| w jakimś języku, ale o regułach rządzących programowaniem i o sposobach opisu
| świata za pomocą programów.
Wlasnie poszedlem dzis do ksiegarni, poczytalem chwile i kupuje jak tylko mi
stary odda gotowke :-) Bardzo mi sie spodobala, szkoda tylko ze tyle w niej
nawiasow ;-)


Dla programistow LISPa (i pochodnych) powinni sprzedawac na USB pedaly.
Takie, jakimi sie napedzalo stare maszyny do szycia.
Jeden pod lewa stope, drugi pod prawa.
Do generowania nawiasow, oczywiscie.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ksiazka do funkcyjnych?


In article <slrncq3nl1.2gv.ele@ludojad.itpp.pl, voidberg wrote:
Dla programistow LISPa (i pochodnych) powinni sprzedawac na USB pedaly.
Takie, jakimi sie napedzalo stare maszyny do szycia.
Jeden pod lewa stope, drugi pod prawa.
Do generowania nawiasow, oczywiscie.


Niezłe.

Pedały można wziąć od takiej kierownicy do gier. Czy to by się nadawało na
pierwszą stronę slashdota?

Pozdrowienia,

Aleksander

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jaki naped DVD ?
Kazdy chwali to co ma ;)

przeciesz nie napisałem że go mam, ale faktycznie mialem okazję pracować,
jeśli chodzi o odczyt danych to mnie Lion zaskoczył jak najbardziej
pozytywnie, niestety jak wspomaniałem ta tandetna na maksa mechanika, luzy,
niedokladność i nie dopasowanie przekladni i sanek od tacki to szczyt
tandeciarstwa, tacki chodzą jak stare maszyny do szycia z łucznika:), ale
będąc niestety sprawiedliwym to uważam że odczyt jest  ok. u mnie jak był
problem z odczytem to wkładałem do Liona i po problemie

Niestety przeszedlem juz przez liteon-a. Mialem od nich nagrywarke
CD-R/RW,


oj chyba miałeś pecha i to dużego, ale co do samsunga to mam również jak
najgorsze zdanie jeśli chodzi o ten segment ich wyrobów, szczególnie
wykorzystywane przez nich łożyska to jakieś nieporozumienie

  napisow zrobila sie dziurka w nosniku (nie ma to jak plyty Emtec-a))
kurcze widzę że potwierdza ktoś moją opinię o Emtecu (Basf), moim zdaniem
niemcy za wyjątkiem samochodów nic nie robią dobrze, kupiłem kiedyś
stacjinarny odtwarzacz DVD Grundiga i pozbylem się szybko jak mogłem, wtedy
też kupiłem telewizor tej dziadowskiej firmy i męczę się do dzisiaj,
najgorszy sprzęt i wykonanie jakie udało mi się widzieć:(

pozdrawiam
Jawi

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jaki naped DVD ?

Jawi wrote:
niestety jak wspomaniałem ta tandetna na maksa mechanika,
luzy, niedokladność i nie dopasowanie przekladni i sanek od tacki to
szczyt tandeciarstwa, tacki chodzą jak stare maszyny do szycia z
łucznika:)


podobno ma to rowniez odzwierciedlenie w duzej ilosci egzemplarzy
wracajacych na serwis/wymienianych - tak twierdzi znajomy pracujacy w
pewnej sieci sklepow ze sprzetem.

ale co do samsunga to mam również jak
najgorsze zdanie jeśli chodzi o ten segment ich wyrobów


nie tylko ty ;-)

moim zdaniem
niemcy za wyjątkiem samochodów nic nie robią dobrze, kupiłem kiedyś
stacjinarny odtwarzacz DVD Grundiga i pozbylem się szybko jak mogłem,


niemcy juz niczego nie robia naprawde dobrze - za to wszystko robia w bylej
NRD. co do grundiga - hmm.. no comments. nawet w latach '80 to nie byl
topowy sprzet..

pozdrawiam
Jawi


pozdrawiam
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nie musisz


Kasiakam wrote:

Nie musisz
Nie musisz naprawdę myśleć o mnie


[...]
piwo
[...]


Uwierz
że ja także mogę
być wspaniała

KasiaK.


Ciepludko.
Wspominam światło świecy widziane przez kufel z piwem
w Singerze na krakowskim Kazimierzu.
Gdybym przychodził tam z kobietą, wierzyłbym, że może
być wspaniała.
Tymczasem przychodziłem tam grać w szachy, w świetle świec,
na blatach starych maszyn do szycia (czemu nie ma maszyn do życia ?)
Kasiu Kam, my jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji...
A właściwie, to nie my, tylko nasze wiersze, są jak różne
karty w tej samej talii, jak różne akordy tego samego akordeonu.

O.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pasek do tokarki - jak sie mierzy dlugosc i gdzie to kupic ?


"BLE_Maciek" <i80c586@cyberspace_NO_SPAM_.orgwrote in message



Mam do was takie pytanie. Poniewaz macie doswiadczenie z elementami
mechanicznymi wiecie zapewne jak sie mierzy dlugosc paska napedowego.
No wlasnie - czy mierzy sie jego dlugosc tak jaby "po rozcieciu" czyli
ogolna dlugosc gumowej rurki zuzytej do jego zrobienia czy tez np.
polowa tej dlugosci czyli pasek nie przeciety ? :-)


O ile mi wiadomo podaje sie dlugosc calego paska - czyli jego obwód.
Latwo zreszta to sprawdzic idz do sklepu motoryzacyjnego, wez dowolny pasek,
odczytaj jego dlugosc i porównaj z obwodem albo polowa obwodu.
Uwaga! Dlugosc niektórych pasków podawana jest w calach.


nabyc nowy, najlepiej caly :-). Pasek ma przekroj rurkowaty (sic !) o
srednicy zewnetrznej ok 3,75 mm.


A nie byla ona (tokarka) napedzana za posrednictwem pasa skórzanego -
rzemienia.
Stare maszyny do szycia tak mialy.

 Dlugosc (mierzona "wzdluz gumy")


liczac z zapasem na to co zostalo stracone przy kolejnych zgrzewaniach
to ok 80 cm. Idzie cus takiego kupic ?


Radze odwiedzic sklepy Agromy (zaopatrzenie dla rolnictwa) maja tam rózne
takie cuda.
Ewentualnie jesli jestes z Gdanska lub okolic (ale chyba nie) to polecam
sklep "Kulka", duzy wybór
rozmaitych el. mechanicznych typu lozyska, pierscienie osadcze, oringi,
zimeringi, waleczki, kulki,
paski klinowe, zebate, itd.

AW

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pasek do tokarki - jak sie mierzy dlugosc i gdzie to kupic ?
Fri, 5 Dec 2003 09:34:10 +0100 jednostka biologiczna o nazwie "AW"
<a@abc.comwyslala do portu 119
jednego z serwerow news nastepujace dane:


O ile mi wiadomo podaje sie dlugosc calego paska - czyli jego obwód.


Acha


A nie byla ona (tokarka) napedzana za posrednictwem pasa skórzanego -
rzemienia.
Stare maszyny do szycia tak mialy.


Jestem na tyle trzezwy ze odrozniam skore od gumy ;-)


Radze odwiedzic sklepy Agromy (zaopatrzenie dla rolnictwa) maja tam rózne
takie cuda.


Ooo nawet mi nie przyszlo do glowy, Agrome mam rzut beretem stad.


Ewentualnie jesli jestes z Gdanska lub okolic (ale chyba nie) to polecam


Z Warszawy.

Dzieki za porady.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czym otruc szczajace koty?


Generalnie to koty drapią tylko powierzchnie, które poddają się ich
pazurom. Miękkie (nielakierowane) drewno, meble obite np. welurem lub
tkaniną itp. Natomiast nie drapią materiałów twardych (szkło, metal twarde
lakierowane drewno).


Bzdura. Mój kot drapie tylko i wyłącznie żeliwne nogi starej maszyny do
szycia....

 Po co to robią? Otóż jest to podobno sposób


na oznaczanie granicy terytorium.


A ja myślałem, że ostrzą sobie pazury....

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czym otruc szczajace koty?
Arapaho napisał(a):

Bzdura. Mój kot drapie tylko i wyłącznie żeliwne nogi starej maszyny do
szycia....


Ciekawe :-)


 Po co to robią? Otóż jest to podobno sposób
| na oznaczanie granicy terytorium.

A ja myślałem, że ostrzą sobie pazury....


A to wiele osób tak myśli. Podobnie jak wiele osób jest przekonanych, że
kot ma doskonały wzrok.
Nie mówiąc już o pechu, którego czarne (w szczególności) koty przynoszą.
:-)
To ostrzenie byłoby tak samo skuteczne jak ostrzenie igły poprzez
rysowanie nią ściany w ustawieniu prostopadłym do rysowanej powierzchni.
A może zamiast posługiwać się obiegowymi opiniami warto (jako - jak
rozumiem - posiadacz kota) poczytać trochę literatury na temat
zachowania się tych zwierząt.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czym otruc szczajace koty?


| Bzdura. Mój kot drapie tylko i wyłącznie żeliwne nogi starej maszyny do
| szycia....

Ciekawe :-)


Ciekawe, ale prawdziwe....


|  Po co to robią? Otóż jest to podobno sposób
| na oznaczanie granicy terytorium.

| A ja myślałem, że ostrzą sobie pazury....
To ostrzenie byłoby tak samo skuteczne jak ostrzenie igły poprzez
rysowanie nią ściany w ustawieniu prostopadłym do rysowanej powierzchni.


Czyli po ostatnim przycinaniu pazurów, po którym naprawdę były tępe, one
naostrzyły się same.....????


A może zamiast posługiwać się obiegowymi opiniami warto (jako - jak
rozumiem - posiadacz kota) poczytać trochę literatury na temat zachowania
się tych zwierząt.


Na szczęście tym zajmuje się moja żona. Ja niemam na to czasu....

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dziwne dzwieki - Fiat SC
Witam,

od jakiegos czasu slusze dziwne dzwieki w moim SC. Przy przyspieszaniu, w
pewnym zakresie obrotow sluchac warkot, kojarzacy mi sie ze stara maszyna do
szycia. Przy wyzszych obrotach zjawisko znika. Na luzie bardzo trudne do
zlapania raczej tylko w czasie jazdy. Przy czym wystarczy lekko odpuscic gaz
i ustaje. Co to moze byc za cholera, bo nie chce dawac auta do warszatu,
zeby wymienili pol silnika korzystajac z mojej niewiedzy.

Pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dziwne dzwieki - Fiat SC
cze,,

ja mam to samo w CC !!!! , w momencie ruszania słychać to najbardziej,
zależy jak ruszam i jak puszczę trochę gazu albo dam "półsprzęgło" to to
"coś" zanika   ,   czy trzeba się tym przejmować czy raczej dać sobie
spokój?

dobrze to ująłeś :   " stara maszyna do szycia" ---dokładnie taki sam jest
u mnie :-)

pozdro,
Rafał K.
czerwone CC700

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dziwne dzwieki - Fiat SC

ja mam to samo w CC !!!! , w momencie ruszania słychać to najbardziej,
zależy jak ruszam i jak puszczę trochę gazu albo dam "półsprzęgło" to to
"coś" zanika   ,   czy trzeba się tym przejmować czy raczej dać sobie
spokój?

dobrze to ująłeś :   " stara maszyna do szycia" ---dokładnie taki sam
jest
u mnie :-)


Dam wam rade którą zawsze daję takim klientom jak wy.
" JEŻDZIĆ, OBSERWOWAĆ"

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: LISP'a
Xena napisal(a):


| w usenecie ktoś już proponowł zestaw nożny do generowania nawiasów w
| LISPie

co to znaczy zestaw nożny?
jakiś link?


Message-ID: <slrncq3nl1.2gv.eleven@ludojad.itpp.pl

"Dla programistow LISPa (i pochodnych) powinni sprzedawac na USB pedaly.
Takie, jakimi sie napedzalo stare maszyny do szycia.
Jeden pod lewa stope, drugi pod prawa.
Do generowania nawiasow, oczywiscie."

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stara maszyna do szycia typu singer poszukiwana
Może by się coś znalazło
ile byłabys skłonna dać ?
Mariusz Merta


Witam!

Moze ktos z Was ma w piwnicy stara maszyne do szycia typu Sienger, taka
ktora napedza sie pedalem usytulowanym pod nogami. Odkupie taka maszyne-
prosze o info na priv

pozdrawiam

Aska


Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stara maszyna do szycia typu singer poszukiwana
Użytkownik Anna napisał:


Witam!

Moze ktos z Was ma w piwnicy stara maszyne do szycia typu Sienger, taka
ktora napedza sie pedalem usytulowanym pod nogami. Odkupie taka maszyne-
prosze o info na priv


A konkretnie - chcesz maszynę czy stolik?

Eulalka

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stara maszyna do szycia typu singer poszukiwana
Witam!
To zalezy od tego jak wyglada ta maszyna i w jakim jest stanie.
Jesli masz tak maszyne i aparat cyfrowy wyslij mi fotki mailem
Jesli aparatu nie masz chetnie ja obejze i wtedy mozemy o finansach pogadac

pozdrawiam

Asik


Może by się coś znalazło
ile byłabys skłonna dać ?
Mariusz Merta

| Witam!

| Moze ktos z Was ma w piwnicy stara maszyne do szycia typu Sienger, taka
| ktora napedza sie pedalem usytulowanym pod nogami. Odkupie taka maszyne-
| prosze o info na priv

| pozdrawiam

| Aska


Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Maszyna SINGER
Mam do oddania stara maszyne do szycia
Nie wiem czy działa. Wiem, że była przerabiana na pedałową elektryczną
(chyba ten napęd średnio działa). Ma także stary mechanizm kołowo-pedałowy.
Cala maszyna jest w drewnianej obudowie, którą otwiera się jak szafę i
rozkłada maszyne na specjalnym stoliku. Więcej info na priv.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zabudowa kuchni - stałe meble, okafekowane
W samą porę powiedziałeś o fornirze z tyłu!
To oczywiste i logiczne jak się zastanowić, ale rzeczywiście nie ustaliłem tego
z wykonawcą szafek kuchennych.

Więc baaaaardzo dziękuję.

BTW:
Właśnie wydobyliśy z piwnicy starą maszynę do szycia Singera. Ma trochę
połamane nogi żeliwne i podniszczony blat, a maszyna zasłużona - babcia żony
szyła na niej dla prezydentowej Mościckiej....
Mam nadzieję, że jakoś pospawam nogi. Blat jest zniszczony fragmentami, a
niezniszczona część jest pięknie ozdobiona, proste czyszczenie zniszczy
wszystko, ja na konserwacji drewna się nie znam :(.
Poradzisz coś? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przywrocenie urody starej maszynie do szycia
Przywrocenie urody starej maszynie do szycia
Odziedziczylam b.stara maszyne do szycia Singer(grubo przedwojenna)Nie mam
zamiaru na niej niczego szyc,ale chcialabym przywrocic jej funkcje
dekoracyjne(kiedys byla ladna)Fornir jest brudny i zniszczony(prawdopodobnie
kilkakrotnie zalany),zeliwna podstawa tez.Moze ktos juz to robil,czy
warto?Dziekuje! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pomysł na szafę w wiatrołapie
Ja mam 2 czarne krzesła metalowe do tego wieszak równiez metalowy
czarny.Wieszak wygląda cudnie,chociaż jest najzwyklejszy.2rurki
boczne+stojaczki na dole(solidne)i 1 w poprzek.Wszystko pomalowane i
poprzecierane druciakiem.Nad tą rurka poprzeczną są zespawane 2,od starych
maszyn do szycia,pedały(chyba tak się to nazywa) które mają fakturę
krateczki,to jest półka na czapki itp.Fakt,pomugł nam trochę ślusarz,ale warto
było.Krzesła kupione w OBI.Ściany pomalowane na kolor ceglany z małymi
zacierkami(ale to na tynku).Bardzo fajnie to wygląda.Mamy sporo rzeczy z okresu
międzywojennego i dom staram się stworzyć w stylu rustykalnym. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: długi wąski pokój
mamy podobny "problem" - u nas jest to salon, ktory na waskiej scianie ma okna +
drzwi balkonowe a wejscie jest z boku...
- po prawej stronie od wejscie zrobie szafe wnekowa - taka na cala
sciane...zastanawialm sie na drzwiamy dwukolorowymi - ciemne+poprzeczne pasy
szkła...ale nie wiem czy to nie zwezi go...pasy poprzeczne chyba "pogrubiaja" :)
- na wprost wejscia chce postawic kanape - naroznik + fotel+stolik i to bedzie
taki kacik telewizyjny
- blizej balkonu chyba klacik "rekreacyjny nazwijmy go :)
stare pianino, stara maszyna do szycia, a na nich kwiaty + komputer...
i tak to na razie widze...
zastrzel mnie ale nie pytaj o kolory :)
...sama potrzebuje rady...
A Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wnętrza, Prodeco
Gość portalu: eloise napisał(a):

> Jeśli szukacie ciekawych i niebanalnych pomysłów na wnętrza, dobrej rady
> architekta piszcie:
>
> eloise@2com.pl
> Prodeco


Mam w domu stara maszyne do szycia , przedwojennego Singera. Drewniany blat jest
uszkodzony a sama maszyna niesprawna. nie wiem czy wyrzucic ja na smietnik czy
moze mozna jeszcze cos z niej zrobic?
Poza tym kupilam mieszkanie 60 m2 i potrzebuje architekta wnetrz.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stara maszyna do szycia
Stara maszyna do szycia
Mam stara,brudna,maszyne do szycia marki "Singer".Jak sciagnac z drewna i
metalu warstwe brudu i czym zabezpieczyc przed dalszym niszczeniem?Probowalam
pasta do mebli,ale efekt jest oplakany.Prosze o pomoc bo szkoda,zeby taki
piekny okaz straszyl,zamiast cieszyc oko!Za wszystkie porady z gory dziekuje -
irena Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wlasna restauracja Temat na ozywienie
o cudny wątek, właśnie buduję w małej miejscowości coś malutkiego na 8 stolików-
klasyczny pub. Tylko jak zwykle porywam się z motyką na słońce. Chcę sama
wszystko zaprjektować, ale kończą mi się pomysły. Może jakieś sugestie? Na
razie zrobiono: jedna ściana i kominek ze starej cegły, terakota w stylu
starej, ceglanej, coś jak hiszpańska tawerna, stoliki na nogach od starych
maszyn do szycia, blaty z naturalnego drewna. Ludzie jakie stoliki, jaki kolor
i faktura ścian, jakie proste jedzenie podaje się w pubie. Zaznaczam, kuchnia
przyjęta przez sanepid tylko do półproduktów. Aha barek z cegły i drewna. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: parapetówa mojego faceta
to może kup mu ścienny zegar z kukułką albo duży stojący z kurantem,
może być stara maszyna do szycia - tak żeliwna,z pedałem (oops.. tu sorka co do
niektórych jeśli poczują się urażeni :))

a gdyby to dalej nie rozwiałoby twoich wątpliwości - to sprezentuj mu lalę
dmuchaną :)) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Szaleństwo "czerwonej rtęci".
Szaleństwo "czerwonej rtęci".
Arabia Saudyjska: ludzie masowo wykupują stare maszyny do szycia
marki Singer, wierząc, że zawierają one mityczną "czerwoną rtęć" -
składnik bomby jądrowej. W związku z tym cena starych Singerów
doszła do 50 000 USD. "Czerwoną rtęć" można wykryć w maszynie
telefonem komórkowym.

Myślicie, że mi odbiło? Donosi o tym m. in. BBC:
news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/7999168.stm Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: współlokator
> Aidko radzę Ci w całości przenieść ten matrymonialny anons

No cóż, jesli sie chce bardzo, to matrymonialne oferty mozna znaleźć nawet w
ogłoszeniu o sprzedaży starej maszyny do szycia.
Albo beczce do kiszenia ogórków.
Najwyraźniej jestes z tych, ktore widza to, czego nie ma, ale za to Tobie
chodzi to po glowie...
Nigdzie ogłoszenia przenosić nie muszę - jest uczciwe i prawdziwe, a ci, którzy
sądzą podobnie napisali już do mnie.
A co na to feministki?
Ich zapytaj.
A.
(Proponuję dac sobie spokój z tym wątkiem, bo na związany z Warszawą temat jest
tu tylko pierwszy post, a to, co dalej męczy mnie i nuży bardzo.Pa) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Chcę otworzyć Galerię Dekoracja Wnętrz!!!
a ja polecam swój sposób na b.tanie starocie :) w ten sposób zdobyłam maszyne
singera - sprawną nietknietą ręką "naprawiacza" ani "konserwatora" za... 50zł.
Otóż pojechałam na wieś w zachodiopomorskim, wywiesiłam pod "spółdzielnią" i
pod kościołem i na "pksie" - karteczki z ogłoszeniem: kupię starą maszyne do
szycia. Telefon wieczorem dzwonił non stop.... sporo było ofert.
Na giełdach i targach kupujesz już u pośrednika który przywala taką marżę, że
hej...
Jeśli potrzebujesz kogos do pomocy :) czekam na kontakt: gg 636 504 lub na
maila gazetowego.
Pozdrawiam,
KIKA z pozka Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Blat do stołu ogrodowego
Blat do stołu ogrodowego
Witam
Mam spód starej maszyny do szycia.Chciałem z niej zrobić stół ogrodowy tylko nie wiem z czego zrobić blat. Myślałem o czymś takim jak blaty kuchenne z połyskiem tylko one są w rozmiarach 60 cm, a ja bym potrzebował ok 80x120.
Jak by ktoś miał pomysł na taki blat to bardzo bym prosił. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: umywalka na maszynie do szycia Help!!
> witam, chcę zainstalować umywalkę nablatową na blacie drewnianym wraz z nogami
> od starej maszyny do szycia. w związku z tym mam pytanie : czym zabezpieczyć te
> n drewniany blat przed wodą? czy ktoś wie???
Można teraz kupić coś, co nazywa się "lazurem" lub "lazurą". Jest to
impregnat+bejca+lakier w jednym. Do zastosowań wewnętrznych i zewnętrznych, ma
być wytrzymały na warunki atmosferyczne.
My tym sobie ostatnio pomalowaliśmy drewniany blat w łazience (co prawda sam
blat już jest ze sklejki wodoodpornej). W tej chwili jak się na to chlapnie
wodą, to ona nie wsiąka tylko się zbiera w zamknięte kropelki. Niestety nie mogę
powiedzieć, jak trwały jest to środek, bo blat jeszcze niedługo używany. Jak
woda zacznie kiedyś wsiąkać, to pomalujemy na nowo, zgodnie z zaleceniami
producenta.
Aha. Podobno jest też wersja bezbarwna. No i impregnato-lakiery. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pokój bez okna
Pokój bez okna
Witam! Od dziesięciu lat mieszkam w pokoju bez okna (za to z dwiema parami drzwi:P) i ta "nora" doprowadza mnie do szaleństwa. Cała rodzinka oczywiście (matka+brat+dziadkowie) ma normalne warunki mieszkalne. Obecnie mam 19 lat, ale nie mogę nikogo zaprosić do domu, bo wstydzę się swojego pokoju - nie dość że nie ma okna, to jeszcze jedną ścianę zajmuje stary, tandetny segment z rzeczami dziadków (zajmujących inny, normalny już pokój), oprócz tego ściany są pokryte już dwiema warstwami tapety, której kolor zżółkł,a w jednym miejscu gdzie uprzednio była wysoka szafka nadal jest tapeta sprzed 8 lat (o zupełnie innym kolorze niż ta zżółknięta ;). 'Najzabawniejsze' jest jednak to, że mój pokój służy domownikom za rupieciarnię. To tutaj stoi stara maszyna do szycia (taka wielka z pedałami), tutaj na podłodze jest nieużywany monitor. Nikt nie chce mi pomóc w dokonaniu jakichkolwiek zmian bo albo nie mają czasu albo "ja sobie coś wymyśliłam". Nienawidzę spędzać czasu w tej norze, ale przede mną 5 lat studiów więc jestem skazana na mieszkanie tutaj przez najbliższe lata...
Czy mogłby ktoś doradzić jak przekonać domowników bym mogła cokolwiek tu zmienić? No i czy ktoś może zamieszkuje pokój bez okien i jak sobie radzi z brakiem światła?
Pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nowe zdjęcia z 6.02.2004 Kruszynki301
Mnie się podobają KWIATY. Tak dużo i takie piękne. Pozazdrościć.
I jak zwykle w takich przypadkach podziwiam adaptację starej maszyny do
szycia. Pomysł na toaletkę genialny!
Kruszynko, jak na przeciwniczkę sterylnych pomieszczeń, masz
wyjątkowo "wysprzątaną" kuchnię ;-)

pozdr
izalil Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Macie piekne mieszkania :)
Macie piekne mieszkania :)
Ogladam sobie wlasnie zdjecia Waszych mieszkan na forum aranzacji wnetrz i
musze przyznac, ze bardzo mi sie podobaja rozwiazania jakie zastosowaliscie.
Zwlaszcza podobaja mi sie meble, ktore zrobiliscie/wykonczyliscie sami np.
absolutnie genialny stoliczek zrobiony ze starej maszyny do szycia albo ta
kremowa odnowiona komoda - przepiekna robota! Wyobrazam sobie ile pracy
kosztuje takie urzadzenie mieszkania. Mam nadzieje, ze kiedys i moje
mieszkanie bedzie wygladalo rownie ladnie choc zupelnie nie mam do tego
smykalki :) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: AGD, sprzed 20 lat..:)
moja babcia tez ma taka bardzo baardzo stara maszyne do szycia, wlasciwie z
takim kolowrotem ogromnym, ciekzi sprzet bardzo a z domu pamietam baardzo
stara lodowke jaka mielismy, taka zolta, bzyczaco-burczaca, cos w niej chlupalo,
skrzypialo ale dzialala rodzice wizualnie jednak nie strzymali i kupili
jakis czas temu nowke lG, dziala wiec nie moge powiedziec ze stare bylo lepsze
ale sentyment jest nie? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: chyba niezły pomysł
Wczoraj podeszłam do krawcowej i tak : bierze 2zł za metr obszycia.
Więc przy podzieleniu 10 pieluch na połowę wyjdzie niecałe 30 zł .
Trochę drogo ,ale przypomniało mi się że moja mama ma jakąś starą
maszynę do szycia, więc może zatrudnię do tego mamę .Krawcowa to z
niej żadna, alei tak lepsza odemnie
I zawsze będe powtarzać w każdej rodzinie to zawsze powinien być
lekarz i krawcowa Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: choinka
a.polonia napisała:

> kupilam zlota farbe w sprayu, bede malowac szyszki

Pola :-) Ja moje szyszki juz dwa tygodnie temu popsikalam farba w spray-u.
Oprocz zlotej kupilam tez srebna i mam szyszki w dwoch kolorach. Dobrze sie
trzyma, na szyszki sprzed dwoch latach wygladaja jak nowe. Teraz sie tylko
zastanawiam, co z nim zrobic, na razie wymyslilam, ze uloze je w jakims
szklanym naczyniu albo jakis stroik zrobie, tylko jak je na nim umocowac? A,
mam tez zoledzie, ale ich jeszcze nie psikalam.
A przy okazji, co robisz z maszyna do szycia? Ja tez mam stara maszyne do
szycia, odziedziczylam ja po mojej babci i chce z niej miec stolik
(najprawdopodobniej pod telefon). Na razie lezy w piwnicy, czeka w wraz z nami
az sie wyprowadzimy w koncu na swoje, ale juz zbieram pomysly :)

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zakochałam się...
Zakochałam się...
...w starej maszynie do szycia:-)
Byłam wczoraj u mojej mamy na wsi, tam jej znajomy ma sklep ze starymi
meblami. Weszłam do wielkiej hali i oszalałam na punkcie w pięknej, starej
maszyny do szycia (Singer). Jest już na nią kupiec, ale jeśli tylko nie
pojawi się w ciągu kilku dni to jestem następna w kolejce.
Znajomy obiecał sprzedać mi ją po kosztach (100 euro).
Nie mam jej zdjęcia, ale wklejam Wam link do aukcji na allegro, gdzie jest
fotka podobnej (przyznaję, że brzydszej D:-) maszyny)

www.allegro.pl/item87173674_maszyna_singer_kompletna_szyje_.html
Nie wiem co z nią zrobię i gdzie ją postawię, ale muszę ją mieć:-)

Trzymajcie kciuki
Musiałam sie z Wami tym podzielić
Beata

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Łucznik 864 - kto ma ?
Łucznik 864 - kto ma ?
Mam starą maszynę do szycia - Łucznik 864. Niestety nie mam instrukcji obsługi
i w zwiazku z tym nie wiem do czego służą poszczególne pokrętełka. Moze ktoś z
Was ma taka instrukcję, albo jest w stanie wyjaśnić mi o co w tym wszystkim
chodzi ?? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Maszyna do szycia - podstawy
Witajcie!
Właśnie wróciłam od babci po oglądnięciu tej starej maszyny do
szycia. Jest to Łucznik Predom 466 ( taka jak jest tu
www.allegro.pl/item806758999_walizkowa_maszyna_do_szycia_luczn
ik_predom_466.html ). Niestety po używaniu jej przez moją ciotkę coś
tam się sknociło. Babcia mi mówiła, że podczas szycia igła uderza o
stopkę. Ile mogłaby kosztować naprawa takiej usterki??

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: najbardziej udane dzieło
najbardziej udane dzieło
Trzeba rozkręcić to forum ))
Opowiedzcie dzieczynki, co wam się udało ładnego zrobić, z czego jesteście
zadowolone, może to kogoś zainspiruje? Ja byłam strasznie dumna z siebie gdy
odnowiłam blat starej maszyny do szycia- zdarłam stara okleinę, oszlifowałam i
zabejcowałam na ciepłą żółć Tata był przerażony moim pomysłem;-DDD Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Linki do druku motywów decu
stare maszyny do szycia- ryciny
www.dincum.com/illustration_nav2/illustrations2.html
shop.store.yahoo.com/artistrichardneuman-art-prints/toysemathbu.html
shop.store.yahoo.com/artistrichardneuman-art-prints/baskets.html I dużo
innych, trzeba poklikać po lewej)
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jaka farba do metalu na przecierkę
jaka farba do metalu na przecierkę
Witajcie, trochę dziwnie brzmi tytuł ale już wyjaśniam o co chodzi, otóż chcę odnowić stolik (nogi) starej maszyny do szycia i pasowałby mi żeby wyszedł efekt przecieranego starego złota i tutaj pojawia się problem bo nie wiem jaką farbę wybrać i w sumie nie do końca wiem jak się za to zabrać. Pomalować dwie warstwy i później przecierać papierem drobnoziarnistym?! Pomóżcie. Dziękuję i pozdrawiam. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: stoliki ze starych maszyn do szycia
stoliki ze starych maszyn do szycia
mam stare nogi Singera...
i wpadlam na pomysl aby zrobic z nich stolik(moze na kompa)..
zastanawiam sie teraz w jakim stylu i jak to zrobic?
macie moze jakies pomysly albo linki?bylabym bardzo wdzieczna za inspiracje i
podpowiedzi...
romantyczna ze mnie dusza i w takim stylu chcialabym aby powstal moj stoli...
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jakie wnętrze w ciucholandzie?
Ja mam swój ulubiony, który cały jest " zrobiony" w klimacie mocno oryginalnym.
W kącie stoji stara maszyna do szycia, odnowiona szfa z lustrem, wieszaki w
przymieżalni sa tez ciekawe, wszystko fajnie ze soba współgra. Klimat jest
ciekawy - zacheca do zaglądania i przebierania. Ogólnie chodzi tez chyba o
atmosferę - i wyeksponowanie ciuszków. Mnie podoba sie taki " stary" styl,
imitujący jakis styl lub z oryginalnymi gadżetami. Ale i tak najważniejsze są
chyba ceny.... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wywoz z Polski - przepisy
Wywoz z Polski - przepisy
Mieszkam za granica, ale w Polsce pozostalo troche dziewietnastowiecznych
pamiatek rodzinnych (stara maszyna do szycia Singera, zegar itp). W zwiazku
z tym mam pytanie, jakie przepisy reguluja wywoz starych przedmiotow z
Polski i jaka instytucja zajmuje sie wydawanie zezwolen, jesli sa konieczne.
Bylabym wdzieczna gdyby ktos z Was nakierowal mnie na wlasciwy trop.

Pozdrawiam i zycze rozwoju tego forum - na pewno bede tu zagladac
Luiza-w-Ogrodzie

><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
.·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º> Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wywoz z Polski - przepisy
> Mieszkam za granica, ale w Polsce pozostalo troche dziewietnastowiecznych
> pamiatek rodzinnych (stara maszyna do szycia Singera, zegar itp). W zwiazku
> z tym mam pytanie, jakie przepisy reguluja wywoz starych przedmiotow z
> Polski i jaka instytucja zajmuje sie wydawanie zezwolen, jesli sa konieczne.
> Bylabym wdzieczna gdyby ktos z Was nakierowal mnie na wlasciwy trop.

Najlepszy jest tryb "przeprowadzki" swoich rzeczy do nowego miejsca.
Slowo klcz to chyba *przesiedlenie* i jego procedury zwalniajace z podatku, ale
czy dziela sztuki traktowane sa identycznie - nie wiem.
Moze placowki konsularna albo grupy polonusow maja wieksze doswiadczenie
pozdrawiam
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wątek OT
op is
knajpka jest nowa, przy Uniwersytecie, nazywa się Iguana i jak sama nazwa wskazuje, ma wielką jaszczurę
jest malutka, rodzinna, nie ma na nic miejsca, ja się zastanawiam gdzie ona chce tą muzyczkę na żywca postawić... muzyka leci fajna :))))) surrealiści na pewno się nie zawiodą
wystrój - jest tam raczej ciemno, stoją stoliczki zrobione ze starych maszyn do szycia takich "na nogę". cen ja nigdy nie kojarzę, ale chyba za duże piwo ostatnio płaciłam 4 zeta

mieści się na Nożowniczej Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: przytaszczylam...
ja dostalam kiedys stara maszyne do szycia (singera, sprzed 100 lat), a
poniewaz nie umie szyc, a mialam duzy okragly blat z marmuru, wiec polozylismy
go na maszyne i stoi w ogrodzie pod drzewem. Pijemy tam kawe, czytam sobie, a
jak byly upaly i za goraco bylo jesc obiad na tarasie (rozgrzane mury), to
jedlismy w poludnie wlasnie na tym "stole", w cieniu drzew. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikolajowe
Dzis ,tak jak Mammajka przetestowalam moja aseratywnosc nie gotujac
obiadu Bylo tylko zdziwione ooo i zadnych komentarzy. Nie mialam
czasu bo zajeta bylam czyms zupelnie innym.
Wydobylam z garazu stara maszyne do szycia, wyczyscilam,
wypolerowalam i postawilam na szafce. Wyglada pieknie! Ciekawa
jestem ile ma lat ta piekna staruszka.
Oto jeszcze cieple zdjecie.
img70.imageshack.us/img70/7144/dscf3136nq9.jpg Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Warte polecenia adresy
Łódzka herbaciarnia
Dzisiaj odkryłem fantastyczną łódzką herbaciarnię.
Dawno temu miałem tam zajść, ale wolałem pobliską
kawiarnię.
Warto było. Herbaciarnia w pastelowych kolorach
urządzona, ściany i zdjęcia na nich robią pierwsze,
dobre wrazenie, można zasiąść przy stoliku zrobionym ze
starej maszyny do szycia Singera, którego to blat
wymalowany jest w fikuśne i miłe wzory, do tego świeże
kwiaty. Za Tobą piec kaflowy, stary telefon z okrągłą
tarczą, wielki słój z rogalikami, kartki, kwiaty. Z
głośników sączy się delikatna, klim,atyczna muzyka,
która dopełnia podziwianie tego wnętrza, wąchanie
jeszcze w wodzie, koloowych kwiatów, które saą
najpopularniejsze wśród suszonych braci i sióstr.
To wszystko obserwujesz w fotelu wiklinowym, bądź na
miękkim siedzeniu z miękkimi sprężynami, wybierając i
popijając dowolną herbatę, aromatyzowane, czarne,
zielone, czerwone. O nazwie "Chińska szkatułka", "Earl
gray cytrynowa", czy "Pu'erh tea".
A tiramisu smakuje jeszcze fantastyczniej niż
kiedykolwiek...ech..ta atmosfera:-)

Odryłem dziś herbaciarnie "Dobry czas" przy Piotrkowskiej 88.
Oczywiście to nie jest jedna, godna polecenia
Herbaciarnia w Łodzi:-)


Ech...:-)

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Warte polecenia adresy
geograf napisał:

> Dzisiaj odkryłem fantastyczną łódzką herbaciarnię.
> Dawno temu miałem tam zajść, ale wolałem pobliską
> kawiarnię.
> Warto było. Herbaciarnia w pastelowych kolorach
> urządzona, ściany i zdjęcia na nich robią pierwsze,
> dobre wrazenie, można zasiąść przy stoliku zrobionym ze
> starej maszyny do szycia Singera, którego to blat
> wymalowany jest w fikuśne i miłe wzory, do tego świeże
> kwiaty. Za Tobą piec kaflowy, stary telefon z okrągłą
> tarczą, wielki słój z rogalikami, kartki, kwiaty. Z
> głośników sączy się delikatna, klim,atyczna muzyka,
> która dopełnia podziwianie tego wnętrza, wąchanie
> jeszcze w wodzie, koloowych kwiatów, które saą
> najpopularniejsze wśród suszonych braci i sióstr.
> To wszystko obserwujesz w fotelu wiklinowym, bądź na
> miękkim siedzeniu z miękkimi sprężynami, wybierając i
> popijając dowolną herbatę, aromatyzowane, czarne,
> zielone, czerwone. O nazwie "Chińska szkatułka", "Earl
> gray cytrynowa", czy "Pu'erh tea".
> A tiramisu smakuje jeszcze fantastyczniej niż
> kiedykolwiek...ech..ta atmosfera:-)
>
> Odryłem dziś herbaciarnie "Dobry czas" przy Piotrkowskiej 88.
> Oczywiście to nie jest jedna, godna polecenia
> Herbaciarnia w Łodzi:-)
>
>
> Ech...:-)
>

Będąc kiedys w łodzi napewno wybiorę się. I spróbuję wyciągnąć hm`. Ale
podejrzewam, że nie w herbaciarni skończylibyśmy ;)
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: dlaczego wszyscy wiedzą, że mam kota/y?
Byłam kiedyś służbowo u jednego ze znanych krakowskich aktorów. Nie zastałam go, ale jego żona zaprosiła mnie na ploty. Wchodzimy do jadalni, a tam do oparcia krzesła uwiązany... korek od butelki na długim sznurku. Pani domu wyjaśniła, że to zabawka kota sąsiadów, który czasem wpada do nich z wizytą. Od razu wiedziałam, że swoi ludzie i tematem plot były głównie zwierzęta.
To samo było, kiedy pisałam książkę o jednym scenografie i odwiedziłam go w domku na wsi. Pierwszym, co mi się rzuciło w oczy były stojące w kuchni pod piecem miski - Ma pan kota? - Nie, ale odwiedzają mnie dwa od sąsiadów...
Scenograf jest świetnym malarzem i rysownikiem, więc w książce też znalazło się kilka kocich fizjonomii
U mojego przyjaciela w kuchni dwie nogi od stołu są szczelnie owinięte konopnym sznurkiem. Co to jest? Koci drapak Pożyczyłam sobie ten pomysł i tak samo owinęłam nogę od starej maszyny do szycia.
U mojej mamy w przedpokoju jest wiecznie odwinięty jednym końcem chodnik. Dlaczego? Bo jak leży na całej długości, Psocio z upodobaniem podsikuje ten właśnie koniec. Jak jest odwinięty, grzecznie chodzi na kuwetę.
U nas zawsze leży na podłodze coś, co absolutnie nie powinno było stać tam, gdzie stało - bo przeszkadzało któremuś z huncwotów Albo miało pecha i znalazło się na drodze rozpędzonego kocisku (kocisk = kot lecący jak pocisk).
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zaglebie w literaturze
Zaglebie w literaturze
Celem tego watku nie jest rozbudzanie antagonizmow, bo te istnieja i sa czyms
zupelnie normalnym na styku tak roznych swiatow, a chec poznania tej jakze
egzotycznej dla nas krainy, ktora byc moze bedzie nazywala sie, oby do tego
nigdy nie doszlo w tym ksztalcie, Silesia czy Wielkie Katowice czy jakos tam.
Oczywiscie pisarze zawsze cos upiekszaja, ale chyba nie ssa palca z az takim
zapalem, jak jeden taki etatowo zanudzajacy na tym forum sssak.

Na poczatek fragment z "Konca swiata w Breslau" Marka Krajewskiego:

"Von Finckl zamknął oczy i zobaczył swoje dziecinstwo
w cuchnącej cebulą drewnianej chacie w Będzinie, która
jego ojcu służyła za warsztat krawiecki, jego ośmiorgu ro-
dzeństwa za pole nieustannych walk, a niezliczonym plus-
kwom - za wygodne schronienie. Teraz nie słyszał stukotu
kulki, lecz terkotanie starej maszyny do szycia firmy Singer,
nie słyszał jęku zawodu otaczających go ludzi, lecz krzyk
niezadowolonego klienta zakładu krawieckiego, nie wyczuł
strachu Sophie, lecz lęk swej matki przed kolejnym dniem
głodowania."

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: A gdzie się podziały meble z pałacu i zamku?
Niestety pojęcia zielonego nie mam gdzie podziały się meblem z żarskiego zamku ale moge wam powiedzieć co stało się z częścią umeblowania pałacyku mysliwskiego w Zielonym Lesie. Kilka lat po wojnie moj wujek opowiadał mi[wtedy był jeszcze malutki i teraz żałuje że sam niczego nie wyniosł] jak to z kolegami[poźniej wspominał coś o dziewczynach ale nie chciał dalej kontynuować] bawił się w pałacyku i często widział mieszkańcow Żar i przedewszystkim Kunic jak "rabowali"pałacyk, oczywiście wtedy się tym za bardzo nie przejmował i nie rozumiał po cholere komu takie stare i zniszczone meble. Znam rodzinę, ktora jeszcze nie tak dawno, choć może i do teraz, nie wiem, miała schody z tego pałacyku i kominek wyłożony kaflami rownież z tamtąd. A ja moge powiedzieć, że u mnie też ponoć jest jedna rzecz z tego zabytku, mianowicie fotel [ kiedyś były dwa ale moja ś.p.babcia jeden spaliła]i przyzam, ze mimo jak narazie złego stanu prezentuje się imponująco, jak tylko będe miał więcej czasu i przedewszystkim pieniędzy zabieram się za jego odrestaurowanie ale wtedy to juz mnie chyba tato całkiem z domu wygoni bo mi cały czas gada, że jeszcze trochę to zrobię sobie graciarnie z pokoju i stare rzeczy będę przynosił ze śmietnika. Dopatruje się chyba u mnie jakiejś dziwnej choroby psychicznej albo czegoś bo jak mawiał zbieranie starych i małych rzeczy to on jeszcze mogł przeboleć ale po moim ostatnim wyczynie [odnowienie starej maszyny do szycia] to powiedział że chyba mnie na jakies leczenie wyślę. Ale to tak na marginesie...ehhh...znow gadam nie na temat.:]

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: restauracje na kazimierzu..
Ostatnio "zahaczyłam" a właściwie wpadłam do "Studni" (zyczeń) pl. Nowy,

Miła obsługa (z duzymi niebieskimi oczami), jedzonko swieże, piwo Strong
kiepskie, ale generalnie klimat poprawny.

Podobało mi sie, nie pomne nazwy, cos w podwórzu, gdzie zamiast stolików sa
"stare maszyny do szycia" oczywiście marki "Singer" :)

Pozdrawiam
vacare Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: przyjemnie spędzić wieczór
Gość portalu: CZARNY napisał(a):

> Baszta jest
> kolo Hali Targowej , ale jak chcesz sie wiecej dowiedziec o knajpach itp. to
> poszukaj w `co jest grane` /tam chyba jest nawet dokladny adres Baszty/.

Baszta nie nazywa się Baszta, tylko "Koniec wieku", czy jakoś tak. Tez szukałam
kiedyś i nie mogłam znaleźć w żadnym przewodniku. Faktycznie jest tam świetnie.
Jeśli nie chcecie niczego jeść tylko pić winko. Klimat extra, stoliki zrobione
ze starych maszyn do szycia, nastrój, wygodne fotele lub kanapy, co kto woli,
nie wszystkie takie same. Najlepiej jest na samej górze.
Ale Vincenta też wypróbuj (w Baszcie taniej)... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Komis meblowy
Raczej w Szczecinie ludzie wiedzą, że antkwariaty i sklepy z antykami są w
granicach pl.Orla Białego od Bramy Hołdu Pruskiego, ul. Mariacką do końca.
Czasami coś się można wypatrzeć na targowisku Tobruk, czasami warto poszperać
po targowiskach wiejskich, większych jarmarkach,pogadać z ludźmi to się coś
znajdzie. Kopalnią wiedzy są stolarze w małych miasteczkach. Znają każdy mebel
w okolicy. Sam tak zbieram nogi od starych maszyn do szycia Zingera do stołu do
pracy. Na wiejskiej gnojownicy znalazłem XVIII wieczny calutki, nie uszkodzony
antał (!!!) wysoki na 70 cm. do jakiś leków, hacle ręcznie kute itp.rzeczy. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: BULLTERIER - do właścicieli i znawców.
TITU - TITU DZIĘKUJĘ!!!
Ufff.... w momencie, kiedy prawie traciłam nadzieję na konstruktywną rozmowę
dotarła do mnie fala listów zawierających TREŚĆ. Bardzo Wam dziękuję a
SZCZEGÓLNIE Tobie Titu-Titu. Książkę wydrukowałam i przeczytaliśmy ją z
mężem "od dechy do dechy" i mam zamiar uczynić to raz jeszcze dla próby
wyrobienia sobie pewnych nawyków. Jest to chyba najlepsze opracowanie o bulach
z jakim się spotkałam. Jeszcze raz bardzo dziękuję - to była pomoc jakiej
potrzebowałam - rzetelna wypowiedź z podpowiedziami zachowań i wskazówkami - a
nie popularne mnożenie przeszkód.

Titu - wskoczyłam na Twoją stronę o psach - jakie one mają umaszczenie, jaki
włos - normalnie zaniemówiłam. Ale przyznaj - kosztują Cię wiele pracy?? A mała
fuga - wygląda jak z bajki - jeżeli jej zdjęcia robione były u Ciebie w domu to
podzielam gust w klimacie i wystroju wnętrza, którego skrawki rzuciły mio się w
oczy - zbieram i uwielbiam stare maszyny do szycia a szczególnie koła
zamachowe, które wieszam na ścianie.

Mam do Ciebie prośbę, jako że hodujesz psy krnąbrne i impertynenckie - może
polecisz mi pozycję książkową opowiadającą o tym jakie należłoby wyrobić w
sobie odruchy i zachowania, które pozwolą "bezboleśnie" ustawić psa w
hierarchii. np.: doczytałam się, że wychodząc na spacer nie należy psa puszczać
przodem, bo taki gest daje mu sygnał, że jest liderem.

Jeszcze raz dziękuję za wypowiedzi
pozdrawiam aga Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: na pewno macie pomysly!
Świetną dekoracją są stare maszyny do szycia - można tanio kupić w sklepach ze
starociami.
Może ręcznie haftowane serwetki?
Pytasz o kolory - raczej ciepłe brązy, beże i nie za ostra, ciemna brudna
czerwień...
Na ścianach obrazy związane z tematem - reprodukcje lub haftowane.
Tak piszę o tym hafcie, bo to ostatnio moja pasja, efekt świetny zarówno na
ścianach, jak i stołach. Spróbuj tego gdzieś poszukać, naprawdę warto.
Ta muzyczka to koniecznie, ale cichuteńko.
W herbaciarni Dworku Sierakowskich w Sopocie jedną z większych atrakcji jest
kot - pieszczoch. Włązi nawet na stoliki i się przymila.
Proponuję, abyś rozważyła możliwość sprzedawania fajnych akcesoriów związanych
z piciem herbaty czy kawy: filiżanek, serwetek, zaparzaczy, podgrzewaczy, ale
takich niespotykanych w innych sklepach.
Uwielbiam takie miejsca. Powodzenia!
Danka Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wyszła tylko na chwilkę do sklepu ...
Tragedia może stać się i kiedy my w domu jesteśmy. Szwagierka opowiadała, jak
to spała w jednym pokoju z swoją roczną wtedy córką i mała nie wiadomo jak sama
otworzyła sobie okno i siedziała z nogami przerzuconymi przez parapet na drugą
stronę (5 piętro). Szwagierka nie czuła jak mała po niej chodzi (musiała przez
nią przejść żeby do okna się dostać) i nie słyszała jak okno otwiera, bo po
zarwanej nocce spała jak kamień. Nic się co prawda nie stało, ale kiedy się
obudziła, bała się oddychać, żeby mała się nie wystraszyła i nie ruszyła. Od
tamtej pory ma uraz i wtedy wykręciła wszystkie klamki z okien. Wietrzyła
otwierając drzwi na korytarz które zasuwała starą maszyną do szycia.
Mnie kiedyś młodszy zalał gaz pistoletem na wodę kiedy odkurzałam mieszkanie. Co
więcej nie od razu zauważyłam, bo będąc w mieszkaniu nie czułam tego gazu.
Gdybym na moment wyszła, po wejściu poczułabym na 100%.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: hm
dobrze to ująłeś :   " stara maszyna do szycia" ---dokładnie taki sam jest
u mnie :-)

a ja stawiam na łozysko oporowe w skrzyni
pozdro
Michu

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: EPC w Skodzie

Chociaż też osobiście wolę skrót wyjaśniający to trochę jaśniej np.
Electronic Pedal Control ;)


Juz stare maszyny do szycia Łucznik mialy taki bajer :D
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: EPC w Skodzie
Użytkownik DoQ napisał:
Juz stare maszyny do szycia Łucznik mialy taki bajer :D

LOL :)
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: stare maszyny do szycia

poszukuję starych maszyn do szycia

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stara maszyna do szycia typu singer poszukiwana
Witam!

Moze ktos z Was ma w piwnicy stara maszyne do szycia typu Sienger, taka
ktora napedza sie pedalem usytulowanym pod nogami. Odkupie taka maszyne-
prosze o info na priv

pozdrawiam

Aska

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: naprawa/konserwacja starej maszyny do szycia?
A konkretnie starego, kilkudziesięcioletniego Singera z wielkim kołem i
pedałem jako napęd.
Mirek.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Gdzie mieszkacie?
Mieszkam we Wrocławiu, niedaleko centrum w kamienicy III pietro.
mieszkanie ma 90 m2, dwupoziomowe- zrobilismu adaptacje strychu i mamy piekny
duzy pokój na górze(sypialnie) wysoka na 5 m, z oryginalna wieźbą dachowa.
Mieszkam w ciszy i spokoju, z okien widac drzewa, po drugiej stronie ulicy
park.Moge pozwolic sobie na nieobecnosc firan, bo w okna nikt nie zagladnie.
Uwielbiamy stare meble i łączenie ich z nowoczesnoscia.Na górze tylko komoda,
szafa i materace, obrazy, duzy kwietnik i własnego pomysłu zyrandol z robiony
z czegos co uzywa sie do zaprzegu koni(nie wiem jak to sie fachowo nazywa), na
scianie wisi chomąto.I podkowy na szczescie.
Na dole duzy kredens wziety z komisu w stanie agonalnym, teraz pomalowany na
mahon przezywa renesans.Zyrandol z wielkiego koła wiszacy na kutych
łancuchach.Schody z czeresniowego drewna wprowadzone w sciane, tak ze nie
potrzeba zadnych podpórek- bardzo lekkie.W drugim pokoju piekna (ja ja
wypatrzyłam, jestem dumna)biblioteczka z gieta szybą przemalowana na ognista
czerwien- trzymam tam serwisy obiadowe i bibeloty no i nasze dziecko- stół
własnego projektu o wymyslnym kształcie łaczacy kuchnie z jadalnią- w
nowoczesnym stylu.
Niestety ciagle nie urzadzona kuchnia, a marzy mi sie stary kredens do niej
odlotowo pomalowany, moze za jakis czas. Punkt najsłabszy to łazienka,
malenka, bez okna. Tylko to bym zmieniła w mieszkaniu- chciałabym miec duzy
pokój kapielowy, koniecznie okno.
Oczywiscie wszedzie duzo zieleni, kwietniki ze starych maszyn do szycia, na
nich blat ze szkła. O wiaty dba maz, bo ja zapominam.
Jestem dumna z naszego mieszkania, bo wiekszosc wyposazenia jest
niepowtarzalna, ponadto urzadzalismy je naprawde nie ogromnym kosztem, duzo
czasu zajmowało szukanie, robienie, restaurowanie, ale warto. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem...
ciastka ze skwarek robione przez babcie, gruszki chowane do starej maszyny do
szycia przez dziadka,to moze nie potrawy,ale wlasnie z tym kojarzy mi sie
dziecinstwo :) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Tak daleko i tak blisko :)
no, pieknie, jestes wielka Tizedik :)))))) jeszcze nie przegladalam wszystkich,
rzucilam ogolnie okiem i stwierdzam, ze byloby co fotografowac w tych Chinach,
kurcze.....
Asienko, wspaniale, ze wszystko w porzadku, z tym paleniem to dokladnie jak
Mojito pisze - rzucasz dowolnie i ile razy chcesz ;)))))) wiem cos o tym ;))))
nie namawiam, nie odradzam......
Pakowanie w ostatni dzien, ale koniecznie z zapisywaniem i wykreslaniem
artykulow pakowniczych, a i tak sie cos "zapomni", kiedys wszystkie skarpetki
zostaly sobie grzecznie w torebeczce na lozku ;))))
kwiaty, balkon.... hmmm.. balkonu nie posiadam (wlasciwie jak sie tak dobrze
przyjrzec to nic nie posiadam, z ruchomosci), balkon "rodzicowy" jest kolejnym
kawalkiem przestrzeni, gdzie mozna zmiescic wszystko, co nie miesci sie w dwoch
pokojach, z ktorych jeden jest zawalony albumami, obrazami, rekwizytami,
meblami, drobiazgami, elementami martwych natur, starym zegarem i stara maszyna
do szycia, deskami ( to moj ;)))))))) , wiec miejsca nie za bardzo dostatek, a
balokn - coz, jest nawet mini-szafa na rozne narzedzia majsterkujace..... sa
tez inne "przydatne" rzeczy; generalnie wojuje z mama o wyrzucenie polowy tego,
czasami nawet w tajmenicy robie male "porzadki" ale nie moge za bardzo szalec,
bo juz pare razy sie zdarzylo, ze wyrzucilam jakas rzecz - naprawde zawadzajaca
i nieprzydatna od wiekow niemalze, i jak na zlosc okazalo sie tydzien pozniej,
ze wlasnie ona jest niezbedna, no i dostalo mi sie; caly dzien musialam
wysluchiwac.... i tak wiele razy, czy to jakas zlosliwosc przedmiotow
martwych?? zemsta zza grobu/wysypiska????
wy tez tak macie??
co do Polakow za granica - tez zauwazylam jak Tange, ze wiekszosc nie lubi byc
zagadywana w ojczystym jezyku, ba, nawet z uraza patrza, jak ktos smial
zasugerowac, ze sa Polakami, jakis wstyd, czy co??? generalnie nie palaja
checia kontaktu, wiec i ja sie nie narzucam, chyba, ze ktos sam wyjdzie z
inicjatywa; ja sama zawsze otoczona bylam przez bardzo fajnych Polakow, ale
moze dlatego, ze jakas selektywnosc intuicyjna stosuje?... nie wiem, ale
przykre opowiesci znam bez wlasnego doswiadczenia, chyba jestem z tych, co to
sie ucza na bledach innych glownie ;))))
Matrioszka, Mar_za, Pysiek,Ifa i wszyscy mili wspolpisacze :)))))))))
caluski, i do nastepnego klikniecia :)))))
Iwona Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: umywalka na maszynie do szycia Help!!
umywalka na maszynie do szycia Help!!
witam, chcę zainstalować umywalkę nablatową na blacie drewnianym wraz z nogami od starej maszyny do szycia. w związku z tym mam pytanie : czym zabezpieczyć ten drewniany blat przed wodą? czy ktoś wie??? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Mieszkanie DS
Mieszkanie DS
Kilka moich uwag o mieszkaniu DS.
Również i w tym przypadku, podobnie jak Magdę, muszę pochwalić DS za odwagę
z kolorami. Zawsze pozytywnie znajduję czerwień i jej odcienie w
mieszkaniach. Problem u DS jest najwyraźniej ze zdjęciem, które niezbyt
precyzyjnie oddało kolory - DS pisze o kolorze ciemnopomarańczowym, na
zdjęciu wyszło to nieco różowo. Chyba za różowo jak dla mnie.
W salonie urzekła mnie szafka (DS - gdzie ją zdobyliście?) współgrająca z
ozdobą zawieszoną na ścianie po lewej oraz ładnie dopasowane kinkiety. Cóż,
nieco uroku zabierają niestety grzejniki. Zastanawiam się, czy u siebie w
domu zastosowałabym na ścianie taką wykładzinę muropodobna... chyba jednak
nie. Zamiast okrągłego stołu wybrałabym raczej prostokątny bądź kwadratowy i
to z ciemnego drewna (choć u DS stół dopasowany jest jak widać do koloru
mebli kuchennych). Uwielbiam takie duże kafle na podłodze. W kuchni nieco
razi mnie biała mikrofala - najchętniej zastąpiłabym ją czymś ciemniejszym,
może srebrnym (szkoda że nie widać detali kuchenki i zlewu).
Stara maszyna do szycia - tak to świetna ozdoba i to funkcjonalna! Pod
sufitem razi biała kratka wywietrznika (czy myśleliście by ją pomalować na
kolor ścian?). Może również wybrałabym włączniki światła w innym (nie
białym!) kolorze? Łazienka jest ślicznie sterylna, ja bym ją
jednak "złamała" jakimś kolorem. I zamknęłabym również kosmetyki jakimiś
drzwiczkami. Bardzo podoba mi się pomysł z zasłonięciem kolanek odpływowych
z umywalek drewnem - może warto wykorzystać ten pomysł i dla kosmetyków?
No i intrygujący porcelanowy słoń - szkoda że uciełaś go DS na zdjęciu.
Zadroszczę Ci tych dodatków!

kasia Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy Wasze pociechy wolą sprzęt kuchenny od zabawek
Oczywiście, że tak, najlepsze są wszelkiego typu śrubki skręcające meble,
włączniki od komputera i kwiatki, ciągle chciałby grzebać w ziemi. U nas furorę
robi też stara maszyna do szycia, bo kółko służy za kierownicę. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: choinka - żywa czy sztuczna?
Żywa, nie za duża, na stoliku od starej maszyny do szycia.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: DARY PRZEKAZANE :)))))
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=18127296
wrzuciłam tutaj Twoje linki.Mam nadzieję, że ktoś się odezwie.

W nawiązaniu do pracy, to nigdy nie powiedziałam, że "jasne, że skoro ma taką
sytuację nie powinna mieć tyle dzieci".
O pracy piszę też ze względu na dobro psychiczne - sama pewnie zdajesz sobie
sprawę, że nie ma nic gorszego niż syndrom bezrobotnego na zasiłku:( Nic mu się
nie chce, a co gorsze dzieci uczą się takiego własnie zachowania.
Do głowy przyszło mi tylko, że skoro faktycznie trudno byłoby maluchy odstawić
do żłobka (w szczególności alergika:( , to trzeba się rozglądać za
chałupnictwem. Wiem, że z tym też jest ciężko. A może p. Ania ma np. jakiś dar
w rękach, potrafi robić na szydełku, drutach? Możnaby wystawiać jej rzeczy
choćby na Allegro, założyć na darmowej stronie mały sklepik internetowy. A możę
umie szyć/ mogłaby świadczyć drobne usługi krawieckie w okolicy - jak wszywanie
zamków, skracanie spodni.Mogę jej nawet odstąpić moją starą maszynę do szycia -
trzebaby ją tylko zanieś do fachowca żeby ją wyregulował. I nawet można by
zrobić akcję drukowania ulotek - nawet na forum, każdy kto może mógłby
wydrukować chociaż kilka na zwykłej drukarce. Trzeba dobrze pomyśleć, a wydaje
mi się, że przy odrobinie szczęścia i chęci ze strony p.Ani na pewno znajdzie
się coś, co pozwoli zarabiać jej choćby te 85 złotych miesięcznie.Każdy grosz
się liczy, nie wolno marnować ani czasu ani swoich umiejętności. To kwestia
uwierzenia w siebie i w te możliwości właśnie:) Czego jej serdecznie życzę. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Muszę Wam podziękować!!
No ta ja Was wszystkich przebiję we wspomnieniach dentystycznych.
Swojego czasu chodziłam, prywatnie do pani dentystki, która przyjmowała u
siebie w pokoju, w bloku i miała bormaszynę poruszaną pedałem tak jak stare
maszyny do szycia.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: gdzie konserwacja starej maszyny do szycia Łucznik
gdzie konserwacja starej maszyny do szycia Łucznik
witam
gdzie w Mińsku można naprawić (dokonać konserwacji tzn czyszczenie,
doregulowanie itp) starej maszyny do szycia

pozdrawiam

Agata
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: takie tam bajdurzennie...
z racji tego że moje pasożyty chwilowo moczą się w wannie hehe
pozwoliłam sobie wpaść ;o) na bajdurzenie...
fakt kochanie że jest ich czasem trzy... czasem nawet więcej... ale nie
publikuję w internecie, nie każdy lubi ;o) i po co mają mnie ganiać z kijami po
ulicach Legionowa, mało to mam kłopotów... chwilowo pracuję nad starą maszyną do
szycia i muszę ją odrestaurować...znaczy (trudne słowo) uruchomić, co wcale jest
nie takie łatwe... dziś pachnę seksownie i zmysłowo bielinką, gdyż próbowałam ją
doczyścić z nikotyny... ufff... może i jest mniej żółta ale ja mam mroczki od
ace... ogólnie Psychomaszyno jest tak, że Polska Gospodyni Domowa, w przerwach
między próbą nauczenia dziecka Składu Apostolskiego (trza zaliczyć),
uświadomienia drugiej jak wykorzystać technikę akwareli w konkursie szkolnym,
robieniem śląskich kluseczek z wczorajszych twardych (wrrrr) ziemniaków,
upominaniem o siedzeniu prosto, zrzucaniem futrzaka co się wbił pazurami i prosi
o żarcie, ćwiczeniem tekstu do sztuki o krasnoludkach, tłumaczeniem sposobu
rozmnażania się żabek, nagłych interwencji siostrzanych kłótni, zawieszaniem się
maszyny zwanej komputerem, i jakiejś frustaracji wywołanej brakiem znajomości
reguł ortograficznych w sprawdzanych zeszytach, i wreszcie myśleniem w jaki
sposób pociąć materiał żeby uszyć story do saluuunuuu... między tym ... no...
właśnie... już zapomniałam co mam napisać...
chyba chodziło mi o to, że ciężkie jest życie matki Polki...
a tu trza być jeszcze zmysłową kochanką, staranną sprzątaczką, świetną kucharką,
i znaleźć chwilkę na własne życie...
ale to tak jak z rachunkami... coś trzeba wybrać... :o)
albo malowanie, albo szycie, albo fotografowanie, albo pisanie... więc ja tak
będę falami...
po za tym wierna jeZdem przede wszystkim Syropkowi (wirtualnie rzecz jasna hehe)

no to idę do łazienki, bo jakoś cicho tam, więc albo się potopiły, albo cUś
kombinują...
Ciepłem słońca serca się ogrzeją... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ogladał ktos ostatnio dobry film ??
A co do starych maszyn do szycia...
Obserwuję ostatnio "modę" na stoliki zrobione z podstaw pod stare maszyny
(takie rzeźbione odlewy z "kołowrotkiem". Oczywiście "góra" idzie wtedy na
szmelc. Wrrrr!!!
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Używacie jakieś starocia? Jakie macie?
Stary kredens, stara maszyna do szycia,
jakaś srebrna patera- prezent ślubny,
jakaś stara rama ,
moździerz bez tłuczka,
stary mąż i stara ja... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kawiarnie, herbaciarnie...
Kawiarnie, herbaciarnie...
Dzisiaj odkryłem fantastyczną łódzką herbaciarnię.
Dawno temu miałem tam zajść, ale wolałem pobliską
kawiarnię.
Warto było. Herbaciarnia w pastelowych kolorach
urządzona, ściany i zdjęcia na nich robią pierwsze,
dobre wrazenie, można zasiąść przy stoliku zrobionym ze
starej maszyny do szycia Singera, którego to blat
wymalowany jest w fikuśne i miłe wzory, do tego świeże
kwiaty. Za Tobą piec kaflowy, stary telefon z okrągłą
tarczą, wielki słój z rogalikami, kartki, kwiaty. Z
głośników sączy się delikatna, klim,atyczna muzyka,
która dopełnia podziwianie tego wnętrza, wąchanie
jeszcze w wodzie, koloowych kwiatów, które saą
najpopularniejsze wśród suszonych braci i sióstr.
To wszystko obserwujesz w fotelu wiklinowym, bądź na
miękkim siedzeniu z miękkimi sprężynami, wybierając i
popijając dowolną herbatę, aromatyzowane, czarne,
zielone, czerwone. O nazwie "Chińska szkatułka", "Earl
gray cytrynowa", czy "Pu'erh tea".
A tiramisu smakuje jeszcze fantastyczniej niż
kiedykolwiek...ech..ta atmosfera

Zaglądacie czasem do kawiarni, herbaciarni, czy wolicie
popijać te dobre napoje w zaciszu domowego ogniska, czy
też innego pomieszczenia?
Macie jakąś swoją ulubioną herbaciarnię/kawiarnię, czy
też nie rpzywiązujecie się do jednej, ciągle
odwiedzając kolejne jak i odkrywając nowe?

Moje ulubione znajdują się w podwórku ulicy
Piotrkowskiej 88. "Pożegnanie z Afryką" i "Dobry czas".

Ech...

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: gdzie na pirewszą randkę !!!!!
To oznacza, ze wstawil tam stara maszyne do szycia.
Dzierżżż!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Gdzie w lodzi we dwoje ?
Chyba ktos mnie ubiegl. :) Klimat jak u babci, stare maszyny do szycia, lalki,
fotele bujane. Duzy wybor herbat i kilka rodzajow kaw, ciastka. Cicha muzyczka w
tle. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Gdzie części do singera?
Gdzie części do singera?
Odziedziczyłam starą maszyne do szycia po babci Singer (orginał) gdzie w cze-
wie mogę dostac części? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zaglebie w literaturze
arnold7 napisał:

> Celem tego watku nie jest rozbudzanie antagonizmow, bo te istnieja i sa czyms
> zupelnie normalnym na styku tak roznych swiatow, a chec poznania tej jakze
> egzotycznej dla nas krainy,

Czasami mi sie wydaje, ze dostep do powyzszego loginu maja dwie osoby:) - ta
druga pisala cos o lapankach ulicznych, legitymowaniu i rugowaniu goroli,
zwlaszcza tych, ktorym sie najczesciej dostaje z racji ich "podrecznosci"
przestrzennej, a o ktorych teraz pierwszy wyraza wole spokojnej dyskusji:))

> ktora byc moze bedzie nazywala sie, oby do tego nigdy nie doszlo w tym
> ksztalcie, Silesia czy Wielkie Katowice czy jakos tam.

Wiele razy tlumaczono, ze to tylko infrastrukturalny zinstytucjonalizowany
podmiot o charakterze funkcjonalnym, niemajacy znaku rownosci z podmiotem
samorzadowym typu megapowiat, megamiasto, miniwojewodztwo. Ale wolna wola:)

> Na poczatek fragment z "Konca swiata w Breslau" Marka Krajewskiego:
>
> "Von Finckl zamknął oczy i zobaczył swoje dziecinstwo
> w cuchnącej cebulą drewnianej chacie w Będzinie, która
> jego ojcu służyła za warsztat krawiecki, jego ośmiorgu ro-
> dzeństwa za pole nieustannych walk, a niezliczonym plus-
> kwom - za wygodne schronienie. Teraz nie słyszał stukotu
> kulki, lecz terkotanie starej maszyny do szycia firmy Singer,
> nie słyszał jęku zawodu otaczających go ludzi, lecz krzyk
> niezadowolonego klienta zakładu krawieckiego, nie wyczuł
> strachu Sophie, lecz lęk swej matki przed kolejnym dniem
> głodowania."

A o Zeromskim zes zapomnial? Judym to byl tylko socjalista utopijny a nie
marksista, ze ze swiadomosci go wypierasz, to niezdrowo tlumic emocje.



Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Starocie Hala targowa czy tradycyjny Żyd?
A czy można tam kupić nogi od starej maszyny do szycia Singer? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Akcja RWT co sie nie chwlicie?
prosciej

RADOM. Stowarzyszenie Kocham Radom i Bractwo Rowerowe przekazały 15 aparatów
telefonicznych do kolekcji tworzonej w Galerii Dziedzictwa Kulturowego w
Radomiu. Wiele z nich to unikaty.

Pomysł stworzenia kolekcji aparatów, które były kiedyś produkowane w Radomskiej
Wytwórni Telefonów, powstał wiosną. Wtedy Bractwo Rowerowe i nieistniejące
jeszcze formalnie stowarzyszenie Kocham Radom przekazały galerii około 30 telefonów.
- Od tego czasu kolekcja znacznie się rozrosła – mówi Aleksander Sawicki, który
opiekuje się Galerią Dziedzictwa Kulturowego. – Radomianie często przynoszą nam
stare, znalezione na strychach lub w piwnicach aparaty. Niektóre nowsze modele
przekazała nam fabryka. Teraz mamy ich około 60. Za wszystkie jesteśmy bardzo
wdzięczni.
Wczoraj dzięki staraniom Bractwa Rowerowego i stowarzyszenia Kocham Radom w
kolekcji znalazło się 15 kolejnych aparatów.
- Są wśród nich dwa telefony wojskowe, aparat dyrektorski oraz bardzo ciekawy
aparat milicyjny z urządzeniem do nagrywania prowadzonych rozmów – wylicza Jakub
Kluziński, prezes stowarzyszenia Kocham Radom. – Mamy nadzieję, że uda nam się
zebrać wszystkie produkowane w Radomiu modele. Na razie jedyną taką kolekcje ma
muzeum we Wrocławiu.
Liczy na to też Aleksander Sawicki.
- Najtrudniej będzie zdobyć te wyprodukowane przed wojną – mówi. – Wtedy fabryka
nosiła znaną do dziś nazwę Ericsson.
Ostatnio do galerii trafiły też inne eksponaty wyprodukowane w radomskich
fabrykach. Sebastian Pawłowski z Bractwa Rowerowego ma nadzieję, że w domach
radomian jest jeszcze dużo podobnych przedmiotów.
- Jeśli ktoś ma w domu niepotrzebne krzesła z fabryki mebli giętych albo starą
maszynę do szycia lub pisania z Łucznika i chce się ich pozbyć, może przynieść
je do galerii – mówi. – Poszukujemy też produkowanych przed wojną masek
przeciwgazowych i wzorcówek butów z Radoskóru. Może dzięki temu uda nam się
stworzyć muzeum radomskiego przemysłu. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np.
pamietam, jak w jednej z takich rodzin byłam świadkiem sprzeczki o starą
maszynę do szycia. towarzystwo wypominało sobie na wzajem jakieś stare gó..,
żenada.
ja za głośno powiedzialam "i ch.. z nią". byl póxniej problem
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ludzie którzy mieszkaja z rodzicami np.
ja sobie nie wyobrażam zeby moje dziecko
kłocilo sie kiedyś z rodzenstwem o pieprzona stara maszyne do szycia.

byłaby to porazka moja
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Oni przyszli po ciebie
te głupie lale zesrałyby sie
uwierzcie, mam potwora jednego, mojego i bedzie mój, jest piękny szczupły a nie
jak wasze chomiki,
kłócić sie o stara maszyne do szycia:))) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: gdzie w nocy w Krakowie mozna..
kiedyś na Kazimierzu na ul. Estery (hihihiih) był taki pub, rewelacja, stare
maszyny do szycia i klimat nie z tej ziemii... ale podobno już tego nie ma.
Szkoda, naprawdę było super Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: LUSIEK uparciuszek igra z Pocianem...
Megi uwazaj zeby Miki nie zlapal choroby lokomocyjnej od tego bujania ))
Moze taki pedla od starej maszyny do szycia zamontujz tym calym ustrojstwem,
wtedy bedziesz mogla noga bujac a reca beda wolne
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wskrzeszenie
Najpierw uwagi stylo-gramatyczno-interpunkcyjne, potem reszta:

"po środku" powinno być razem, ale lepiej brzmiałoby "na środku"

Miejscami coś jest ze stylem, jakoś mało komunikatywnie piszesz, mało
płynnie:
"Wybrałem takiego, który mnie nie lubi, żeby więcej niż to konieczne nie
chciało mu się dzwonić. Chirurgią zająłem się sam, bo w razie czego ktoś
musi być na miejscu, bez względu na porę."
Może lepiej byłoby:
"Specjalnie go wziąłem, bo mnie nie lubi, więc nie będzie dzwonił z byle
szczegółem. Chirurgią sam się zająłem, bo tylko ja jestem tu cały czas."
(Moje propozycje są wybitnie subiektywnie, są one niczym więcej jak tylko
moimi propozycjami i tak je traktuj.)

Nie
"Wielokrotnie zastanawiałem się na tym"
lecz
"Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym"

Jak na razie - nie wiem, o co tu chodzi:(((

Nie
"ale też grabarzem"
lecz
"ale też z grabarzem"
No, od tego miejsca coś się wyjaśnia, panie Frankenstein:)))

Znowu ten styl. Zamiast:
"Pewnie zastanawiasz się[tu przecinek] dlaczego to wszystko zrobiłem.
Dlaczego zadałem sobie tyle trudu."
napisz
"Pewnie zastanawiasz się, po co to wszystko?"

"Chciałem też[tu też przecinek] żebyś wybaczyła mi to (...)"
"(...) gdy rozmawialiśmy o przyszłości[i tu] ja cały czas (...)", i bez
"ja"
Dalej nie piszę o tych przecinkach, ale brakuje ich wielu:)))

Styl! Nie:
"Domyślałaś się wszystkiego i chyba niemożliwe, żebyś się nie domyślała."
lecz
"Niemożliwe, żebyś się tego nie domyślała. Wiedziałaś, prawda?"

"Kto uwierzy bezdomnemu? Społeczeństwo stosuje przecież cenzus majątkowy
wiarygodności."
To drugie zdanie niepotrzebne, jest powtórzeniem pierwszego.

Zdecydowanie za mało wyciąłeś, za bardzo to rozciągnięte.

OK, zrozumiałem tak: gostek zabija ludzi, by potem za pomocą starej maszyny
do szycia, lodówki, fragmentów alternatora oraz karbonatora i czterech
cewek selenoidalnych na chwilę ("zaraz znów umrzesz") przywrócić ich do
życia. Brakujące podzespoły pozyskuje m.in. z cmentarzy. Ale nie jestem
pewien, bo być może też wskrzesza ich (za ich kasę) do nowego życia
(bezdomni, psychiatryk). Nie wiem, bo to jest zabełkotane.

Styl jest niepodobny do Ciebie. Podałem kilka przykładów z moimi
propozycjami, żeby nie być gołosłownym. IMHO jest mało zrozumiale, dużo
powtórzeń, dużo niedopowiedzeń, niejasnych napomknień.

Dopiero w drugiej połowie coś się zaczęło przejaśniać, stanowczo za późno,
bo już się zaczynałem nudzić:)))

Sam pomysł (rozmowa z zabitą i wskrzeszoną przez siebie osobą) jest bardzo
dobry, wręcz rewelacyjny. Ale chyba lepiej byłoby zrobić rozmowę, a nie
monolog. Początkowe opisy maszynerii i całą resztę można dać jako rozmowę
mordercy z ofiarą, w trakcie tej rozmowy czytelnik dowiadywałby się
szczegółów, a przede wszystkim poznałby sytuację. Dialog tu się bardziej
nadaje, bo jest szybszy, bardziej dynamiczny, można robić zwroty, pokazywać
stan uczuć, zamiast je opisywać. A tutaj tych emocji troszkę brakuje.
Morderca już wszystko wie, gada sobie i gada, a co na to ofiara? Przecież
dla niej wszystko jest nowe - jak dla czytelnika. Mogłaby zadawać pytania w
jego imieniu.

Jest tu wiele zdań (chyba nawet akapitów) przesadnie zakręconych i
zwyczjnie zbędnych, np. ten zaczynający się od "Wielokrotnie zastanawiałem
się". Albo od "Paradoks organizmu".

Nie umiem jednoznacznie powiedzieć, czy podobało mi się, czy nie. Pomysł
bardzo dobry. Byłoby ciekawiej, gdyby łatwiej, płynniej się czytało. Mniej
filozofowania, więcej interakcji z czytelnikiem.

Czasem w recenzjach pisze się "popracuj nad warsztatem". To IMHO zbyt
ogólnikowa wskazówka, żeby w odniesieniu do jednego tekstu tak powiedzieć.
Na warsztat składa się zbyt dużo klocków. Równie dobrze Małyszowi możnaby
powiedzieć "popracuj nad skokami". Ale w innych Twoich tekstach ten
warsztat jest dużo lepszy, więc mimo wszystko kusi mnie, zeby napisać...

Popracuj nad warsztatem:)))

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: prezentacja win austriackich
"Austryjaki" - Poznań
No to po kolei:

1. G.V. Prestige Weinviertel 2002 Lenz Moser - nos chlebowy, dość słaby choć
poprawiał się wraz z ogrzewaniem, prebijał się jakiś cytrus a w cieplejszym
gruszka, wodniste w snmaku, prawie bezsmakowe.

2. G.V. Smaragd Achlaiten Wachau 2002 (sądzę, że Wrocław pił to samo, tylko na
kartach był błąd rącznika) FWW - nos dość słaby ale ładny i elegancki,
nieco "budyniowy", smak mało wyraźny, mocno mineralny na podkładzie cytusowym
(?).

3. Riesling Smaragd Loibenberg Wachau 2002 FWW - wykazał moim zdaniem
zdecydowaną wyższość Rieslinga nad G.V., z wytrawnych win był bezapelacyjnie
numerem jeden, klasyczna "stara maszyna do szycia" w zapachu (taki olej
parafinowy z naftą jakby), pełny w smaku, mocno wytrawny, przewaga
smaków "syntetycznych" nad owocowymi, mimo deklarowanych 14,5% alkohol
niewyczuwalny, znakomite wino.

4. G.V. Lieblich Weinviertel 2002 Winhof Schmid(t?) - na granicy pijalności,
koszmary z liceum się obudziły (NRDowski Liebrafmilch?).

5. Zanto Zwiegelt Burgerland 2001 Peck&Umathum - w zapachu jogurt (tłusty
kefir?), w końcówce tylko lekki kwasik (i tylko w końcówce!), w ustach jakaś
chemiczna goryczka w tle, wino płaskie i krótkie, nie wiem w jakim celu
powstało. Ktoś z sali zapytał czy to wino wytrawne i kolega zauważył, że to
pytanie nie jest bez sensu: temu winu brakowało zarówno garbnika jak i
kwasowości, co powodowało jego odbiór jako zwyczajnie mdły.

6. Cuvee Noir Thermenregion 2000 Weingut Auer - zapach brudnej beczki po
kapuście kiszonej dominuje całkowicie nad kieliszkiem, w ustach dołaczyła do
tego drewniana gorycz bez wszparcia owocem, krótkia i kwaśna końcówka, może z
jakimś jedzeniem by się poprawiło, choć wątpię.

7. Beerensaulese "Prestige"(?) Burgerland 1999 Lenz Moser - zapach
lekko "skwaszony", ale w smaku znika ta lekko zła nuta, wino smaczne
choć "szorstki" cukier wybijał się jakby nieco ponad owoc i kwas. Niezbyt
długie.

8. Trockenbeerenauslese Burgerland 1999 Elfenhof - mocny, słodki zapach miodowo-
owocowy, wino lepsze od poprzedniegom, choć w gruncie rzeczy proste: cały urok
opierał się na równowadze bardzo mocnej słodyczy i silne kwasowości, w
końcówce, nieco jednostronna słodycz

9. Beerenauslese "Prestige" Burgerland 1995 Lenz Moser - choć jedna butelka
była "trafiona" i utleniona, to druga sprawiła prawdziwą przyjemność:
zdecydowanie najlepsze słodkie wieczoru, najlepiej zrównoważone, złożone i
długie.

Podsumowując:

Mimo przekonywania mnie, że te czerowne to taki lokalny styl i mają
swój "urok", nie mogę zrozumieć celu ich istnienia. Uważam, że wino może mi nie
smakować (bo to w końcu kwestia gustu!), ale te wina wykazywały wyczuwalne wady
moim (i nie tylko moim) zdaniem. Przywołały wspomnienia jakiegoś "Modrego
Portugala", który z trudem "wchodził" z jedzeniem... Podobno to
taki "środkowoeuropejski" styl. Białe generalnie bardzo pozytywnie, choć
oczekiwałem po najróżniejszych peanach o austriackich białasach, nieco więcej -
pewnie zaważyła dostępność win.

Cała prezentacja bardzo OK.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: odrabianie lekcji
odrabianie lekcji
zakladam watek przeznaczony na odrabianie wszelakich zadan forumowych.

ja mialam napisac o Polsce.

Wizyta byla o tyle szczegolna, ze mialam ze soba ogon w postaci Misia (co
mialo swoje dobre i zle strony).

Bycie dla mnie tyrystka we wlasnym kraju, zaczelo sie niemal od momentu
wyladowania na Okeciu. Bo wszytsko niemal trzeba przetlumaczyc, czy tez
wytlumaczyc. Chociazby taka rzecz jak, gdzie kupic bilety na autobus.

Pojechalismy do mojej znajomej, kochanej i nieocenionej Kaski, ktore to
rozpoczela szczytny proceder, trwajacy przez calynas powrot, a mianowicie
dokarmianie Misia i mnie (tak jakby mi cos brakowalo? albo Miskowi?! O
zgrozo!)

Na Warszawe przeznaczylismy dwa dni. Pierwszy dzien, to oczywiscie zwiedzanie
Starowki i Ogrodu na dachu Bibloteki Uniwesyteckiej (smialysmy sie z Kaska,
bo powiedzialysmy, ze to standard na bibloteke w Polsce, a M uwierzyl!) . NA
starowcce trafilismy na czas silnie slubowy, co 1,5 metra inna suknia slubna!
Przyjamniej juz jestem na topie i wiem co sie nosi (jakby mi to bylo
potrzebne?)

Nastepnie z Warszawy pojechalismy do Krakowa, a raczej prosto do Oswiecimia.
Coz tu pisac, gdy slowa sa za male? Misiu, przyznal, iz nigdy w szkole nie
uczono go o tym co wyczytal na scianach muzeum. Owszem, strzepki jakies, ale
bez drastycznych danych.

Krakow, zrobil lepsze wrazenie, niz Stolica. Kazimierz ze swoimi knajpkami
(widzialyscie cos takiego jak Singier? Kawiarnia gdzie stolikami sa stare
maszyny do szycia Singier? Po prostu czad!), rynkiem, blinami w NIKICIE na
Slawkowskiej (polecam!) okazal sie po prostu przytulniejszy. Nie chce urazic
dziewczyn zwiazanych ze stolica, ale takie sa moje odczucia...

Po Krakowie, przyszedl czas na moich rodzicow. Mysle, ze zaakceptowali M,
mimo, ze sobie nie moga z nim normalnie pogadac, ino przez tlumacza.
Cala atmosfere dodatkowo rozladowywal maly kociak, kory jest wnuczkiem naszej
pierwszej kotki, kota towarzyszyla nam przez niemal 14 lat. Jej corcia,
majaca notabene juz 15 lat wlasnie sie okocila i jest z tym kickiem kupa
smiechu.

Spedzilismy tam 4 dni, w tym jeden jezdzac po okolicy, zwiedzajac cuda
Roztocza (tylko poczekajcie jak zawiesze zdjecia!), w tym moja wies, gdzie
niewiele sie zmienilo od czasu gdy jako majtek stalam pod sklepem czekajac na
lizaka.

Musze wam jednak napisac o jednej strasznej rzeczy. Naprzecikwo moich
rodzicow, mieszka pewna powazana rodzina. Kilka tygodni temu, znalezion ojca
i syna z tej rodziny poiweszonych na koncach tego samego sznura, na jednej
galezi. Straszna tragedia, nikt nie wie, co sie stalo...

Z Tomaszowa (albowiem, tam mieszkaja moi rodzice) pojechalismy do Lublina. I
znow byla powtorka z rozrywki: starowka, moj uniwesytet, moje dawne kino.
Swoista podroz sentymentalna. Tyle rzeczy sie pozmienialo. Zronbiono deptak w
srodku miasta, gdzie sa kawoarenki, starowke remontuja i juz nie jest strach
chodzic tam po nocy... Naprawde byla bardzo pozytywnie zaskoczona.

A po Lublinie, wrocilismy juz do warszawy. Tam jedynie zdazylam zobaczyc sie
znow z Kaska, i oto jestem tutaj...
I tesknie.

W tym tygodniu powinnam daostac juz zdjecia, wiec czekacje cierpliwie...


Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kaszubskie wioski - ktora najpiekniejsza ?
Gość portalu: Alfisti napisał(a):

> Oczywiscie automobilowy a w szerszym tego znaczeniu rajd oltimer'ow
> zahaczajacy
> o najpiekniejsze strony Kaszub ? Jezeli tak, to gdzie jak i kiedy ? Osobiscie
> chetnie wzialbym udzial w czyms takim. Dzieki za ewentualne informacje.
> pozdro. Alfisti


No więc niewykluczone że tak, jesli nie w tym roku to może w następnych. Wbrew
niektórym nienawidzącym samochodów fanatykom, zabytkowe samochody stanowią
elementy kultury materialnej, tak samo jak stare maszyny do szycia, moździerze,
młynki do kawy, parowozy i milion innych maszyn, w tym także... rowery, które
Stefan przedkłada nad samochody postulując likwidację tych drugich. Jako, że
wszystkie te maszyny powinny działac zgodnie z przeznaczeniem, przeto zabytkowe
samochody mają jeździć pokazując widzom swoje piękno i ducha minionych czasów,
a swoim kieorwcom piękno zwiedzanej okolicy i znajdujące się tam zabytki innego
autoramentu. Uczestnicząca w takim rajdzie liczba klkunastu zabytkowych
pojazdów nie jest w stanie w niczym zakłócić życia przyrody na Kaszubach nawet,
gdyby taki rajd odbywał się kilka razy w roku, jako że po owych sennych drogach
(w żadnym razie leśnych duktach na terenach chronionych) te kilkanaście
samochodów przejeżdża tylko raz, a ich obecność na ich poszczególnych odcinkach
nie jest dłuższa niż godzina - dwie, a polega na tym, że raz na kilka minut
przejedzie po nich z umiarkowaną prędkością samochód. Rajd samochodów
zabytkowych bowiem nie jest wielkim wyścigiem o ułamki sekund między
fabrycznymi teamami wystawiającymi wyczynowe samochody, a impezą typowo
turystyczną, z obowiązkiem przestrzegania wszystkich przepisów, z wyznaczoną
niską średnią prędkością jazdy i bez całej tej komercyjno-technicznej otoczki,
wielkich zespołów serwisowych, helikopterów i innych rajdowych atrakcji, które
zwykle widać w telewizji pod hasłem "rajd". Czyli przyroda ucierpi na tym tyle
samo, co w wyniku codziennego niezbyt natężonego ruchu drogowego. Najbardziej
widowiskowe części (pokazy, próby zręcznościowe) takich imprez nie odbywają się
bowiem w lesie, a w miejscowościach już dawno ucywilizowanych i pełnych ludzi,
a punkty postoju są zlokalizowane przy ciekawych obiektach zwiedzanych przez
uczestników rajdu (dworki, skanseny, muzea itp.).
Natomiast to, że lokalne władze strają się promować na wszelkie możliwe sposoby
swoje gminy czy powiaty, przyciągać do nich turystów, uczestniczyć w
organizacji imprez turystycznych to jest oczywistym działaniem na rzecz własnej
gminy. Dla całej północnej Polski w obecnych granicach turystyka jest jedną z
niewielu szans na rozwój i przyzwoity poziom zycia mieszkańców. Ale turystyka
to nie jest dziedzina zarezerwowana dla ortodoksyjnych piechurów i rowerzystów.
Istnieje też turystyka samochodowa, która przy odpowiednim przygotowaniu terenu
(w tym zakazie wjazdu samochodem w miejsca chronione) jest najbardziej
rozpowszechniona w cywilizowanych krajach. Widziałem kraje znacznie bardziej
zmotoryzowane od naszego, w których ptaki w lasach ciągle śpiewają, a łosie
wyłażą na jezdnię... Motoryzacja zatem nie musi zniszczyć przyrody Kaszub, a
już na pewno nie jednogodzinny przejazd kilkunastu samochodów zabytkowych...

Od kilku lat rajdy takie odbywają się (dosyć nieregularnie) z inicjatywy
Automobilklubu Morskiego. M.in. na północy, w okolicach Jastrzębiej Góry,
Krokowej, Żarnowca. Jakoś przyroda nie została z ich powodu zdewastowana ani
przez uczestników ani przez widzow.

Alfisti, proszę o kontakt e-mailowy, jeśli jestes zainteresowany uczestnictwem
w rajdzie. Nie wiem, czy i w jakiej formie rajd w tym roku się odbędzie, ale
mamy pewne plany...

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku