Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: stare łożysko





Temat: stare łożysko, mało wód... czy to bardzo źle???
stare łożysko, mało wód... czy to bardzo źle???
Wczoraj byłam u gina. Termin mam na 10 września, ale skurcze przepowiadające
już od tygodnia. Wyszłam bardzo przestrasona, bo:
- dziecko jest donoszone i powinno się już rodić
- łożysko jest stare (ale się nie odkleja)
- wód płodowych jest bardzo mało
- główka jest wysoko
- szyjka macicy twarda i szczelna...
Lekarz stwirdził, że powinnam już rodzić ze względu na dziecko, ale nie
zapowiada sie, że poród będzie samoistny, więc chyba trzeba będzie wywołać. W
poniedziałek jadę na oddział na ktg i usg jakieśtam, żeby sprawdzić DOBROSTAN
dziecka. Możliwe, że juz zostane rodzić.
Czy to, że łożysko jest stare i mało wód jest niebezpieczne dla dziecka?
Z tego wszystkiego zapomniałam zapytać, choć lekarz na wesołego nie wyglądał,
a cała wizyta bardzo długo trwała.
Bardzo się boję. Poradźcie coś!!!
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wody plodowe
Jest możliwe, pod koniec ciąży ilość wód się zmniejsza drastycznie, pewnie ma
to związek z funkcjonowaniem łożyska.
Mam w tym względzie doświadczenie praktyczne. Raz wody mi odeszły trzy dni po
terminie, przy starym łożysku (mój defekt indywidualny, łożysko mi sie starzeje
za szybko) i z założoną normalną podpaską spakowałam sie, zjadłam śniadanie i
dojechałam do szpitala, odczekalam swoje i wszystko było ok.
Za drugim razem był to 36 tydzień i musiała bym chyba pół paczki pampersów
założyć, żeby było jako tako. W rezultacie pojechałam z ręcznikiem...
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nie przyjeli mnie do szpitala.
Trovhę śmieszne: żona nie przyjmuje do szpitala kobiety ze skierowaniem od
męża? Co, pokłóciła się z mężem? Raczej według mnie, to powinna Cię położyć do
szpitala. Ale czekać do piątku? Paranoja. Stare łożysko III stopnia powinno być
cały czas monitorowane, do tego sączą Ci się wody... Czy dostałaś antybiotyk?
Spróbuj wypić łyżkę rycyny, jak Cię przeczyści to i lewatywa nie bedzie
potrzebna . A pomóc może, bo powoduje silne skurcze jelitowe i co za tym
idzie może pomóc w rozpoczęciu akcji porodowej.
Swoją drogą i tak bym się zgłosiła do szpitala, może jak "miła" pani gin nie
bedzie mieć dyżuru i będzie bardziej ludzki lekarz
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Co to za szyfr?
AFI to paramentr określający z grubsza ilość wód płodowych. Niestety nie wiem,
ile powinno być w 34 tyg. , ale wydaje mi się, że w granicach 110-140 ( u nas
podają w cm - 11-14). Natomiast łożysko powinno być raczej II st, III to raczej
końcówka ciąży, bo to oznacza "stare" łożysko. Nie paliłaś czasem?
Pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Hipotrofia
moje dziecko już ma prawie 4 lata. W wielkim skrócie o tej hipotrofii u mojego
dziecka- zawsze na badaniach usg wymiary miała mniejsze w stosunku do wieku
ciażowego. w 7 miesiącu miałam juz stare łożysko i najprawdopodobniej ono było
przyczyna opóźnionego wzrastania mojego dziecka, W 8 mies.trafiałam do szpitala
gdzie ktg wykryło spadajace tętno dziecka i przy okazji dokładnie stwierdzono 3
tyg opżnienie wzrostu. Dostałam aspirynke na poprawe przepływów( przepływy tez
na granicy). I tak leżałam mies.( prawie) z monitorowanym stale ktg i łykając
tą aspiryne , która podobno pomogła mojej małej . Ur, się 10 dni przed
terminem - 2750g i 54 cm( długość chyba źle podali). życzę zdrówka i 0 stresów Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: 38 tc i dziwne bóle brzucha
Hej. Mam to samo . Zreszta terminy mamy baaardzo zblizone (27.VI). Tez mnie
boli brzuch przy przewracaniu sie w lozku i tez dzidzia mi sie strasznie napina.
Czasem mam wrazenie, ze rozerwie mi skore na brzuchu. Poza tym macica juz
twardnieje i skraca sie szyjka.
Ja juz w pon ide do szpitala, bo mam stare lozysko i malo wod. Mysle, ze
najpozniej we wtorek bede juz mama. Troszke sie zaczynam stresowac .
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Koszt opieki medycznej w ostatnim miesiącu
badania do porodu trzeba zrobic, ale już nie pamiętam jakie. ja chodziłam przed
porodem przez 5 tyg raz w tygodniu na usg i wizytę bo miałam stare łozysko i
wody się zmniejszały szybciej niz innym, lekarka liczyła mi wtedy za całośc 50
zł a normalnie jak chodziłam co miesiąc to było 70 zł wizyta i 60 usg
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zwapniające się łożysko!!!!!
Witaj,

Co do szyjki i rozwarcia niewiele Ci pomoge, natomiast co do łożyska mogę się
opierać na własnym doświadczeniu.
Wapniejące łożysko świadczy przeważnei o tym, że łożysko jest przedwcześnie
dojrzałe (możesz miec już np. 3 stopień, który powinien sie pojawic ok. 38 - 39
tygodnia ciazy). Wazne jest w takiej sytuacji, zeby zbadac ilosc wod plodowych
i stan dzidziusia - chodzi glownie o przeplywy krwi w pepowinie i mozgu
(badanie dopplerowskie). Ja te badania mam co tydzien, odkad w 32 tyg.
dowiedzialam sie o 3. stopniu dojrzalosci łożyska (tez jest zwapniale). O ile
te badania wypadaja dobrze, nie ma sie co przejmowac, natomiast trzeba sie
kontrolowac regularnie zeby miec pewnosc ze dziecko mimo starego lożyska jest
zaopatrywane we wszystko co potrzeba, a jesli nie to szybko wywolac porod lub
cc.
Dobrze jest tez zachowac czujnosc odnosnie ruchow dziecka (ich nagly zanik moze
swiadczyc o pogorszeniu stanu dziecka) i nie przemeczac sie fizycznie, bo to
zmniejsza przeplyw krwi przez łozysko. Łożysko przedwczesnie dojrzale moze
oznaczac wczesniejszy porod, ale nie musi (moze w twoim przypadku wczesniejszy
porod jest tym bardziej mozliwy, ze masz rozwarcie). Najlepiej zeby stan
twojego łożyska (czy jest to juz 3. stopien) i kondycje dzidziusia wnikliwie
ocenil lekarz na usg.

Pozdrawiam,

K. i Marysia (36 tydz.) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Głaskanie brzucha a skurcze
Rzeczywiscie niektorzy lekarze zabraniaja glaskac brzuch, bo podobno pobudza
sie tym macice do skurczow. Nie wiem, ile w tym prawdy. Moj brzuch twardnial od
5 miesiaca, caly czas bylam monitorowana, czy szyjka macicy sie nie skraca
(bylo wszystko OK), ale brzuch glaskalam, bo jak nie poglaskac wystajacej
raczki, nozki albo pupki? Nie zauwazylam, zeby po glaskaniu macica stawiala sie
czesciej. Kiedy lezalam na patologii ciazy (malo wod, stare lozysko), polozna
wytlumaczyla nam, ze brzucha nie mozna glaskac wtedy, kiedy macica sie stawia,
bo ten skurcz wtedy sie wzmacnia i wydluza i w czasie porodu moze byc tak, ze
beda bardzo male przerwy miedzy skurczami lub nie bedzie ich wcale. Jesli
brzuch twardnieje, mozna go wtedy przytrzymac, ale nie glaskac.
A w czasie porodu przerwy miedzy skurczami byly mniej wiecej takie dlugie, jak
skurcze i dalo sie wtedy odpoczac.
Pozdrawiam
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stopień dojrzałości łożyska wg Granuma.-Czy wiecie
Też miałam ciut zbyt wcześnie za stare łożysko, ale zalecenia były takie, żeby
stan dziecka kontrolowac raz w tygodniu na usg. Ponieważ były zaburzone
przepływy w lewej tętnicy macicznej miałam dużo leżec na lewym boku, żeby je
trochę wspomóc. Gdyby dziecko przestało rosnąć byłby to znak, że łożysko nie
funkcjonuje nalezycie i wtedy trzeba się zastanowić nad zakończeniem ciązy. Ale
ja donosiłam (dziecko nie przestało rosnąć mimo starego łożyska) i dzisiaj ma
już dwa tygodnie!
pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy decydowac się na wywołanie?
Pierwszy poród miałam wywoływany - tydzień po terminie, były konkretne
wskazanie - nieregularne tętno dziecka na KTG, stare łożysko, itd. Odbyło się
to przy pomocy oxytocyny - no i też, potwierdzam, był horror - ból non stop,
bez przerw między skurczami i bez rezultatów w postaci postępującego rozwarcia.
I tak przez ok. 9 godzin. Myślałam, ze z bólu się wykończę, chociaż normalnie
jestem dość odporna. Było ekstremalnie, chociaż jak mnie wzięli na wywołanie,
to już ponoć nie było szyjki i minimalne rozwarcie na 1 palec. Do tego masaż
szyjki + przebicie pęcherza.
Mimo tych doświadczeń, zeby zapewnić sobie obecność swojego lekarza przy
porodzie, teraz - za drugim razem - chciałam poród wywołać. Mój lekarz bowiem
stwierdził, ze oprócz Oxyt. są jeszcze inne środki przyspieszające akcję
porodową, m.in. dopochwowe globulki. One stymulują ale nie dają tak drastycznie
w kość jak oxyt. Zgłosiłam się do szpitala, ale okazało się, ze szyjka jest nie
przygotowana i w tej sytuacji prowokacja porodu mogłaby się skończyć dwudniową
męczarnią i porodem zabiegowym. Mimo zatem ludzkiego i dość luzackiego
podejścia lekarza do tematu wywołania, okazuje się, jak sam stwierdził, nie
zawsze mozna to zrobić bez ryzyka uszczerbku na zdrowiu matki i dziecka i
trzeba dobrze rozpoznać moment kiedy mozna przyspieszyć, żeby pomóc a nie
zaszkodzić. Takze dobrze przemyśl sprawę ale najważniejsza jest opinia
kompetentnego lekarza. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy decydowac się na wywołanie?
Hej, 2 tygodnie temu mialam wywolywany porod w 40 tc. Wskazania: malo wod,
stare lozysko. Podano mi kroplowke z oksytocyna, po badaniu odeszly wody i...
zaczelo sie. Bole byly mocne, trwaly ok. minuty i powtarzaly sie co 2,5 minuty,
moglam odpoczywac w przerwach miedzy skurczami. Mialam szczescie, bo
szyjka "poszla" w 2 godziny, kolejne pol godziny to parcie, wiec porod mialam
ekspresowy, nawet nie zdazylam sie zmeczyc... Najwazniejsze, ze dzidzia
urodzila sie zdrowa.
Jesli u Ciebie nie ma wskazan do wywolywania porodu tak wczesnie, to ja bym
poczekala, przeciez dziecko samo wie, kiedy wyjsc na swiat. Chyba ze juz
rzeczywiscie nie mozesz wytrzymac.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy decydowac się na wywołanie?
Dzieki za odpowiedź, byłam dzisiaj u swojego lekarza i zrobił mi rozwarcie na
2,5 cm. Szyjkę zgładził zupełnie. Ja też mam stare łożysko już długo dosyć. A
dziecko jest grube. Podobno Myślę, że z pomocą położnej która przekonuje, że
bedzie dobrze to będzie dobrze, ja już nie mam siły bo bóle wątroby są bardzo
silne. Mam ją już wysadzoną jak balon. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mało wod plodowych! co to znaczy i co robic?
Witam!
Niestety nie napiszę Ci co oznacza owo 8! Ale mogę Cię pocieszyć że ja też
miałam mało wód w 35tc miałam AFI=6,5 czyli mniej niż Ty! Do tego miałam
cukrzycę i z tego wszystkiego wywoływany poród zakończony cc! Jak mi pękł
pęcherz płodowy (od tego się zaczął poród) to wody płyneły przez 18 godzin (cc
je skończyło) nie wiem na jakiej zasadzie to działa ale nagle zrobiło ich się
dużo (tzn ja wiem że to dziecko je produkuje ale nie wiedziałam że nagle może
tak dużo)! A pocieszę Cię bo mój synek mimo tego wszystkiego urodził się zdrowy
i dostał 10pkt! Aha ja w 35tc miałam stare łożysko (III st) - i generalnie z
tego wszystkiego tak jak Ty denerwowałam się i nie wiedziałam co robić no i
wszystko skończyło się dobrze i teraz jest w porządku! Jedyne co zrobiłam to
poszłam do profesora Kliniki na USG i potem chodziłam co dwa dni na KTG i co
parę na przepływy! Nie martw się na zapas bo skoro nic Ci lekarz nie powiedział
to znaczy że wszystko jest w normie! A po moich wynikach widać że można mieć
jeszcze mniej )))
Pozdrawiam i nie denerwuj się bo najważniejszy jest spokój!
ola od antka
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: "Pośladki", zwężona miednica...jaki poród?
hej joska, ja tez rodzilam w gdansku... kliniczna synek ulozyl sie posladkowo, mialam malowodzie, bardzo stare lozysko. 2 tyg przed terminem na usg lekarz napisal mi skierowanie na patologie ciazy, mialam sie tam stawic jeszcze tego samego dnia (8 marca 2002, super dzien kobiet). i w nocy, chyba z przejecia albo z atmosfery miejsca odeszly mi wody. przyjechal maz i wspieral mnie do rana, bo na 8-9 mialam juz "rezerwacje" na cesarke. na poczatku bylam zalamana, w koncu cesarka to operacja. a z mezem chcielismy tak naturalnie... najpierw szukalismy kogos do porodow domowych - bezskutecznie, gdansk to nie warszawa. potem planowalismy porod w wodzie w wojewodzkim - i nic z tego. wazne ze malenstwo zdrowe. pozdrawiam. jak znajdziesz chwilke, odezwij sie iza Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak długo po terminie można czekać?
Witam!
Wczoraj byłam u swojej doktor i wypytywałam ją własnie o takie rzeczyjak:
minimalny i maksymalny czas ciązy. Powiedziała mi że u nas (w Mińsku Maz) do
szpitala kierują po tygodniu przenoszenia. Wyjaśniła mi że wtedy już jest stare
łożysko i nie spełnia swojej roli! Chodzi np o odżywianie maluszka i jego
dotlenienie! Ale ja myśle że najlepiej jak porozmawiasz ze swoim lekarzem!
Pozdrawiam!
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zawiodłam się na ginekologu :(
maluch może mieć hipotrofię -iść do lekarza!!

moja kolerzanka była w identycznej sytuacji -szybko starzejące się łożyska
(mimo,że nie paliła)+ niskie wagi dzieci (z czego jedno ur.przedwcześnie w
35tyg)
za względu na stare łożysko mogą chcieć szybciej wywołać poródz anim "zepsują
się" przepływy
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Lozysko II/III G w 36 tyg., co oznacza?
ja miałam łożysko III stopnia Gi spowodowało to wolne przepływy.tzn że dzicko
otrzymywało mniej substancjii odżywczych w tym tlenu lekarze określali to jako
stare łożysko.Miałam tak w każdej ciąży[3] ale moje córeczki urodziły sie zdrowe
8,10,9 Apgar, najważniejsze sa przepływy sprawdza się je na usg jezli sie
martwisz zrób to badanie.Gdyby lekarz zobaczył coś niepokojącego napewno wysłał
by cie do szpitala za tydzień bedziesz miała ciąże donoszoną i gdyby coś groziło
dziecku zdecydowali by o wywołaniu porodu,a napewno jest wszystko ok nie stresuj
się pozdrawiam gorąco Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Lozysko II/III G w 36 tyg., co oznacza?
ja jestem w 33 tc. i wg. jednego lekarza mam łozysko II/III st, w wg. innego III
st.(to jest ocena subiektywna więc takie różnice mogą być),ale obaj twierdza że
wcale nie jest powiedziane że stare łozysko źle funkcjonuje (może ale nie musi
przewodzić mniej składników pokarmowych).W moim przypadku obaj zalecili częściej
robić USG (co 2-3tyg) i obserwowac-dopuki dziecko rośnie normalnie i ma wymiary
zgodne z wiekiem ciąży to jest ok, dotego obserwowac ruchy-jakby coś
zaniepokoiło to od razu zgłosić się do szpitala, i biorę 2X1 Diprophyllonum (na
rozszeżenie naczyń krwionośnych).Pod koniec tyg. ide na badanie
przepływów.Pozdrawiam
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mało wód płodowych
Skoro to już 36 to myśle że spadek wód płodowych, który jest normalny pod
koniec ciazy mogł się nałozyc na gorsza prace łozyska(stare łożysko?)to
mogłobybyc przyczyną. Inna bardziej banalna moze byc taka ze lekarz nie
dostrzegł odpowiedniego zbiornika z powodu ułozenia dzidzi.Albo zbyt mało
pijesz. Wody płodowe sie wymieniaja dzidzia pije , sika, sie wchłania itd
Zobacz jaki masz stopien dojrzałosci łozyska. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stare łozysko 38hbd
Stare łozysko 38hbd
Od 32 tyg mam 3 st dojrzałosci łozyska. Od 2 tyg. stopien 3b.Teraz jest 38hbd
Chodze na KTG sa prawidłowe.W USG przepływy takze sa prawidłowe. Wiem ze był
ten watek poruszany na forum, zastanawiam sie co teraz dzieje sie z
dziewczynami, ktore miały podobny problem???
Dostałam dzisiaj propozycje aby zostac w szpitalu na test oksytocynowy,
podpisałam ze sie nie zgadzam, bo nie było mojej lekarki. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: poród wywoływany-Nasze opinie
Mialam porod wywolywany w 40 tc. Powod: malo wod i stare lozysko. Po 4
godzinach kroplowki brzuch tylko sie napinal, nie bolalo, szyjka troche
ruszyla. Po przebiciu pecherza wszystko poszlo migiem: 2 godziny bole
rozwierajace (mocne, ale z wyraznymi przerwami, dalo sie wytrzymac), pol
godziny parcie. Coreczka urodzila sie zdrowa: 3200 g, 10 punktow Apgar.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jestem mamą
Jestem mamą
17 urodziłam synka w szpitalu bródnowskim. Mimo podejrzen hipotrofii, bardzo
starego łozyska synek urodził sie zdrowy 2850g, 9 Apgar, ze wzgledu na sinice
spowodowaną okreceniem 3 krotnym pepowina.poród trwał niecałe 2 godzny,
siłami natury, to był moj pierwszy porod. Nacito mi krocze, popekała szyjka,
ale juz nastepnego dnia chodziłam po schodach, i siadałam.Poprzedzony był
koszmarnym pobytem na patologii. pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jestem mamą
Atenka, wielkie GRATULACJE!
Poród miałaś trudny, chocaż trwał tylko 2 godziny, ale dobrze, że masz juz to
za sobą. Ciesz się synkiem i wracaj do formy ))

Mam pytanko: czy miałaś jakieś objawy starego łożyska? Bo mi w 34 tc wyszło na
usg, że mam łożysko III st. dojrzałości. A teraz jest juz 37 tc i trochę się
martwię...

Atlantis Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Co przyśpiesza poród??
badanie stopnia lozyska na usg jest bardzo niedokladne,oprocz tego bada sie
rownierz przeplywy przez lozysko i profil biofizyczny dziecka, jesli te
parametry sa ok, znaczy ze dziecku jest jeszcze dobrze w srodku.Ja w 1 ciazy
tez dostalam orzeczenie ze mam stare lozysko i nastepnego dnia urodzilam ,
pewnie corci bylo juz zle,mysle ze jesli lekarz uznalby ze jest jakies
zagrozenie dla dziecka wywolalby ci porod, mqasz jeszcze sporo czasu!teraz
jestem 5 dni przed terminem a synek sie nie spieszy! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Bardzo Pilne czy ktoś rodził z dr Duniec - Kamńską
Całą ciążę chodziłam prywatnie do dr Duniec-Kamińskiej i byłam bardzo
zadowolona. Było już parę dni po terminie i dr Duniec stwierdziła, że nie ma na
co czekać-muszę urodzić,bo jest już stare łożysko i mało wód płodowych.Poszłam
do niej na dyżur na Ujastek i nie udało mi się urodzić naturalnie-nie był
akcji porodowej,a na dodatek dziecko było duże.Cesarkę zrobiła bardzo fachowo
dr Duniec.Szycie naprawdę super.Polecam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy kazdy szpital wymaga badania USG ?
Zgadzam się. Ja też bardzo żałowałam, że do pierwszego porodu nie miałam
aktualnego badania USG, dopiero przy porodzie okazało się bowiem, że mam już
bardzo stare łożysko, mało wód, a synek ma duże rozmiary - 4230g (a wg
ostatniego USG miał mieć w momencie urodzenia najwyżej 3500g). Mimo, że moja
ciąża była przenoszona nikt nie zaproponował mi ani nie wymagał ode mnie
świeżego badania USG. No i... synek po porodzie nie był niestety w zbyt dobrym
stanie... Może należało wcześniej wywołać poród, może zrobić cc? Tego już się
nie dowiem. Ale przy drugim porodzie (niedawno) sama zabiegałam o USG na parę
dni przed planowanym porodem. Wszystko tym razem było ok, a ja miałam komfort
psychiczny.
Moim zdaniem problem jest odwrotny - szpital zazwyczaj wcale nie wymaga
aktualnego USG, nikt się tym za bardzo nie przejmuje. To już sprawa pacjentki.
Pewnie w większości przypadków takie USG przed samym porodem nie pokazuje
niczego nipokojącego. Ale jednak daje jakieś pojęcie o wadze, rozmiarach,
obwodzie głowy, ostatecznym położeniu dziecka, ilości i przejrzystości wód.
Warto, moim zdaniem, takie badanie zrobić dla siebie, własnego i dziecka
bezpieczeństwa.
Pozdrawiam. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Bez oplaconej ploznej na Polna Co wy na to?
Prawdopodobnie juz urodzilas i jestes szczesliwa mama,ja nie mialam oplaconej
poloznej ani lekarza,mialam po 1,5 godz. od porodu naturalnego szybka cesarke
bo zycie dziecka bylo zagrozone,doszlo do niedotlenienia przy porodzie,doszlo
do infekcji macicy i postepujacej w czasie( az do wrzesnia)infekcje ukladu
moczowego po zalozeniu cewnika.lekarz na porodowce nawet nie zrobil USG malo
tego nie zobaczyl poprzedniego a mialam stare lozysko i dziecko z mala waga, Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wrocław, czy po pierwszym CC zmuszają do PN
Wrocław, czy po pierwszym CC zmuszają do PN
Możecie mi powiedzieć jak wygląda sytuacja we wrocławskich
szpitalach czy jak miałam pierwszą cesarkę to będą mnie zmuszać do
porodu siłami natury czy dają wybór. Pierwsze dziecko urodziłam
przez CC, ze względu na ratowanie życie dziecka - zanik tętna co
wyszło na KTG, robionym 1 dzień po terminie, ale dziecko miało
wszystie objawy dziecka przenoszonego, poza tym miałam za mało wód
płodowych i stare łożysko czego lekarz prowadzący nie dostrzegł na
USG robionym notabene 4 dni wcześniej. Teraz bardzo się boję żeby
sytuacja się nie powtórzyła, a mój obecny lekarz prowadzący jakoś
wymijajaco odpowiada na moje pytania na temat możliwości ponownej
cesarki. Bardzo boje się czekania do ostatniej chwili, ponieważ w
poprzedniej ciąży w ogóle nie miałam żadnej akcji porodowej a życie
mojego dziecko uratowało przypadkowe KTG, nie zlecone przez lekarza
prowdzącego, ten to kazał mi się zgłosić do szpitala dopiero tydzień
po termnie, a to byłoby już najprawdopodobniej za późno.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Bardzo proszę o opinię nt.dr.Wielgosia
Nie polecam, chodziłam do niego na usg, które robił błyskawicznie
(odpłatnie rzecz jasna), wspomniał, że jest stare łożysko, ale
zapewniał, że wszystko ok i nie chciał rozwinąć wątku, a 2 dni po
ostatnim usg (36tc) urodziłam dziecko w zamartiwcy, a łożysko
rozpadło się podczas porodu, w tak fatalnym było stanie.

Rozmawiałam z nim o tym podczas obchodu, ale w ogóle mnie nie
pamiętał (choć byłam u niego 2 dni wcześniej, w sumie zresztą z 5-6
razy na usg u niego), zbył temat i mnie olał

Dodatkowo uważam, że jest niedelikatny.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Inflancka - przyjazny dziecku??? oj chyba nie!
Ja rodziłam na inflanckiej swoje drugie dziecko, leżałam 2 tygodnie na patologi
a do porodu miałam 3 tygodnie , skierowała mnie moja lekarz prowadząca bo miałam
mało wód płodowych i malutkiego dzidziusia, stare łożysko, a sama choruje na
nadciśnienie. 5 razy miałam wywoływane skurcze porodowe i nic, w końcu po bardzo
bolesnym badaniu zrobiono mi indukcje.Sam poród może być ale opieka do niczego ,
strach rodzić, zero informacji ze strony lekarzy.Pomimo komplikacji w karcie
wypisu niema o tym mowy, napisali że rodziłam w 38 tygodniu a urodziłam 3 dni
przed terminem. NIE POLECAM Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wywoł. porodu po terminie w szpitalach krakowskich
To chyba zależy od wszystkich czynników które wymieniłaś.O żadnych
standardach nie słuszałam.Będąc w 1 ciąży 7 dni po terminie
zgłosiłam sie do szpitala żeromskiego.Po badaniu p.doktor odesłała
mnie do domu i kazała zgłosić sie w 11 dniu.Zgłosiłam się w 11 dniu
i tak sobie leżałam na patologii 3dni.A to nie było lekarza,a to nie
było miejsca.W końcu w 14 dniu po terminie musieli mnie sprowokować
i wtedy miejsce sie znalazło.Teraz gdybym miała czekać do 14 dni po
terminie,nigdy bym na to nie poszła.Chyba znalazłabym jakiegoś
lekarza,który sprowokowałby mnie wcześniej.Poród był koszmarny,a w
dodatku to dziecko miało podejrzenie niedotlenienia z powodu
zielonych wód płodowych i b.starego łożyska.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: porodówka w Pruszkowie
ja niestety odradzam. Rodziłam w marcu 2006 r.
Pomimo że chodziłam do szkoly rodzenia położnej z Wrzesinka, zwiedziłam szpital
chyba z pięć razy i miałam rodzić z M., miałam wykupiony pokój-to przeżyłam
koszmar, a zaszyli mnie tak że do dziś blizna po cc bardzo boli.
Za wszystko trzeba płacić-pielęgniarki bez skrępowania każą sobie płacić.
Ja miałam pecha bo rodziłam w piątek poźnym wieczorem-bardzo nieprzyjemna
ginekolog stwierdziła po badaniu (a jej łapy czułam gdzieś w głowie i skręcalam
się z bólu, że: jestem strarą pierworódką-miałam 28 lat, zielone wody, stare
łożysko i teraz martwe dziecko odbierzemy-potem mnie uśpili. Dodam że miałam
poważne nadciśnienie a na skutek ,,miłego'' przyjęcia przez personel Wrzesinka
normą było ciśnienie 180/100 przez cały czas pobytu-aż 7 dni!!!
poza tym zero pomocy-miałam problemy z karmieniem-usłyszałam chciałaś mieć
dziecko to radz sobie-trzeba było w ciązy hartować piersi.
Totalna załamka-nigdy tam nie wróce, o nie!!!
A pan ordynator przy pierwszym badaniu do mnie zwrócił się w bardzo subtelny
sposób: taka gruba baba z ciebie a dziecko takie chuderlawe co z ciebie za matka
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zaczelo sie czy nie???
na 27 stycznia
fajny wątek.
to moja 2 ciąża. Poprzednio na tym etapie byłam już w szpitalu(mało
wód+stare łożysko). teraz jestem w domu i zastanawiam się kiedy coś
sie zacznie. niecałe dwa lata temu urodziłam dzień przed terminem,
miałam skurcze ale rozwarcie sie nie robiło i podłączyli mnie do
oxy.potem poszło szybko.
najgorsze bole z krzyża męczyły mnie ze 4 dni, fatalnie.
ciekawe jak teraz będzie.
nie mogę sie już doczekać tej całej zabawy
poki co czeo mam problemy ze spaniem, pobolewają mnie plecy, ale
obj. porodu nie ma. wówczas też było. brrr
mamy jeszcze dużo czasu, ale nie ukrywam z Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: sierpień 2003
Hm... Szaleć, jak się okazało za bardzo nie mogę bo za szybko się męczę, brzuch
jakiś taki ciężki. I wolałabym nie wracać do szpitala natychmiast, zresztą
dosyć dużo tam mają roboty i beze mnie .
Brzuch twardy jak kamień, ale może weekend przetrzymam. Wszystkie leki
odstawione, szyjki prawie nie ma, stare łożysko, dziecko atakuje pęcherz. Niby
dobrze, że tuz tuz. Szkoda tylko, że z powodu"małych rozmiarów" będziemy
szpitalną sensacją... i pewnie spędzimy tam duzo czasu... mam tylko nadzieję,
że uniknę cesarskiego cięcia.
No tak, miałam nie matrudzić. Dobrej nocy! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Sierpniówki- napiszcie jak sobie radzicie?!
Anitko Wciąż jesteśmy. Czekamy dzielnie na termin ze starym łożyskiem i niepokojem czy mała dostaje odpowiednią ilośc pokarmu itd. Jutro mam KTG i badanie zobaczymy.... Przesyłam cieplutkie pozdrowienia dla młodych, siepniowych mam. Dziewczyny ale Wam zazdroszczę i cieszę się wraz z Wami. Marta i Basia co powinna opuścić moje ciało już w ten czwartek. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Sierpniówki- napiszcie jak sobie radzicie?!
GRATULACJE DLA KOLEJNYH SZCZĘŚLIWYCH MAM!!! My nadal ,,dwa w jednym". Ale mam cichą nadziejęże cos idzie do przodu, bo mam lżejsze lub silniejsze skurcze( z ,,falą" garąca) mniej więcej 2 razy na godzinę w ciągu dnia, a od piątku między godz. 15 ,a 17 ,,chodzę na Kopiec Kościuszki"-tzn. tylko chodzenie tam i z powrotem po pokoju dość intensywnym marszem i kołysanie się na boki pomaga wytrzymać napięcie na dole. Ciekawe jak długo.....?? A może to tylko pobożne życzenia? Tez martwię sie ,,moim starym łożyskiem". A ,,przydziałowe KTG" dopiero byśmy zaczęli od przyszłego poniedziałku. Pozdrawiam-wszystkie czekające!!! Ewka+ mały. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: SIERPNIOWE MAMUSIE......
WITAM PO KRÓTKIEJ PRZERWIE!!!!!!!!!
Nie było mnie zaledwie tydzień a tutaj takie rzeczy!!!- SĄ już sierpniowe
maleństwa!!!!!!!!! GRATULUJĘ I CAŁUSKI DLA DZIELNYCH MAM!!!!!
Zgłaszam swoją obecność, cały czas 2w1. Może pamiętacie, jakie miałam
problemy parę tyg. temu (stare łożysko, niewydolne, Kruszyna malutka, w dodatku
nie rosła). Podtrzymywałyście mnie na duchu i pomogło: łożysko nadal
funkcjonuje, Maluch w wybornej formie (gorzej z moimi wnętrznościami), a co
najważnoejsze minęłyśmy barierę 37 tyg. a Mała waży 2400 (dwa niezależne
pomiary na różnych aparatach). Mój gin. był bardzo zadowolony z takiego obrotu
sprawy, bo chciał mnie już brać do szpitala i wywoływać poród- chyba się Mała
trochę wystraszyła i zaczęła więcej jeść! Myślę, że wasze podtrzymywanie na
duchu miało w tym niemały udział- DZIĘKI!!!
Obiecuję pisać na bieżąco ale najpierw muszę przeczytać jeszcze ok 200
waszych postów aby być na bieżąco!!!!
Pozdrawiam antola+ Rozbrykane Maleństwo Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: SIERPNIOWE MAMUSIE......
Witam wszystkie Mamusie

Dobra26 gratulacje, fajnie że już masz porod za sobą i malego Iwo przy cycusiu.

Tak sie wam ten wątek rozwinąl ze nie nadążam czytać, bo czasu coraz mniej.
Malutka Natalia ssie cycusia robi kupe i spi. Na spacerki sobie chodzimy i
tylko bardzo sie kompać nie lubi. Starszy brat bardzo dumny z siostrzyczki, a
ja coraz częściej moge sobie usiąść i nie zaciskać zębów ))
Lista rozdowojonych coraz dluższa i mam nadzieje ze niedlugo wszystkie
przeniesiemy sie na niemowle.

A do tych mam co mają stare lożysko, to moje na USG tez bylo stare, do tego
niewydolne bo wod bylo malo, a polożna z lekarką powiedzialy ze wygląda
książkowo, tak jak ma wygladać, a wód też bylo w sam raz i dzidzia
hipotroficzna nie byla. Najważniejsze to sie nie denerwować.

Pozdrawiamy wszystkie mamy
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mało płynu owodniowego???
Pod koniec ciazy ulosc plynu owodniowego sie zmniejsza, raczej nie masz sie
czym przejmowac. Ja mialam zdiagnozowana mniejsza ilosc plynu owodniowego w 37
tc, do tego stare lozysko i nieduza dzidzia - w 39 tc troche po znajomosci
wyladowalam w szpitalu na obserwacji. Rodzilam naturalnie w 40 tc, porod mialam
wywolywany kroplowka, rozwarcie poszlo migiem, dzidzia urodzila sie zdrowa i
sliczna (i wcale nie taka malenka - 3200 g to akurat).
Mozna pic wiecej wody - podawanie plynow korzystnie wplywa na produkcje nowych
wod. Poza tym malowodzie jest szczegolnie niebezpieczne w I i II trymestrze,
teraz to juz ostro z gorki.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Grudzień 2004 - c.d.
starym łożyskiem się nie martw, to znak, że niedługo urodzisz
A humorek... cóż, raz jest raz nie ma. Różnie to bywa. Mi na szczęście nic nie
puchnie, ale też mnie wszystko boli, nie śpię po nocy, mam rozbrykane dziecko.
I chyba znowu problem z nerkami. Chodzę jak kaczka, to musi wyglądać komicznie.
Przesyłam Ci pozytywne fluidy, to już naprawdę niedługo i jak mówi Bob
Budowniczy- Damy radę!
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przyszłe mamy z Białegostku
Hej Dziewczyny! Jestem zła, siedzę i płaczę z czystej bezsilności.To juz 36
tydzień, ostatni raz byłam u gina 5 tyg temu, w zeszłym tygodniu nie mogłam.W
tym ostatnim miesiącu miałam już przychodzić częściej, poszłam dziś (bo
przyjmuje tylko w piątki przez godzinę), a jego nie ma , nikt nie wie gdzie
jest, wsiąkł, zniknął czy co?Inny lekarz nie może przyjąć, bo trzeba skończyć
ciążę u jednego,prowadzącego, a to juz końcówka. A skoro go nie ma to co mam
robić? No panie w rejestracji nie wiedzą. Przecież czasu nie zatrzymam, dni
upływają.Te kontrole u lekarza po coś w końcu są. Tak się wpakowałam. Teraz
myślę o tym,że od 30 tc mam stare łożysko (III stopień), póki co było dobrze,
mały się rusza, brzuszek rośnie,ale tak naprawdę nie wiem czy wszystko ok.Chyba
w poniedziałek kategorycznie zażyczę sobie jakiegoś lekarza, bo ta niepewność
mnie wykończy.I to na sam koniec takie problemy, a byłam całkiem zadowolona,że
chodzę na warszawską.Teraz mam tego dość.
Polcia Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przyszłe mamy z Białegostku
Hej! Wreszcie dostałam się do lekarza, wszystko na "oko" oki.W przyszłaym
tygodniu mam zacząć chodzic na ktg.Cóż nic się nie dowiedziałam, usg to już mi
się chyba nie należy, a starym łożyskiem(od 30 tc jest IIIstopień), lekarz kazał
się nie przejmować.W sumie to 36tc2d i jakby co to mogę już rodzić bez obaw.Tak
sobie myslę,że dla swojego spokoju może zrobić usg prywatnie.Zerknąć jak maluch
rośnie.

Gosiu,ja to mam odwrotne obawy.Mam mieć drugiego synka, a śnią mi się malutkie
dziewczynki. Jestem już przygotowana na chłopaczka.Psychicznie nastawiona i
fizycznie (ciuszki raczej chłopięce).
Pozdrawiam! Trzymajcie się w te upalne dni.(Tegoroczne ładne lato wcale mnie nie
cieszy...) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przyszłe mamy z Białegostku
Witam brzuchatki Kubusia urodziłam 6 lipca o godzinie 20:15 w klinice na
Parkowej ważył 3800g i mierzył 58cm.Urodziłam przez cc,ponieważ 7 godzin
leżałam pod kroplówką z oxy na wywołanie i nic się nie działo,1 cm rozwarcia,a
mały miał już mało wód płodowych i bardzo stare łożysko,dlatego lekarz
zdecydował się na cc.Wcale nie było tak strasznie,lekarze tam są naprawdę
bardzo dobrzy i znają się na rzeczy.Mamy się z małym bardzo dobrze.Chcem
powiedzieć dla wszyskich brzuchatek nie ma się czego bać,poród nie jest taki
straszny POzdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ŁOŻYSKO III stopnia w 35 tc!!!!! czy ktos tak miał
ŁOŻYSKO III stopnia w 35 tc!!!!! czy ktos tak miał
wczoraj na usg dowiedziałam sie ze moje łozysko jest juz stare- III stopień,
to ponoc żadkość w 35 tc, i na domiar złego dziecko lezy miednicowo....czeka
mnie więc cesarka planowa za 2 tyg...czy ktos wie, czy tak stare łozysko długo
jest w stanie pracować aby dzidzi nic sie nie stało? moze kóraś z was tak
miała?? lekarz mnie uspokaja ale ja sie denerwuje

pozdr, Ania & 35 tyg Hania Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ŁOŻYSKO III stopnia w 35 tc!!!!! czy ktos tak miał
Ja miałam III stopień w 37 tyg. ale lekarz powiedział, że sam stopień nie
przesądza o niczym, dużo zależy od ilości wód płodowych i "samopoczucia" płodu.
Moje "stare" łożysko pracuje więc bez zakłóceń już trzy tygodnie, a Młody miewa
się bardzo dobrze. Dlatego nie sądzę, żebyś miała się o co martwić, zwłaszcza,
że jesteś chyba pod dobrą opieką lekarską?
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kto nie kąpał noworodka do wchlonięcia mazi?
nie słyszałam o takiej teorii nigdy. moja córka urodziła się z
bardzo brzydką skórką, a to z powodu starego łozyska i małej ilości
wód. nie miała żadnej mazi. wykapano ją w szpitalu po dobie życia.
doprowadziłam skóre do ładu w domu kapiąc w oilatum. od dłuższego
czasu kapię w wodzie bez dodatków, myje delikatnym mydłem a smaruję
skórę parę razy w tygodniu specjalna mascią do zrobienia w aptece.
skóra jest sliczna, nie było nigdy żadnej alergii. nie wyobrażam
sobie nie kapac dziecka codziennie (ew. wyjazd itp.) bo moja córka w
upały po prostu się lepiła, a poza tym ja jestem z tej szkoły gdzie
kąpiel jest codziennie i juz. pozdrawiam
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Coś piszczy...


Jutro "kropek" idzie do lekarza - zobaczymy jaką postawi diagnozę. Wymiana
łożyska to droga sprawa ?


Nie jest droga, jak się samemu to robi.
A w ASO oczyszczą i koło i kieszeń.
Ja tam sam takie operacje przeprowadzam swojej maszynie.
Parę kluczy, młotek i aluminiowy wybijak (klocek/pręt), dobry towot, parę
szmat do wycierania i miska z benzyna do mycia/wymywania starego smaru.
Robota prosta, ale wymaga uwagi, czystości!!! i nieco czasu jak na pierwszy
raz.
Spróbuj.

Njapierw zdiagnozuj:
- unieś koło,
- weź je w dwie rece góra-dół, lub przód-tył,
- spróbuj lekko poprzekręcać na boki,
- wyczuj luz, malutki musi być,
- jak duży spróbuj skasować.:
- kasuje sie dokręcaniem nakrętki, która dla zabezpieczenia jest zabijana na
rowku pisty przecinakiem. Z regóły taka nakrętka powinna byc jednorazowa. W
praktyce jak nie zagniatam w tym samym miejscu używan jej dłużej, ale tu
UWAGA! To może grozić odpadnięciem koła.

Ja bym najpierw sprawdził luzy.
Zdjął nakrętkę i spróbował dosmarować łożyska: przednie i tylne na piascie.
Dokręcił nakretke i wykasował luzy. Najlepiej przygotowac sobie nowe
nakrętki kilka sztuk.
Powinno pomódz.
Chyba że zjechana bieznia i przegrzane łożysko, albo złapało pisku.
Wtedy wymiana.
Ale jak juz zdejmiesz koło i zobaczysz co sie dzieje, to i sam wymienisz.
Grunt to wybić stare łożysko i równiutko wbic nowe.
DO tego potrzebne są wybijaki z pucka aluminiowego, trzeba sobie dobrac
średnice.
Nabic nowe, przesmarować porzadnie, zakrecić, wyksować luzy, założyc koło,
przejechać ze 100/200 km i ponownie wykasować luzy, żeby nie latało.
Zapomnieć i zająć się przyjemniejszymi sprawami.
I mieć tą świadomość, że sam zrobiłeś i wiesz na czym jeździsz.
Pzdr
ici.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ile w naszych warsztatch kosztuje...

"inz.mamon" <hskyl@poczta.one.plwrote in message



| Zmiana lozyska wymaga posluzenia sie odpowiednim
| narzedziem do zdjecia starego lozyska.
| Z mlotkiem radze nie podchodzic, bo moze lozysko zejdzie,
| ale jak to potem bedzie walic, to juz nawet parenascie piw nie
wystarczy.

Khemmm...
Zakładam, że jak mówisz/piszesz, to wiesz... niemniej IMO:
1. Wymiana łożyska w sensie stricte, to operacja prosta jak budowa cepa,
szczególnie jeżeli chodzi o koło tylne.
2. Ważne, aby nie dokręcić go za mocno.
3. Nie wiem, o co chodzi z tym "odpowiednim narzędziem"... łożysko wybia
się
bez problemów młotkiem, wbija przy użyciu starego łozyska, wszystko
delikatnie, nie zza ucha.
4. gwóźdź programu to zdjęcie bębna hamulcowego, może to być, ale nie musi
poważny problem, szczególnie w przypadku, gdy bęben będzie miał spory
uskok,
a układ nie był dawno rozbierany
5. Założenie bębna też może być kłopotliwe, ale nie musi.

Co do wyceny...
IMO: W warsztacie zajmującym się tym "zawodowo", cena odekwatna do nakładu
pracy to 40-50zł za tylnią oś. Osobiście nie zabrałbym się za to za 50
(pomijając, że takie rzeczy robię wyłącznie na własny użytek, nie żyje z
tego). Jeżeli to naprawdę dobry kumpel, to wycena powinna być zależna od
napotkanych kłopotów z bębnami. Jeżeli będzie szło to upierdliwie 30zł,
jeżeli gładko 15-20zł. Moje prywatne... zdanie. Nie trzeba się z nim
zgadzać.

pozdrawiam


Owszem, masz racje, tylko ze nie kazdy ma takie wyczucie,
zeby rozroznic "zza ucha" i "puk puk" - bo pomiedzy jest jeszcze
cale spektrum.

Poza tym - sa takie uchwyty, ktore wyciskaja lozysko
poprzez wyciskanie osi z niego. Jest to wygodniejsze i nie
trzeba w ogole pukac.

A bebny - to osobny rozdzial. Jak szczeki wejda we wglebienia
i nie odskocza - to lepiej miec w zapasie cylinderek.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pedał sprzęgła wpadł w podłogę...


Kroket napisał(a):
| |

| [...]

| Po mojemu jest tak:
| - tak naprawde zepsuty byl tylko "palec" - czyli caly koszt ok 250 zl
| - niepotrzebnie wymieniono sprzeglo na nowe (stare moglo jeszcze jezdzic
| ze 20 000km)... w momencie kiedy rozebrano i okazalo sie, ze sprzeglo
| jest OK (czyli to nie byl powod wpadniecia pedalu sprzegla) nikt nie
| zadzwonil i nie zapytal czy chce nowe sprzeglo.

| Wedlug mnie facet dal ciala organizacyjnie. Nie dogadal sie z Toba i o
to
| mozna miec do niego pretensje.

| Jednak z drugiej strony, czy wyciaganie skrzyni teraz do wymiany 'palca'
i
| powtorka za 20kkm zeby wymienic sprzeglo bylaby bardziej oplacalna?

Czesc.
Nie chodzi o oplacalnosc.
20kkm to dla mnie rok jazdy... a moze chcialem sprzedawac auto...
a moze kupilby je ktos kto jezdzi 5kkm rocznie... mialby wymiane za 4
lata.
Tak facet dal ciala organizacyjnie.
Czesci zostaly wstawione i za to trzeba teraz zaplacic.
Uwazam, ze za zla prace powinien rabatowac robocizne.


Mnie kiedyś znajomy i stały mechanik, możnaby powiedzieć jakiś tam kolega, w
maluchu zamiast lizaka do biegów (łącznik elastyczny) za 5zł  wymienił
łożyska, bo stwierdził, że to one chrobotały. Zapłaciłem 150 zł. Naprawa nic
nie poprawiła. Na pretensje zareagowali tak, że mogą mi włożyć stare
łożyska. Jeszcze mi wmawiali, że łożyska były kepskie. Może i były, ale nie
one były przyczyną przypadkowego(nie stałego) hałasu.Rabatu nie proponowali.
Zrezygnowałem z wymiany na gorsze (być może dużo gorsze) i rozstałem się z
warsztatem.

neelix

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Padające łożysko koła.
10kkm. Ale stare łożyska zrobiły już po 26k, a były stare - nikt do trupa
nie wkładał zapewne łożysk nowych.

pierwsze slysze zeby wkladalo sie stare lozyska
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: fiesta 1.8 d kilka pytań


Mam kilka pytanek do ww modelu a więc
czy faktycznie ten silnik jest tak zly jak
(kilka opini w archiwum) to ze ma dlugi


To ja Ci odpowiem  miałem escorta 1,6d z roku 84 silnik wbrew pozorom ten
sam tylko bardziej przewiercony z 1,6 na 1,8 mocy to to miało bodaj 54kM
przyspieszeniem nie grzeszyło. CO do ustrkwości to wielka bzdura ja kupiłem
swój z niewiadomym stanem licznika bo escort miał pieciocyfrowy licznik wiec
co 100kkm zaczynal od zera , ja nim zrobilem 120tysiecy a mialem go w latach
1999-2001 czyli zakładam że te 200kkm mógł mieć spalał zawsze około 5,4litra
na 100km minimum4,7litra na 100km. Wyregulowałem i zregenerowałem mu pompe
wtryskową koszt około 200zł po około 10kkm od kupna bo ciekła i kupiłem nowe
koncówki wtryskiwaczy komplet 4 sztuki za 200zł wyregulowałem i perzez
nastepne 60-70kkm nic nie robilem pozniej regulacja wtryskow samemu bo mam
sprzęt do tego i nastepne 60kkm sprzedałem go nie dymił palił od ręki itp. A
to ze w zimie diesle nie pala to nie wina silnika tylko tego w jakim stanie
sie go utrzymuje , co do paska nie wiem o czym czytałes ale obecnie w alfie
156 1,9jtd to jest pasek rozrządu i kółka a jaka cena ;-). Nie czaj sięnic
tylko kup jeśli silni jest w dobrym stanie, jedyne co pamietam to w tych
silniakch 1.8 były stosowane pompy boscha i lucasa oczywiscie lepiej jak bys
trafił tą z boschem. Co do zawieszenia to słabe łożyska miał z tyłu często
wymeniałem nie pamietam co ile kkm ale żeby było śmiesznie ojciec przywiózł
mi z francji stare łozyska wyciagnete ze szrotu tych nie zmianiałem juz aż
do sprzedaży to też oczymś świadczy co srzedają w sklepach a czeskich nie
kupowałem;-)
pozdr
tomekn

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Lwów ile wieków był polski a ile lat ukraiński
Rozumiem, ze Ty wiesz cos, czego nie wiedza tedzy historycy.Historia Pomorza
Zachodniego i jego związki z Polską okresie Gryfitow az po wiek XV sa na tyle
skomplikowane i mające wiele niewyjaśnionych do konca zagadnień, ze pomimo
swietnych prac Labudy i Piskorskiego nasza wiedza jest niepelna.Kim byl ten
Warcislaw? Ja nie wiem ale Ty-tak.

Ja dobrze wiem co znaczy "Vorpommern" i nie potrzebuje "dokladniej
czytac".Fakt, ze po Wojnie Siedmioletniej Szwecja stracila pomorze na wschod od
Odry ale istnienie "Vornpommern" oraz zwiazki uczuciowe z utraconymi
prowincjami (na rzecz Prus) stanowily baze do ponawianych w Szwecji ciaglych
dyskusji(i zakulisowej polityki miedzynarodowej) o "odzyskanie wladztwa".
Sprawa wazyla sie az do Kongresu Wiedenskiego, na ktorym ostatecznie resztki
szwedczyzny na Pomorzu, zlikwidowano.

Ale nie to jest wazne. Wazne sa ustawiczne zabiegi orientacji pro-niemieckiej
by zacierac jakiekolwiek najdrobniejsze nawet slady lechickie na tamtych
terenach. A przeciez Gryfitow zaliczamy do...Lechitow.

Ja sie nie zaliczam do "ziomkow" (w przeciwienstwie do Ciebie) bowiem we
wczesniejszym poscie napisalem, ze sprawa przynaleznosci tych, czy innych
terenow, do jakiegos panstwa jest w duzej mierze sprawa danej politycznej
koniunktury. Dlatego, pomimo zywych uczuc np. do Kresow, zdaje sobie swietnie
sprawe z tego, ze terenow tych juz nie odzyskamy w obecnej konfiguracji
politycznej. Co wcale ale to nie znaczy, ze nie mielismy ,np.do Rusi Czerwonej,
zadnych praw.

Stanowisko "ziomkostw" (i po cichu wiekszosci Niemcow, merdajacych dzis
przymilnie ogonem)jest nam natomiast swietnie znane.A poniewaz jest ono znane i
tradycjne, nalezy w umiejetny sposob dzialania ich paralizowac tak, aby nie
mogli wykorzystac struktur unijnych do "scalania calej ziemi niemieckiej".
Uczestnictwo w Unii nie powinno nam przyslaniac niemieckiego horyzontu.
Przynajmniej na razie.
Historia zas nas stale poucza, ze w przypadku rozpadu struktur wiekszych,
wszystko wraca w stare lozyska a sprawy wydawalby sie juz przebrzmiale i
przysypane kurzem historii odzywaja, nabieraja mocy i znow staja sie zarzewiem
przyszlych konfliktow. Nie brak ich w "nowej Europie".

Na koniec dobra rada: smiej sie bardziej dystyngowanie, nie rozdziawiaj sie-nie
bedziesz musial prezentowac nam dziurawego politycznego uzebienia.
(Z)



Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: sprzęgło
Ostatnio wymieniałem tarczę,docisk i łożysko w Poldasie 1,9D, więc silnik też
citroenowski, stare łożysko nie hałasowało, nowe hałasuje jak diabli.
Bywa niestety i tak.
PZDR Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kamar
jasne ale tych starych łożysk nie ma w kole ja tak samo bym zrobił jak by były
ale niema

Pomocy!!!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Łożysko III stopień
dziękuję
Jeszcze tylko poproszę o wyjaśnienie czym takie "za stare" łożysko może grozić
maluchowi? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Poród to koszmar?
miałam cc i nie przechodziłam strasznych boli ale długo czekałam miałam
podłaczona kroplówke zeby sie wreszcie zaczeło ale nic po kilku godzinach
dostałam skurczy trwało to moze4-5 godz ale znikneły. Moj mały był spory 4420 i
zdecydowano ze bedzie cc miałam tez stare łozysko wiec nie czekano dłuzej.
Najgorsze dla mnie było wyczekiwanie na porodowce bo nie wiedziałam jak to
wszystko bedzie wygladac. Jak juz byłam gotowa moj lekarz musiał wyjechac do
domu bo cos sie stało i znowu czekanie przez 2 godz myslałam ze oszaleje ze
strachu az cisnienie mi tak skoczyło ze musiałam cos dostac na obnizenie.
wreszcie zaprowadzili mnie na sale operacyjna anestezjolog nie mogł mi sie wbic
w kregosłup bo sie trzesłam ale jak sie wreszcie zaczeło trwało to moze 15-20
min i zobaczyłam moje szczescie i powiedzieli ze wszystko ok myslałam tylko o
moim słoneczku ja juz nie byłam wazna. Na sali po operacyjnej jak go dostałam na
nastepny dzien do karmienia połozna musiała wyjsc a moj mały sie zachłysnoł tak
zeskoczyłam z łozka ze prawie wyrwałam dren z brzucha, bardzo bolało ale małemu
sie nic nie stało to jest najwazniesze teraz moje szczescie ma juz 4 miesiace i
jestem strasznie szczesliwa zwłaszcza jak sie obudzi i szczeli do mnie ten
słodki usmiech bez zebów az serce mi rosnie. A jak go zobaczyłam pierwszy raz
popłakałam tak długo czekałam na niego (nie mogłam zajsc w ciaze) jak podrosnie
bede chciał miec jeszcze jedno takie malenstwo jak pozwoli mi zdrowie.Porod
czasem bywa ciezki ale najpiekniesze jest to ze rodzi sie takie malenstwo to
jest cud nowe zycie o wszystkim sie wtedy zapomina. Pozdrawiam wszystkie mamy i
przyszłe mamy warto przezyc ten cud

ps dla mnie był koszmarem jak dostałm małego i przeszłam na inny oddział nikt
nie potrafił mi pokazac ja własciwie przystawiac dziecko do piersi i cały czas
ktos krzyczał ze robie cos zle jednej nocki mały płakał nie chciał ssac piersi w
nocy (na sali dla niemowlakow był dokarmiany butla w nocy)Przyszedł taki
babsztyl krzyczała zebym uciszyła małego a on poprostu był głodny piersi miałam
nabrzmiałe nie mogł złapac przyciskała mu głowke do piersi a mnie tak gniotła ze
wyłam z małym z bolu. chciałam złozyc skarge na ta kurwe ale maz mnie
powstrzymał. Tego nie zycze nikomu
Pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Noworodek - bardzo łuszcząca się skóra
Przerabiałam podobny problem ( nie tyle źle wyznaczony termin ile stare łożysko) i wypróbowałam chyba wszystko dostępne wówczas na rynku. Z ręką na sercu mogę polecić najzwyklejszą maść witaminową ( bezzapachową ). Nie dość, że tania to najbardziej skuteczna :-)))) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czyszczenie kompa
Skoro wentylatory sa brudne, wiec na pewno tez sa stare-lozyska/tuleje?
Ja po prostu wymienilbym na nowe. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: buczenie przy polsprzegle
dobra no ale chyba łozysko sprzegła tez wymienili? Nie zrobili Ci tego i chyba
nie zostawili starego łozyska? :( Z tego co opisujesz to moze byc
najprawdopodobniej łozysko sprzegła i skrzynke trzeba zrzucic jeszcze raz Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jestem położną!!! Czy to źle, że chce mieć cc?????
Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia decyzja należy do ciebie

Ja sama rodziłam przez cc chociaż przez cała ciąże szykowałam sie na sn ale
lekarz powiedział ze on to zrobi mi cc stare łożysko, bardzo duze dziecko, duza
wada wzroku
Strasznie bałam sie cc ale teraz nie wiem czego chyba znieczulenia ze mogę
zostać kaleka czasem wypadki sie zdążają. Na początku probowali mi wywoływać
poród ale bez efektów żądnych wiec czekali kilka dni ze może coś sie zacznie
dziać ale po tygodniu czekania lekarz zdecydował cc miałam nadzieje ze zacznę
rodzic jak dostawałam jakiś skurczy to biegałam jak szalona po schodach robiłam
przysiady nawet mężowi proponowałam sex w szpitalu bo znajoma mi powiedziała ze
sperma może rozpocząć poród (mąż się nie zgodził)

CC poszło bardzo szybko i sprawnie dziecko było juz sine dobrze ze moj lekarz
nie czekał az zacznę rodzic tylko wziął sie za robotę bo jak by jeszcze czekali
aż zacznie sie coś dziec mogło by sie to żle skończyć. Bardzo miło wspominam
wszystko prawie nic nie bolało mimo ze to operacja bardzo szybko wstałam z łózka
następnego dnia nawet trochę pochodziłam sobie ale położna mnie zagoniła do
łózka siła wyższa. Nawet dziewczyny które rodziły wcześniej przez sn, cc nie
doszły tak szybko do siebie jak ja. Po 3 dniach jak mnie przenieśli na inny
oddział i mogłam już chodzic to już latałam jak szalona nawet poszłam na
piechotę kilka pienter w dół na zakupy do sklepiku jak sie spotkałam tam z
położna z mojego oddziału to oczywiście obleciało mnie ze mogę zemdleć albo coś
innego ale ja naprawdę czułam sie świetnie każdemu tak zycze. Nawet położne z
udziału mówiły ze strasznie szybko doszłam do siebie podobno nie trafił się im
taki egzemplarz jak ja

Pozdrawiam cieplutko i życzę ci podjęcia trafnej decyzji nie myśl o tym co inni
mówią najważniejsze jest zdrowie twoje i dziecka a każdy poród jest inny. Życzę
ci również zeby szybko to poszło i z mała ilością bólu Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: AKTUALNA LISTA CZERWCOWEK!! (terminy itd.)
jomich 15/06
Wg OM 15/06 ale podejrzewam, że bedzie szybciej, mało wód i stare łożysko
Mieszkam na Tarchominie, a rodzę przez cc w Bródnowskim Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jak często chodzicie teraz do gina?
Mi gin powiedzial, ze glowka jest jeszcze bardzo wysoko, wiec nie szybko urodze.
Wyniki mam dobre, a tym starym lozyskiem nie kazal sie pzrejmowac. Powiedzial,
ze mam przyjsc dopiero za 3 tygodnie Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Mam rozwarcie na 1 palec!!!
ale mnie pocieszacie dziewczyny...:) Ja juz tak bardzo chcialabym urodzic, a
poza tym mam bardzo stare lozysko bo III stopien juz od 29 tc. Termin mam
dopiero na 26 listopada, a to jeszce 10 dni... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: A w którym stopniu macie łożysko ???
W 31 II stopień, sprawdzałam w poprzedniej ciąży, też II stopień w 31 tc.
Czyli chyba w normie.

Znalazłam coś takiego:
abcciaza.pl/pytania/drugi-stopien-dojrzalosci-lozyska-co-to-oznacza i coś
takiego
18. Na czym polega starzenie łożyska i co oznacza termin „odklejające się łożysko”?

Łożysko wraz z postępowaniem w czasie ciąży starzeje się. Proces ten można
obserwować jedynie w USG. Polega to na uwidocznieniu w łożysku złogów
wapniowych. Wyróżniamy 3 stopnie dojrzałości łożyska, przy czym 2 stopień
pojawia się w III trymestrze ciąży. Przed erą mierzenia przepływów w USG
parametr dojrzałości łożyska miał większe znacznie. Obecnie notuje się fakt
dojrzałości łożyska, ale nie przypisuje się temu większej wagi. Okazało się, że
bardzo „starełożysko może doskonale funkcjonować, a pozornie „młode” może
działać fatalnie. Obecnie niepokój może budzić jedynie bardzo wczesne starzenie
się łożyska w II trymestrze ciąży.
Odklejające się łożysko (oddzielające się od ściany macicy z następowym
powstawaniem w tym miejscu krwiaka) jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia
płodu i matki. Już odklejenie łożyska na 1/3 powierzchni bardzo poważnie zagraża
życiu płodu. Dla matki stan ten też jest bardzo niebezpieczny, grozi jej
wykrwawienie się, zaburzenia krzepnięcia i uszkodzenie mięśnia macicy. Dlatego
lekarze zawsze proszą o szybkie zgłaszanie się do szpitala w przypadku obfitego
krwawienia w „dużej” ciąży lub silnego bólu brzucha. W tym przypadku decyduje
każda minuta. Nie wyjaśniono do końca przyczyn przedwczesnego odklejania się
łożyska, niemniej jest to stan bardzo poważny. Całe szczęście, że zdarza się rzadko.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Mało wód płodowych
Ja tak miałam w 39 tyg z Emilią. Określono to jako zbyt szybkie resorbowanie
wód i stare łożysko. I na drugi dzien po usg, w którym stwierdzono zbyt małą
ilość wód, wywołano mi poród. Więcej nic Ci nie powiem- to cała moja wiedza w
tym temacie...
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zbyt mala waga???co sadzicie?
Może to być kolejny objaw choroby nadciśnieniowej w ciąży. A w zasadzie
efekt "starego" łożyska (pisałam Ci już o tym, w Twoim poprzednim wątku) -
dzieciaczki z takich ciąż rodzą się z niższą wagą urodzeniową.
pozdrawiam,
Perissa.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: stare łożysko w 32tyg!!
stare łożysko w 32tyg!!
Dowiedziałam sie ostatnio na wizycie, że mam stare łożysko (3 stopień)i
bardzo się martwię z tego powodu:( bo to dopiero 32 tydzień a do końca
jeszcze bardzo daleko... Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: to wylądowało na głównej stronie gazety...
Refleksje o tym, jak wiedza nie pomoże...
Witajcie!
Czytam to forum od początku jego istnienia.
Sama planowałam swoje porody jako domowe. Zycie napisało inne scenariusze, niestety.
Prawie 3 lata temu, gdy planowałam pierwszą ciąże miałam już dużą wiedzę na temat tego, jak ma NIE wyglądać mój poród. Żadnych zbędnych czynności, golenia, itp, żadnych rutynowych przecięć, żadnych wenflonów, dolarganów, leżenia, pełna wiedza o tym co się dzieje, itp

Dlatego miał być domowy. Zabierając sie za poszukiwania położnej do domu odkryłam Dom narodzin. Jakże wielkie było moje szczęście! Uznałam, że to jest to.
I byłoby świetnie, przeszłam kwalifikacje od lekarzy współpracujących, wszystkie badania idealne, gdyby nie to, ze po upływie 10 dni od wyznaczonego terminu nie mogłam rodzic w DN. Ale nadal miało się mieć do dyspozycji położna z DN, która poprowadzi poród w szpitalu, z którym ma umowe, który ochroni przed szpitalnymi rutynami.
Jakoś zniosłam perspektywę szpitala, żyłam przekonaniu, ze położna z DN, w dodatku współpracująca z Fundacja RpL to gwarancja przestrzegania naturalności porodu. Nie miałam wiec zadnych oświadczeń, planów, bo przecież jest ona, położna „po ludzku”.

I co? I porażka! Już przed izba przyjęć usłyszałam „tylko zgadzaj się na wszystko i nic się nie dopytuj, bo ja tu kiedyś pracowałam i nie chce się wstydzić” – a na zajęciach szkoły rodzenia w DN teksty „nie zgadzajcie się na wszystko, bo nie wolno się zgadzac na rutynowe działania”

Pomoc przy znoszeniu bólu była żadna (a poród na nasza prosbe wywoływany oxytocyną, bo już 12 dni po terminie i bardzo stare łożysko; dziecko urodzilo się z cechami przenoszenia).
Żadnych informacji o postępach porodu, propozycja … dolarganu (!), na końcówkę porodu panika i szybko szybko od innej sali i … na fotel.
I niby wszystko dobrze się skończyło, ale dopiero z wypisu szpitalnego dowiedziałam się, ze była dystocja barkowa, czyli utkniecie dziecka.
Wypisu w tym szpitalu, żeby było super nie daja od razu o nie, urodziłam w srode, w piątek poszliśmy do domu, a po wypis kazano przyjechac we wtorek!
I ani jednego słowa wyjasnienia od połoznej, której do jasnego gwinta zapłaciłam 1 tys. zł!

Przydługi się zrobil ten mój tekst, chyba się troche potrzebowałam poskarzyć, ale przede wszystkim pokazac, ze najlepsze przygotowanie do porodu może nie wystaczyc.
Zaufałam położnej, nie będę umiała zaufać po raz drugi, mój mąż też nie. I jak kolejny poród zaplanowac…?....
Nazwisko położnej litościwie pominę…

Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Archeolodzy odkryli potok dawnych gdańszczan
> Co się stało z tym potokiem?
Kiedy za panowania krzyżackiego przekopano kanał Raduni, wody Potoku
Siedleckiego zaczęły uchodzić tamtędy, a stare łożysko faktycznie wyschło i
pewnie zostało zasypane.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: STARE ŁOŻYSKO???
Ja miałam stare łożysko już w 34tc, w 36tc poród wywołano, bo dziecku tętno
spadało na ktg, czyli łożysko było już niewydolne.

Pozdr

Paula Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: STARE ŁOŻYSKO???
Moja znajoma tez miala stare lozysko i urodzila w 38tc.Pozdrawiam!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: STARZEJACE siE LOZYSKO
Spokojnie. To normalne, że w 38 tc masz stare łożysko. To znak, że lada chwila
urodzisz. Są cztery (albo pięć, nie pamiętam) stopnie starzenia się łozyska. W
34 tc miałam III stopień. W 40 tc juz ostatni i urodziłam.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: URODZIŁAM!!!!!
URODZIŁAM!!!!!
09.03.2005 w szpitalu Siemiradzkiego w Krakowie przyszedł na świat mój synek -
Piotr. O 10 rano zaczęły się skurcze. Odczuwałam je bardziej jako ból
brzucha, taki jak przed okresem. Bez szczególnej regularności, ciągły.
Ponieważ nie odeszły mi wody, ani czop, zbagatelizowałam je i zaczęłam robić
pranie. Jednak po jakimś czasie ból był dotkliwy i postanowiliśmy jechać do
szpitala. Na miejscu okazało się, że skurcze są już co 3 minuty, a rozwarcie
na 5 cm. Poród trudny - mały okręcony pępowiną wokół szyi, zielone wody,
stare łożysko - no i duży bobas. W pierwszej fazie - rozwierania się szyjki
miałam podane ZZO. Żartowałam z położnymi i mężem. W fazie parcia - nie
podawano mi już kolejnych dawek znieczulenia. Ból okropny, szczególnie gdy
musiałam powstrzymywać parcie, bo Piotrkowi spadało tętno, ale do
wytrzymania. O 16:45 było już po, mały 10 punktów, 3 890 g, 55 cm. Po trzech
dniach od porodu zaczęłam już myśleć o następnym dzidziusiu . Wyszliśmy ze
szpitala dopiero po tygodniu, bo Piotruś miał straszną żółtaczkę. Stałam nad
inkubatorem i płakałam, bo groziła mu transfuzja. Wszystko skończyło się
jednak dobrze.
Personel szpitala niesamowicie miły, pomocny. Polecam ten szpital.
A dziecko, spokojne jak aniołek, mam dużo czasu. Tylko średnio co 3 godziny -
przewijanie, jedzenie, odbijanie - i znowu trzy godziny wolnego. A
pielęgnacja - strasznie się tego obawaiłam - wcale nie taka trudna.
Na popękane brodawki polecam bepathen - dostałam w szpitalu, razem z innymi
próbkami. Po wyjściu ważyłam 0 13 kg mniej.
Pozdrawiam Was wszystkie i życzę szczęśliwego końca czekania.

Ania i Piotruś Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy za KTG się płaci??
jak juz jesteś po terminie to musisz robić KTG - ono wskazuje czy są skurcze i
czy dziecko jest dotlenione (masz już stare łożysko) więc jak się zgłosisz do
szpitala to moim zdaniem nie zapłacisz za KTG Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: II st.łożyska w 41tc - dłuugo jeszcze do porodu???
w 38tc miałam 1 stopień- urodziłam 3 dni po terminie. Stopień łożyska nie ma nic
do tp- co najwyżej warunkuje sztuczne wywołanie porodu(jak jest stare łożysko i
dziecko jest za słabo odżywiane).
pozdr
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stare łożysko
myślę, że powinnaś skonsultować to z innym lekarzem, stare łożysko jest
niebezpieczne dla dziecka, nie daje zbyt wiele wartości potrzebnych dla dziecka
do dalszego rozwoju przed przyjściem na świat.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kiedy najczęściej rodzą się dzieci :)?
39 tydz,
pierwsze dziecko, stare łozysko i oznaki przenoszenia!
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Stare łożysko ?
w trakcie badania nic wiecej nie powiedzieli??????? stare lozysko
nie funkcjonuje juz tak jak powinno i nie dostarcza dzidziusiowi
wszytskiego czego potrzebuje. ja bym nie czekala tylko od razu
poleciala do lekarza zeby sie wypowiedzial na ten temat.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: łozysko 3stopnia w 36tyg kto tak mial?
Ja w prawdzie nie byłam w takiej sytuacji ale gdzies slyszalam,że wtedy gin
wypisuje zaswiadczenie,kieruje cie do szpitala na wywolanie.
Bo stare łożysko nie dostarcza już tyle pożywienia dziecku ile potrzebuje. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: 41 tydzień i nic...
dodzia-1 to ja pisalam o starym lozysku.Jutro wszystko sie
wyjasni.Boje sie ze hej. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: starzejące sie łożysko:-(
starzejące sie łożysko:-(
lekarz w 35 tygodniu stwierdził u mnie zbyt :stare łożysko 3 stopień wg
Graan) moze ktos podzieli sie doswiadczeniem czy to oznacza wczesniejszy porod? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Olej rycynowy
A ja jadę!!!!
Byłam u gina!! rozwarcie i stare łożysko 3 stopnia jak w nocy sama nie urodzę to mam jutro chyba kroplówkę. Boję się. Wolałabym tak znienacka a tak to się strachu najem. Może jutro będę mieć synka w rekach ) Trzymajcie kciuki!!

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: łozysko
To znaczy, że masz już dość stare łożysko. Musisz leżeć w szpitalu, żeby kilka
razy dziennie mieć robione KTG, które pokaże, czy łożysko jest jeszcze wydolne,
czy już nie i trzeba ukończyć ciążę.
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: "stare" łożysko-III stopnia a komplikacje przy por
a co jesli jest stare lozysko i malo wod? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dojrzałość łożyska - odpiszcie proszę !!!!!!!!!!
hej oleńko, jestem juz 3-miesięczna mamusia, ale tez mialam to samo - lozysko 3 st dojrzalosci, tzw "bardzo stare". termin porodu byl 25.03, ale w nocy 8/9 odeszly mi wody i zaczely skurcze. bylo to niesamowite, bo 8.03 (piatek) w poludnie mialam ostatnie usg, i lekarz orzekl, ze lozysko stare, malowodzie, ulozenie posladkowe (to byl najwazniejszy powod cesarki, to moje 1 dziecko) - i kazal przyjsc z torba na oddzial patologii ciazy, wyznaczyl cesarke na sobote ok 9 rano. a moj baczek musial chyba to przeczuc, i o polnocy, juz w szpitalu "wyciagnal korek". ooooch bylo niezle. w kazdym badz razie rubik (ruben) urodzil sie w polowie 38 tyg (37tyg4dni) byl malutki - 53 cm i 2775gr. ale 10 apgar i reszta extra. lozysko (stare jak 8 miesieczne skarpety) poszlo na histopatologie. okazalo sie, ze przyczyna przedwczesnego starzenia sie mogla byc infekcja ( raczej wiele infekcji) jakie mialam w ciazy. katarek etc. gardlo. lozysko mialo ropne zlogi.... musialo wygladac obrzydliwie. wspolczuje synkowi ze musial miec z nim do czynienia. maly jest wspanialy, rozwija sie prawidlowo, juz podwoil wage urodzeniowa i powoli wyglada jak maly ryszard kalisz (zwlaszcza ta falda pod broda ) a na przyszlosc - podczas nastepnej ciazy bede pod uwazniejsza kontrola gin w ostatnim trymestrze. lozysko moze sie starzec z powodu infekcji (jak u mnie) jakichs toxycznych rzeczy podczas ciazy (wziewy) palenia papierosow (wszyscy lekarze mnie pytali ile pale papierosow!!! lozysko wygladalo ponoc tak, jakbym palila paczke "gromow" bez filtra dziennie taka sklonnosc moze byc tez genetyczna. olenko, mam nadzieje, ze ci odpowiedzialam. jesli jestes pod stala kontrola - nie ma ryzyka. ale prawdopodobnie urodzisz przed terminem (lozysko da sygnal ze "juz nie moze") i malenstwo bedzie mniejsze niz zazwyczaj - stare lozysko gorzej spelnia swoja funkcje, jest mniej wydolne. u ciebie to juz koniec ciazy, wszystko pewnie bedzie dobrze. jesli masz jeszcze jakies pytania - pisz. chetnie odpowiem. sama pamietam, jak na pocz marca wyslalam post "lozysko 3 st dojrzalosci - dlaczego?" - i nikt nie wiedzial dlaczego! denerwowalam sie okropnie. gdy szlam do szpitala to czulam, ze prawie umieram. balam sie ze maly bedzie niedotleniony, ze cos pojdzie nie tak. ale gdy odeszly mi wody i dostalam skurczy to oszalalam ze szczescia. ale wtedy moim celem-zadaniem bylo: doczekac do rana na profesora. nie moglam chodzic ani sie ruszac (to przyspiesza akcje). lezalam podlaczona do ktg i nie moglam sie doczekac 9.oo. maz byl caly czas ze mna. olenko, koncze, bo chyba juz nie na temat... pozdrawiam ciebie i brzuszek, wszystko bedzie ok, badz dobrej mysli. organizm sam wie co sie dzieje i na pewno nie zaspi. buziaki w brzuszek iza-procenka i rubik z wózeczka (drzemka przed-lunchowa) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jestem mamą
Ja miałam 3 a od 30 tyg. Od 35 3b. Przepływy u mnie przez łozysko były dobre,
innym objawem starego łozyska moze byc małowodzie, albo decerelacje tetna u
dzidziusia podczas skurczy np. przy tescie oksytovcynowym, kiedy to przez
obkurczony miesien macicy naturalnie łozysko jest ma gorsze warunki przepływu.U
mnie mimo ze łozysko było bardzo zniszczone działało dobrze, nie było zadnych
niepokojacych objawów. Lezałam na patologii bo w kazdej chwili mogło przestac
dobrze dziłac. Codziennie miałam testy oksytocynowe, na których ktg było
wzorowe.W niedziele miałe dosc czekania az mojemu synkowi zacznie sie cos
dziac. Poszłam do lekaza i powiedziałam ze chce albo indukcji porodu albo
wypisuje sie na własne zadanie i bede przychodzic codziennie na test. Mieszkam
na przeciwko szpitala i sama jestem lekazem, wrustrowało mnie to ze
bezsensownie zwlekaja z decyzja. Zanim poszłam do szpitala odszedł mi czop
sluzowy i miałam czeste choc nieregularne skurcze, szyjka rozwarła sie do 2
palcy. W szpitalu przy znikomej aktywnosci wszelkie oznaki zblizajacego sie
porodu ustały. po tej rozmowie lekaz zdecydował indukcje. Była ładna pogoda
przez kilka godzin spacerowałam po szpitalnym ogrodzie, robiłam przysiady. Jak
zeszłam na porodowke to było juz 3cm. Podłaczono mi oksytocyne, z wielka
trudnoscia bo połozna 5 razy próbowała sie wkuc, ale widocznie długie tipsy jej
przszkadzały. chciała mi zostawic welfron tak wkuty w dłon ze reka mi sinieła i
nie miałam władzy w palcach z powodu ucisku na nerwy.Ciekawe jak miałabym z
taką reka rodzic Zrobiłam kolejna awanture sama znalazłam dobra zyłe, zmieniła
sie połozna na naprawde super babke i dalej wszystko poszło dobrze. Miałam
stracha bo 2 wymiary miednicy były o 3cm za waskie, jednak głowka dziecka
bardzo sie zaadaptowała( wygladał kosmicznie miał zamiast głowki waziutki
stozek ) i przeszła. Ze znieczulenie nie zdazyłam bo jak poprosiłam to było juz
8cm. Popekałam pewnie dlatego ze po nacieciukrocza Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jestem mamą
cd
po nacieciu krocza okazało sie ze sie synek okrecił okropnie pepoeina i
musiałam 2 skurcze z głowka w kroku czekac az go odplacza. i to chyba był
najkoszmarniejszy bol, jeszcze stres co z dzidzia i ciepła krew z naciecia
spływajaca mi po nogach. Dobrze ze moj maz był dzielny mowił ze dzidzius ma
tetno choc wtrdy mu spadło do 60/min. Jak dzidzius wyskoczył to poczułam taka
ulge ze juz nic mnie dalej nie bolało. Przytuliłam go, był taki siniutki,
poszedł z nim maz do kacika noworodkowego, ja zostałam łozysko urodziło sie od
razu bo go dzidzius za soba ciagnal, było wstretne zniszczone. Zartował z
lekazem zeby mi to pozadnie pocerował bo chce sie jeszcze kochac z mezem.
Dzidzius potem possał szło mu swietnie. A za godzine wstałam do łazienki cos
zjesc i do dzidzi.Kreciło mi sie w głowie choc z powodu utraty krwi dostałam po
porodzie kroplowke.wypiłam jednak 1,5 l i było lepiej.
to jekie moga byc konsekwencje starego łozyska zalezy od tego co to
przedwczesne stazenie spowodowało. u mnie cukszyca ciazowa i to ze w na
poczatku ciazy na nocnych dyzurach podpalałam papieroski bo nie mogłam sie
zwlec do pacjentow.
mam nauczke od poczatku ciazy powinnam była isc na zwolnienie bo dyzorowa praca
papierosy i stresy nie słuza dziecku. jak sie dowiedziałam ze łozysko szwankuje
to do niemal ostatnich tygodni lezałam na lewym boku i jadłam (wtedy jest
najlepszy przpływ przez łozysko0 i zadziałało dzidzius rosł choc nie dawali mu
szans wielkich na to.ja sama w ciazy zaledwie 5 kg (najpierw 5 schudłam
pracujac potem 10 nadrobiłam) i przed porodem wazyłam 50. Teraz po 5 dniach
niecałych jestem chuda jak szkapa 42kg, z tego chyba 2kg na cycki, bo nawał
pokarmu !, brzuszka juz mam niewiele.Takze ogolnie jest znacznie lepiej niz sie
spodziewałam. Bol porodowy zapomina sie w momencie urodzenia dzidzi, forma
wraca.
Nie martwcie sie da sie to przezyc, dzikuje wszystkim z gratulacje. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy ktoś rodził w Pruszkowie???
ODRADZAM!!!! Urodziłam w tym szpitalu przez cc mojego Synka i to był koszmar.
Cesarka była nieplanowana, na sali przedporodowej leżałam i czekałam do połnocy
kiedy ktoś się nami zajmie a tętno dzidzi słabło z każdą minutą. W końcu pani
doktor poinformowała mnie w b.. zyczliwy sposób, że po pierwsze to jestem za
stara na pierworódkę-mam 27 lat, po drugie takie stare łożysko-to pani powinna
rodzić już 2 tyg temu, dziecko i tak teraz pani urodzi martwe-SUPER-prawda???
Po 15 minutach od uśpienia mnie-kompletnego-Krzyś był już z nami, a raczej z
tatą-zdrowy, ładny-ważył 2900 i miał 53 cm. Ja zwijałam się z bólu-pomimo
znieczulenia. Miła pielęgniarka powiedziała mężowi-wie pan trzeba żone umyć i
dobrze przy niej czuwać ale ja jedna jestem dziś na dyżuże więc za 100zł moge
zająć się żoną !!!
Potem było jeszcze gorzej-nie mogłam wstać z bólu-a dziecko przynoszonko w
korytku na karmienie i podnoś się-musisz karmić-nie wiesz jak przystawić-a to
trzeba wiedzieć-takie uroki macierzyństwa-krwawią brodawki-trzeba było w ciąży
hartować. Nawały pokarmu-a nie ma pani laktatora-dziecko przystawiać,
przystawiać i już. Musisz też natychmiast umieć szybko przewijać, ubierać z
radością karmić nawet o 5 rano. Plus wszystko robić wokół siebie też z
uśmiechem. Na dzwonki w środku nocy-z uzasadnionego powodu-siostra przychodzi
po 30-40 minutach-chyba, że do kieszonki wsunie się 50 zł.
A i jeszcze poród rodzinny-kosztuje 400zł-my mieliśmy rodzić razem-ale, że
wyszło cc mąż był przy mnie 10 minut i w kasie pomimo wszystko miał zapłacić te
400 zł. Ja na skutek 7 dni w tym szpitalu nabawiłam się ostrej depresji-trwa do
dziś i zanikł mi kompletnie pokarm. a i jeszcze obchody-super komentarze-taka
wielka baba z pani a dziecko takie malutkie, hi, hi.-w takich uwagach gustuje
p. ordynator.
Ogólnie:jeśli masz kase, umiesz smarować do kieszonki to wszyscy będą mili i
pomocni ale bez tego rodzić po ludzku i potem radzić sobie z macierzyństwem
będziesz sama
ODRADZAM ODRADZAM ODRADZAM





www.mamusik1.bobasy.pl Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: dr Dziąg
ja nie byłam z niego zadowolona nie zauwał starego łożyska, zielonych wód i
niedorozwoju dzidzi ciud że Krzyś jest zdrowy
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Solec - wszystko źle?
i ja sie podpisuję pod wątkiem ,,o zgrozo"- miałam zamiar tam rodzić ale po tym
jak byłam pacjentką tego przybytku przez 5 dni i to co tam zobaczyłam i
usłyszałam min.ze mam stare łozysko co okazało sie w efekcie nieprawdą
umknełam z tamtad w panice. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Którego lekarz polecaie w Enel med
dziąga nie polecam nie zauważył starego łożyska, i lekkiego niedorozwoju
dziecka musiałam miec cc i to w ostatniej chwili
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wściekły płód!
Też tak miałam w opstatnich tygodniach przy starszych dzieciach. Winą okazało się być stare łóżysko i minimalna ilość wód płodowych. Zamiast się uspokoić przed porodem to mi dały popalić. Bolało. Kiedy miałaś USG?


Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: PO TERMINIE!
Witaj Madziu!

Ja miałam termin na 27 09... ale w karcie ciąży miałam wpisany 25-30 09
(określony na podstawie pierwszego usg bo z ost. miesiączki wychodzi mi 07 10!)
więc 4-5 dni po 25 09 stawiłam się w pkt. konsultacyjnym w szpitalu... tam
znowu debata co do mojego terminu i ustalili na 30 09 czyli jestem teraz 4 dni
po... od dziś mam nadzieję chodzić co dwa dni na ktg!

Już mówię co w moim ciele: szyjka jeszcze w czw na 1 cm mięciutka, przygięta
jeszcze lekko do kości ogonowej, ale przepuszcza palec... ktg serduszka dziecka
w normie, usg: III stopień łożyska, maluszek ma 3850gr, przepływy pępowinowe
poprawne (ważne przy "starym łożysku czyli III stopnia), AFI (ilość wód
płodowych) 12

Już dwa tygodnie temu powoli ruszyły mi skurcze: najpierw po 15 min, potem 30,
godzinka... i kilka dni ciszy - potem zaczeły się pojawiać incydentalnie i w
dzień, nasiliły się przepowiadające Braxtona-Higsa (zwłaszcza wieczorem),
czasem przy silnych B-H mam kołatanie serca, duszności... no i od czasu do
czasu mnie mdli, czasem bez skurczu czasem przy silnym BH (podobno może to być
przy rozwieraniu się szyjki). Przepowiadające BH nie bolą, te drugie bolały i
to niektóre bardzo... były noce że chwytały mnie solidnie na 3 godzinki (ale
były nieregularne i słabnące). Teraz od środy wygasły... BH też słabiutkie...
zaczełam się strasznie martwić i poleciałam wczoraj do mojej położnej -
uspokoiła mnie - powiedziała, że teraz najważniejsze jest chodzić na ktg -
jeśli dziecku cokolwiek się dzieje wyjdzie w zapisie ktg, poza tym miałam
poważne wątpliwości czy termin z usg nie powinien mieć aż dwu tygodniowych
odchyleń (!) okazało, że niestety tak - że dzieci są tak indywidualne, że nawet
termin z usg nie jest do końca miarodajny!

Napisz proszę co u Ciebie! jak to wygląda - może coś będę umiała podpowiedzieć,
uspokoić, a może sama coś mi podpowiesz (np te dane z usg lekarz skomentował że
w ciągu kilku dni powinno być po wszystkim - a ja jakoś przestałam wierzyć w
kolejne zapewnienie, że w ciągu tygodnia... przestaję wierzyć, że jestem w
ciąży, tzn że kiedyś urodzę, to wszystko staje się jakoś mniej realne!)

W razie czego możesz pisać maila: jednoskrzydla@tlen.pl

serdecznie pozdrawiam
Ania Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: PAŹDZIERNIK 2005
Jestem Kobietki ),
umordowana,opuchnieta ale w dobrym humorku.
Mam meza kolo siebie, moj domek,moje wygodne lozeczko, a chamskie konowały sa
daleko!
Co do szpitala, to zdecydowalam sie na taki, ktory jest blizej mojego domu. Do
tej pory nie bralam go pod uwage ze wzgl na to, ze chcialam rodzic tam gdzie
pracuje moj prowadzacy. Teraz wiem,ze nie ma to znaczenia,wiec i miejsce porodu
zamierzam zmienic.
Jest bez porownania.Szpital jest nowoczesny, czysciutki i przutulny.
Sala porodowa to osobny pokoj z lazienka za jedyne 100 zł - tam skad zwialam 3
lata temu bylo 250,- !!a o warunkach Wam pisalam - ponuro,brudno,ciasno i bez
zadnej intymnosci!

Co u dzidzi nadal nie wiem
Ten konował robil to usg chyba dla siebie,mnie nie powiedzial nic. Poza tym,ze
mam stare lozysko.
W sumie moge podobno zaczac rodzic lada dzien,bo szyjka skraca sie w bardzo
szybkim tempie. chodze z tak potwornie napietym brzuchem,ze nawet siostry na
oddziale mowily,ze takiego nie widzialy. Skurcze przepowiadajace byly ale
minely - to tez troszke zawazylo o mojej decyzji czekania w domku. Ten lekarz
cały czas powtarzal,ze nie oplaca mi sie do domku wracac bo najdalej za kilka
dni i tak wroce na oddzial. Pomyslalm sobie ze to "za kilka" jest dla mnie
bardzo istotne.Ostatnie chwile wole spedzic z mezulkiem,bo przez te kilka dni
potwornie sie stesknilam ) a po wsystkim bedzie inaczej.
Dla lekarzy bylam warta tylko tyle ile szpital dostanie za opieka nade mna...i
tylko tyle.Nie pisalam Wam ale lezala z nami dziewczyna 11 dni po terminie ale
bez rozwarcia. Nawet usg jej nie zrobili.....wyobrazacie sobie>?! tez sie
wypisala na walsne zyczenie.
Chyba faktycznie jestem juz na ostatniej prostej,bo ledwie laze, starsznie
spuchlam, podobnie jak Gosia mam mdłosci(no moze nie takie spektakularne )))no
i biust - dosłownie speczniał o 2 rozmiary )
JKedyne co mnie martwi to ze slabo czuje maluszka a nie mam jak sluchac tetna.
Zostaje mi optymizm i wiara w to,ze jest i bedzie dobrze.Dzisiaj chyba udzielil
mu sie moj dobry humor bo na obiadku w kanpce tak brykal,ze az milo bylo ))
teraz znowu potornie spiety brzuszek ale tlumacze sobie,ze to po to szybciej
dzidzie zobaczyc ))
W srode mam wizyte,moze moj gin cos wiecej powie, no chyba ze koledzy mu
przekaza radosne nowiny i nie przyjmie mnie....
Pozdrawiam Was Mamuski
Ania
Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: SZCZĘŚLIWE MAJOWO - CZERWCOWE MAMY - DOTRWAŁYŚMY!
W końcu w domku
Witam po długiej przerwie.
Mąż Wam juz pisał że Ola się urodziła 7.06 tak jak przewidział lekarz. Poród
był b. szybki. Za szybki i mala mnie rozerwała. Ale w sumie teraz o tym już nie
myślę. Z racji na inne drastyczne szczegóły pominę resztę milczeniem. Miałam
stare łożysko, abrazję i inne takie.
Mała z problemami z oddychaniem wylądowała na OION'ie i była w inkubatorze
przez kilka dni wspomagana oddechowo. Do tego żółtaczka. Dostała więcej leków w
ciągu tych kilku dni niż ja przez pół swojego życia. Przez trzy dni nic nie
jadła, pod koniec trzeciego dnia dostała sondą trochę mieszanki. A potem było
już nieco lepiej. Podawali jej mój pokarm na przemian z mieszanką, bo miałam
mało pokarmu. Ale z czasem przeszliśmy na smoczek, a później na pierś.
Teraz jesteśmy w domku. Mała ważyła przy wypisie 2730g.
Mała ma obniżone napięcie mięśniowe szyi i torbiel (wg lekarzy niegroźną) ok
5mm w główce, a płyn rdzeniowo mózgowy jest ok. Tak więc jak widzicie jestem
cała roztrzęsiona i próbuję dojść do siebie. Na szczęście moja gwiazdeczka jest
bardzo spokojna. Dużo śpi. Aż musze ją budzic na karmienia, bo przesypia czasem
po 4 h. A ja nie chcę stracić pokarmu, no i boję się o nią, bo jest taka
drobniutka.

Przeczytałam Wasze posty i łączę się w oczekiwaniu z Wami. Trzymam kciuki żeby
wszystko poszło OK. Gratulację dla wszystkich nowych mam. Już niedługo do nich
dołączycie!

Polhymnia - sprawdź córeczce 3-ci migdałek. Mój syn miał podobne objawy, a po
serii różnych badań włącznie z podejrzeniem góza mózgu okazało się, że to
przerost 3-go migdałka powoduje takie stany zapalne, że ucieka mu całkowicie
żelazo, a w konsekwencji ma brak apetytu, anemię itd. Po usunięciu jak ręką
odjął. Wrócił mu apetyt i w końcu zaczą jeść i rosnąć!
Pozdrawiam serdecznie.
I. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: LIPCÓWECZKI 2005 po raz trzeci:)))
Urodziłam Nadię
Witam serdecznie wszystkie forumkowiczki. Pragnę się podzielić radosną
wiadomością, że w poniedziałek 18 lipca o 21.55 urodziła sie moja córeczka
Nadia. Malutka ważyła 3250 i miała 54 cm długości.
Poród był wywoływany na 2 dni przed terminem z powodu starego łożyska i
bakterii- lekarz chciał mieć pewność, że będę rodzić po odpowiednim wyleczeniu.
Jechałam więc do porodu bez większych dolegliwości. Sam poród na oksytocynie
był dość intensywny i wydawał mi się bardziej bolesny niż przy pierwszym
niewywoływanym. Teoretycznie nie był długi 6,5 godziny, w tym ok. 4
godzin "jazdy". Rodziłam przy moim lekarzu prowadzącym, któremu jestem winna
dozgonną wdzięczność. Pomógł mi ogromnie, skracając przedostatnią fazę pewnie o
2 godziny. Nadia rodziła się z rączką przy buzi, ale lekarz nawet mi o tym nie
powiedział, żebym nie panikowała. Ostatnia faza szybka i aktywnie wypchnęłam
maleństwo na świat. Mojego męża jednak nie wpuściłam na porodówkę i dobrze bo
przy nim pewnie ryczałabym od samego początku. A i tak przez jakiś czas
straciłam panowanie nad sobą. Lekarz poprosił męża już kiedy dzidzia była na
świecie, więc widział ją parę minut po urodzeniu.
Nie byłam cięta i od razu dobrze sie czułam, mogłam chodzić i siadać, o ile nic
się nie wydarzy to mogę powiedzieć, że wróciłam do formy. Nadia jest bardzo
grzeczna - śpi i je, jest pogodną, uśmiechającą się kruszynką. Moje serce
przepełnia radość i szczęście. Mam wspaniałą rodzinę i łzy w oczach kiedy to
piszę. pozdrawiam wszystkie mamusie , trzymam kciuki za te 2 w 1, oby wszystko
poszło szybko i bezproblemowo.
Szczególne ucałowania dla Pysieńki, myślę, że powoli wszystko się ułoży przy
pierwszm dzidziu zawsze jest trudniej, ale przy pewnej dozie cierpliwości
wszystko daje się unormować.
Teraz muszę odnależć wątek Asi na rówieśnikach, ale tutaj też będę zaglądać.
Miłego dnia życzę
Anka i Nadia 18 lipiec 2005 Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku