Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: staranie się o przydział mieszkanie





Temat: spółdzielnie mieszkaniowe
Dnia Tue, 4 Apr 2006 19:38:41 +0200, kamilelf napisał(a):


Czy sa w Warszawie jakies spoldzielnie mieszkaniowe na wzor dawnych
spoldzielni? Wlasnie zaczynam myslec o wlasnym kacie i wiem, ze nie dam rady
kupic swojego mieszkania u jakiegos dewelopera, wiec zastanawiam sie czy nie
mozna jakos inaczej.


Nie. Możesz starać się o przydział mieszkania komunalnego (kolejka na kilka
lat do przodu), ew. zainteresuj sie TBSem. W obu przypadkach bardziej
oplaca sie wziac kredyt, albo wynajmowac - wybor nalezy do Ciebie.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Najemca mieszkania komunalnego
Zasadniczo mogą wymówić umowę najmu - mieszkania komunalne są przyznawane osobom
spełniającym określone warunki finansowo-życiowe. Jeśli ich nie spełniasz - a
tak jest teraz, bo mieszkasz za granicą ale właśnie MASZ gdzie mieszkać - mogą
ci umowę najmu lokalu komunalnego zwyczajnie wymówić.
Jeśli nie masz wrogów wśród sąsiadów to raczej nie ma się co martwić, ale jak
komuś podpadłaś i doniesie to tak się może zdarzyć, że po powrocie do Polski nie
będziesz miała tego mieszkania. Usłyszysz wtedy zapewne, że możesz ponownie
starać się o przydział mieszkania komunalnego jak każdy.

Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak starać się o mieszkanie?
Jak starać się o mieszkanie?
Razem z nażeczonym pragniemy założyc włąsna rodzine. Jednak nie wiem jak i
gdzie starać się o przydział mieszkania. Nie stać nas na kupno. Jakie w ogóle
są rodzaje mieszkań? CZym się różnią? Nie mam kontaktu z rodzicami i nie mam
do kogo zwrócić się o pomoc. Bardzo proszę o pomoc!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: kobiety, które planują dziecko w Anglii
kobiety, które planują dziecko w Anglii
Jak to jest, drogie panie i panowie z opieką socjalną dla kobiet, które będą
miały dziecko w Anglii? za dwa miesiące wyjeżdżamy z mężem do tego kraju, a
za rok, półtora chciałabym się starać o dziecko. Ile trzeba przepracować aby
dostawac od państwa comiesięczne pieniążki na siedzenie z dzieckiem w domciu?
czy to prawda, że można starać się o przydział mieszkania socjalnego? A co z
opieką medyczną i położnymi? Czy najlepiej dać sobie spokuj i urodzić w
kraju?;) Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: kochane mam do Was pytanie....
kochane mam do Was pytanie....
czy któraś z Was mogłaby mi powiedzieć jakie dokumenty (u Was w mieście)
trzeba złożyć aby starać się o przydział mieszkania "z miasta"?
i jeszcze jedno pytanko - jakich dokumentów wymaga MOPR i jakie trzeba
spełniać warunki aby uzyskać pomoc? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Poeta bezdomnych mieszkał w Płocka
Poeta bezdomnych mieszkał w Płocka
Jeśli nie masz nikogo bliskiego
Twą rodziną są sami bezdomni
Ktoś z wysoka spogląda na ciebie
Chce twe serce zbolałe ozłocić

To fragment jednego z wierszy bezdomnego poety Wiesława Strusińskiego, który
od listopada ubiegłego roku znalazł schronienie w Punkcie Pomocy
Mieszkaniowej w Łowiczu na ulicy Niciarnianej. Pan Wiesław jest bezdomnym od
1998 roku. W ciągu tych sześciu lat przemierzył Polskę wszerz i wzdłuż.
Wcześniej mieszkał w Płocku. Utrata przez niego mieszkania była dosyć
skomplikowana. Pan Wiesław mieszkał zgodnie z przydziałem w budynku, który ze
względu na swą dewastację po latach przeznaczony został do rozbiórki. Dlatego
też został skierowany w 1998 roku przez płocki ośrodek pomocy do schroniska
dla bezdomnych w Gliwicach, gdzie przebywał przez kilka miesięcy. W tym
czasie w Płocku nie było żadnej noclegowni, ani możliwości zakwaterowania w
innym lokalu.

Pogardzani, odpychani
Żyją gorzej niż zwierzęta
Za co cierpią Boże Drogi
Ci bezdomni słudzy Twoi
Jak Józefa i Maryję
W dzień narodzin Dzieciąteczka
Odganiała od swych domów
Rasa ludzka ta bez serca
Tak samo nas bezdomnych
Odpędzają od swych domów
Może Gwiazda Betlejemska
Dom pokaże pośród mroku
Zaśpiewają aniołowie
Niech kolęda w świat popłynie
O bezdomnych dzieciach Twoich
Co cierpieli tak niewinnie
Najbardziej podoba mu się Łowicz

Dopiero ciężka choroba i zagrożenie życia wyzwoliło pana Wiesława z
alkoholizmu. Spędziłem w szpitalu około sześciu miesięcy. Lekarze zachęcali
mnie do tego, abym przestał pić. Dobrze, że wykorzystałem tę szansę -
wspomina nasz rozmówca. Pierwszym krokiem był oddział odwykowy, choć później
też nie było łatwo. Styl życia sprzyjał sięganiu po alkohol. Poznani w
szpitalu lekarze pokierowali pana Wiesława, jak uzyskać rentę inwalidzką.
Teraz ma stały dochód, nie pije i chce mu się żyć, nie tylko dla siebie.
Zaczął starać się o przydział mieszkania w Płocku. Okazało się, że tamtejszy
urząd popełnił błąd wymeldowywując w 1998 roku pana Wiesława, gdyż MOPS
wiedział dokładnie, gdzie on przebywa i nie można się było powoływać na brak
kontaktu. W II kwartale 2004 roku pan Wiesław po 6 latach tułaczki otrzyma
mieszkanie komunalne.
********************************************************
Więcej o poecie bezdomnych na stronie www.plock24.pl

Wczoraj w Płocku odbywała się Biesiada Kasztelańska. Muzyka i piwo. Dla kogo
te biesiady? Komu mają służyć?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Dla zysku zakładom piwowarskim - Lud na tym
traci nie tylko pieniądze ale i zdrowie.

W innym wątku ktoś się pyta gdzie ochrona?
Ochrona jest dla ochrony wystepujących artystów. Lud powinien się sam
ochronić. Ma przecież wolną wolę i wybór. Czy wybór może być prawidłowy po
upojeniu alkoholowym?

Poeta bezdomnych ostrzega. Czy te przestrogi usłyszymy?

Nowy Łowiczanin - wydanie internetowe - 8/2004 Tekst artykułu Eliza Błaszczyk

Co się dzieje z panem Wiesławie Strusińskim dziś?
Pytań jest wiele, ale pozostawiam je czytającym ten tekst. Człowiek to brzmi
dumnie, ale ile jest człowieka w człowieku? Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jesteś członkiem Sp-ni Mieszkaniowej? - zajrzyj !


Witam Serdecznie.
Nazywam się Robert Burdzel ,mam 49lat i mieszkam w Otwoku k.Warszawy.Włśnie jestem
w katastrofalnej sytuacji życiowej i mam wrażenie że świat umyka mi z pod nóg.
Ale może opowiem w skrucie o co chodzi.
Wychowywałem jako samotny ojciec dwoje dzieci gdzie dla jednego byłem jako rodzina
zastępcza.Mieszkaliśmy w mieszkaniu gdzie powierzchnia mieszkalna nie przekraczała
13m.kw.
Kilka wizji lokalowych tutejszej Komisji Mieszkaniowej nie dało żadnych rezultatów.
Bulwersująca opnia Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie(ja jako rodzina zastępcza)też
nie miała wpływu na decyzje o przydzieleniu lokalu mieszkalnego.W tym
tzw.mieszkaniu(ok 13m/kw) nie było nic oprucz prądu.Myliśmy się w misce a
potrzeby fizyczne
załatwiane były do wiadra.Wodę przynosiło się wiaderkiem z zewnątrz.
Dzieci obojga płci spały na wersalce a ja na podłodze gdyż nie było miejsca na
inny mebel
do spania.
w 2002r zacząłem starać się o przydział mieszkania z tutejszego Urzędu Miasta.
Walczyłem z Urzędem kilka lat gdyż nieustannie wmawiano mi, że nie mamy złych
warunków
mieszkaniowych .Gdy jednak udało się przekonać Urząd,zostałem wciągnięty na
listę osób
oczekujących na lokal (2004r) , z którymi Urząd podpisze umowę najmu w
pierwszej kolejnośći
dokońca 2005r.
Czekaliśmy z dziećmi z nadzieją i czekaliśmy.Wraz z dziećmi mając dość mieszkania
w obecnych warunkach i żyjąc nadzieją że wreszcie przyjdzie czas otrzymania
mieszkania
postanowiliśmy zamieszkać u znajomch.wiadomo że do czasu otrzymania mieszkania.
W związku z tym dzieci poszły do swoich znajomych a ja do swoich.
Upłynęło prawie 5 lat. W tym czasie odwiedzałem Urząd lub dzwoniłem i zgłaszałem
naszą
kandydature na mieszkania które będąc do dyspozycji Miasta odpowiadały naszym
skromnym
wymaganiom.Niestety zawsze były rodziny które mają pierwszeństwo.
rozumiem że pogorzelcy,rodziny wielodzietne itp powinny mieć pierwszeństwo,ale
nie tylko
takie rodziny dostawały przydział lokalu.Rozumując musiały to być rodziny które
mają gorszą
sytuacje mieszkaniową od mojej .Niesty nie dane mibyło sprawdzić kto z jakimi
warunkami
(gorszymi ode mnie)dostał mieszkanie a nie ja.
Na dzięń dzisiejszy(styczeń 2010r) zostałem skreśłony z listy.Tragedia.A
dlaczego?.......
Urząd Miasta według przepisów musi zrobić weryfikację(uaktualnienie)danych
osobowych.
Zarządano ode mnie rozliczenia podatkowego za rok 2008 i oświadczenia o uzyskiwanych
dochodach.Z rozliczenia podatkowego wynikało że średnio na miesiąc wychodzi
ok.2400zł
ale był to tzw dochód utracony o czym Urzędnicy powinni wiedzieć.Niestety dochód
ten został
potraktowany jako moje fizyczne pieniądze co jest błędem.Za okres od 15 lipca
2009r musiałem
napisać oświdczenie o dochodach.Ponieważ jestem bezrobotny napisałem że z prac
dorywczych
zarabiam ok 1400zł co jest pojęciem względnym.
Okazało się że według kryteriów przekraczam maksymalne dopuszczalne dochody,które
ustaliła Rada Miasta wynoszące 150% najniższej emerytury tj.1012,65gr.Jest to
jeden z powodów
skreśłenia mnie z listy oczekujących .Uważam że dochody na takim pułapie nie
grają roli
im jakie mają znaczenie co do tego komu się należy mieszkanie ,a komu nie.
Co ma 1012,65gr czy nawet 1500zł do tego jakie kto ma warunki mieszkaniowe a do
tego sposób
weryfikacji mojej osoby jest błedny.Jeżeli ktoś rok wcześniej zarabiał nawet
3000żł a teraz jest
bezrobotny to ma zapomnieć o mieszkaniu????Czyżby to były takie pieniądzie ,
które pozwalają
na kupno mieszkania????Czy oczekując na mieszkanie mam się bać zarobków powyżej
1012,65gr????
Drugim powodem skreśłenia mnie z listy jest brak zagęszczenia w w/w lokalu
(ok.13m/kw)
Powierzchnia lokalu wcześniej była dzielona na nas troje i wychodziło po mniej
niż ustalone
(?) 5 m/kw na osobę.
Dzieci dziś już dorsłe(syn26,córka 24) powiedziały że nie chcą żebyśmy razem
mieszkali.
Normalna sprawa.Chcą żyć własnym życiem.Ja w związku z tym wystąpiłem o przydział
mieszkania dla mnie samego jako rodziny 1 osobowej bo jak usłyszałem łatwiej
jest dać
jednej osobie a nie trzem osobom w rodzinie.
No i w/w metraż został przypisany tylko mnie ,jakby dzieci wyparowały.
Wynika z tego że gdyby każde z nas dorosłych w rodzinie napisało prośbę o mieszkanie
to nie ma szansy bo 13m/kw zostanie przypisane każdemu z nas z osobna.
Obecnie tułając się po znajomych którzy już raczej mają mnie dość(co rozumiem)
straciłem wszelką nadzieje.Jestem bezrobotny(zarejestrowany)bez środków do życia.
Nie mam za co żyć o do tego żeby chociaż dołożyć się do opłat które znajomi
ponoszą wynikające z opłat mieszkaniowych.Muszę sie niestety wyprowadzić.
Jest zima i nie wiem gdzie mam się podziać.Moje życie legło w gruzach
.Mam zostać bezdomnym?Wykiwany przez Urząd?Co mam zrobić?
Zamknąć się i wegetować na dworcach?Czy ktoś jest w stanie mi pomóc??
Trace wiarę w sprawiedliwość i zaczyna mi brakować chęci życia.
Resztkami sił proszę o pomoc.

ps.Lada dzień mogę nie mieć kontaktu internetowego więc podaje
tel 510338996 Robert. Przeglądaj wszystkie posty z tego wątku